• Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

“Non abbiate paura!”

Na początku pontyfikatu Jana Pawła II, usłyszeliśmy słowa: “Non abbiate paura!” – Nie lękajcie się! Słowa te towarzyszyć nam będą do końca naszych dni. Wszystko co do nas powiedział Jan Paweł II, nosi charakter testamentu, a testament się czyta. Każde zdanie zacytowane z encykliki, adhortacji czy homilii ma głębokie znaczenie i sens:

“Nie ma wolności bez MIŁOŚCI”,
„Nie ma wolności bez PRAWDY”,
„Nie ma wolności bez SOLIDARNOŚCI”,
„Nie ma wolności bez OFIAR”.

W 19- rocznicę śmierci papieża Polaka, siostry z Rzymu uczestniczyły w Eucharystii sprawowanej w kaplicy polskiej pod Konfesją św. Piotra. Mszę św. celebrował ks. Jarek, misjonarz z Oruro a homilie wygłosił ks. dr Paweł Rytel-Andrianik dyrektor Radia Watykańskiego. Wspominając postać św. Jana Paweł II, ksiądz Paweł podkreślił, że życie Jego można przedstawić za pomocą litery “M”: Modlitwa, Misje, Młodzież, Maryja, Miłosierdzie,… itd.

Wśród uczestników Mszy św. była obecna dziennikarka, pani Magda Wolińska –Redi, która wspomniała o Mszy świętej (2.04.2005r.,) w podziemiach Bazyliki, w dniu śmierci Ojca świętego i koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Naszej modlitwie towarzyszyła duchowa wdzięczność, wzruszenie, radość z tego, że Pan Bóg dał Polsce Iskrę, która wciąż pomaga rozpalić nasze serca, odwagą, do tego, by głosiły prawdę, że Pan zmartwychwstał. Alleluja.

Wspominając kolejną rocznicę odejścia do Domu Ojca Papieża Polaka przywołuję wspomnienia tamtego czasu:

Było to dzień po 2 kwietnia 2005 r. Jak zwykle udałam się do Szkoły im. Bohaterów Warszawy w Podkowie Leśnej. Zaraz po dzwonku wszyscy zostali zaproszeni na duży korytarz by wspólnie przeżywać odejście Papieża Polaka do domu Ojca. Dobrze, że w tym dniu był drugi katecheta ks. Paweł Kulpiński, gdyż ja nie byłam w stanie powiedzieć ani jednego słowa. Płakałam jak dziecko, a może jeszcze bardziej. Dlaczego? Kochałam Go jak Ojca, jak Matkę, jak Świętego… To Subito Sancto czuliśmy wszyscy, ale na placu św. Piotra wybrzmiało ono majestatycznie i profetycznie. Dziś nie wstydzę się tych łez. Maria Magdalena też płakała przy grobie Pana. Szukała swojej jedynej miłości.

W osobie Jana Pawła II każdy z nas odnajdywał tę prawdziwą miłość i autentyczność. Dzięki Jego wstawiennictwu działo się wiele cudów w mojej rodzinie i moim osobistym życiu. Z radością mówię: Mam świętego Ojca w niebie.

Św. Janie Pawle módl się za nami.

s. Agnieszka Jaworska CST

Podziel się: