„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Szanujmy tradycję, czyli o pleceniu wianków

Zakończenie oktawy Bożego Ciała to dzień święcenia wianków z wonnych ziół, młodych gałązek drzew i kwiatów polnych, które dokonuje się podczas ostatnich Nieszporów. Wianki poświęcone w czasie oktawy Bożego Ciała, są symbolem ludzkiej pracy, a także darów od Boga, które służą ludziom i wszelkim istotom na ziemi.

Piękna tradycja, która coraz bardziej zanika, a szkoda, a przecież stanowi ona o naszej tożsamości, polskiej religijności, tak jak świadczy o niej chociażby śpiew Litanii Loretańskiej przy przydrożnych kapliczkach. Z wielkim sentymentem wspominamy nasze babcie, mamy, które z wewnętrznym przekonaniem wiły wianki, ponieważ zawieszone w domu, za obrazem, chroniły domostwo od złego: przed pożarem, uderzeniem pioruna, czy złymi mocami. Poświęconego ziela nie można było wyrzucić. Należało je przechowywać przez cały rok, a po tym okresie spalić. Stary wianek zastępowano nowym.

Niejednym pozostaje do dziś zapach ziół z których uwijano wianki: macierzanka, rozchodnik, nawrotka, mięta, lubczyk, itp. Poświęcane zioła służyły w powrocie do zdrowia, chociażby napary z ziół, które miały właściwości lecznicze i zdrowotne. Tradycja podaje, że poświęcone zioła wykorzystywano, by skrócić cierpienie konających (sypiąc im pokruszone listki i kwiaty do łóżek), dać spokój zmarłym (kładąc rośliny do trumien), itp.

Dziś młode pokolenie pewnie z przymrużeniem oka patrzy na lecznicze właściwości splecionych roślin. Dzięki Bogu w niektórych parafiach, wciąż jest zachowana żywa tradycja święcenia wianków. Rozwój cywilizacji i postępu, a przede wszystkim osiągnięcia medycyny powodują, że to co kiedyś stanowiło dla człowieka lekarstwo (napary z ziół na różne dolegliwości), dziś jest tylko miłym wspomnieniem. Nie mniej coraz więcej osób powraca do natury w sposobie odżywiania, i leczenia. Chociażby należy wspomnieć słynną Hildegardę z Bingen, której ziołolecznictwo i zdrowe podejście do życia i żywienia staje się tak bardzo atrakcyjne.

Tradycja przynoszenia wianków do kościoła, ma jednak nieco szerszy wydźwięk. To przecież dziękczynienie Bogu za dary, które od Niego otrzymujemy: za kwiaty, zioła, piękno natury, pól i łąk. Ojciec Stanisław Tomoń, dodaje ciekawą interpretację przynoszonych ziół do kościoła. Mówi:

Zieleń, a szczególnie zieleń wonnych ziół, które mają moc leczniczą, jest symbolem życia. Źródłem życia wiecznego jest Najświętszy Sakrament, komunia, zjednoczenie z Jezusem – Dawcą Życia. Stąd uzewnętrznieniem, znakiem tej wiary jest wianek. Zgodnie z nią przecież sam Chrystus wręczy nam – według nauki św. Pawła – “niewiędnący wieniec chwały”.

Dbajmy o nasze religijne tradycje, które tak mocną wpisane są w naszą polską kulturę. One bowiem mówią o naszej kulturze, polskości i przywiązaniu do pięknych ideałów. Nasi przodkowie z ogromną pieczołowitością dbali, aby obyczaje, tradycje, wiedza i inne cenne wartości przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Dołóżmy wszelkich starań, aby uchronić je przed zapomnieniem.

s. Dawida Prusińska CST

Podziel się: