Rodzina Martin_16
Widok, jaki otwierał się przed kobietami był straszny. Tłum ludzi przewalał się przez ulicę. Każdy trzymał tobołek na plecach, a dzieci krzyczące i płaczące na rękach, i biegł. Byle dalej, byle dalej. Czasem tłum odskakiwał pod mury kamienic przed rozszalałymi końmi ciągnącymi w dzikim galopie armaty lub tabory wojskowe.








