„Tego dnia nie było już tylko spojrzenia, lecz zjednoczenie. Nie było już dwojga – Teresa zniknęła jak kropla wody w głębinach oceanu. Pozostał tylko Jezus. On był Mistrzem i Królem”.
/św. Teresa od Dzieciątka Jezus/
Jak co roku, w pierwszą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, Rzym celebrował Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. W tym roku podczas obchodów Bożego Ciała zauważalny był brak papieża Leona XIV, który przebywał w tym czasie z podróżą apostolską w Hiszpanii. Mszy Świętej przewodniczył więc kardynał Baldassare Reina, papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej.
W homilii celebrans skupił uwagę wiernych na cudzie przemiany chleba i wina w prawdziwe Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Podkreślił, że ten pierwszy cud domaga się drugiego – przemiany naszego życia. Kardynał wezwał wszystkich do unikania niebezpieczeństwa przyzwyczajenia się do Eucharystii oraz do mechanicznego przyjmowania Komunii Świętej. Zwrócił również uwagę, że Komunia Święta jest pokarmem, który umacnia człowieka i pozwala stawiać czoła licznym próbom codzienności.
Po zakończeniu Eucharystii odbyła się procesja wzdłuż Via Carlo Felice – od Bazyliki św. Jana na Lateranie do Bazyliki Santa Croce in Gerusalemme. Po krótkiej adoracji Najświętszego Sakramentu wszyscy zgromadzeni otrzymali błogosławieństwo eucharystyczne.
Uroczystości towarzyszył niezwykle podniosły nastrój, piękna pogoda oraz ogromna rzesza wiernych. Wśród uczestników nie zabrakło także wielu sióstr zakonnych.
Jestem dumna, że również siostry terezjanki mogły uczestniczyć w tym pięknym i głęboko duchowym wydarzeniu.
Podczas procesji zrodziła się we mnie refleksja, że krocząc za Jezusem w powołaniu, nieustannie doświadczam:
• dziękczynienia,
• wyróżnienia,
• daru,
• przywileju,
• umocnienia,
• obowiązku.
W czasie procesji dziękowałam Jezusowi za moją Patronkę – św. Teresę od Dzieciątka Jezus, która tak gorąco kochała Eucharystię. Dziękowałam również za wiele młodych dziewcząt, które z uwielbieniem wpatrywały się w Jezusa Eucharystycznego.
Śmiało mogę powiedzieć, że Jezus nadal puka do wielu kobiecych serc, a Jego głos rozbrzmiewa cicho, a zarazem stanowczo:
„Odwagi, Ja jestem.
Nie lękaj się.
Wypłyń na głębię.”
s. Agnieszka Jaworska CST














