• Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Wezwanie do nawrócenia

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez Szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Mk 1, 12-15)

Wstęp.

Przeżywamy okres liturgiczny Wielkiego Postu. Jest to najstarszy okres liturgiczny – patrząc od strony historii kształtowania się liturgii Kościoła. Okres czterdziestodniowego przygotowania do Wielkanocy upowszechnił się w pierwszej połowie IV wieku, ale już w II wieku św. Ireneusz z Lyonu pisał o takim przygotowaniu do Świąt Paschalnych. Dość ważnym szczegółem jest fakt, że od Środy Popielcowej do Wielkanocy jest nie 40 a 46 dni, ponieważ nie wlicza się do Postu niedziel. Niedziela jest zawsze, w ciągu całego roku, świętowaniem zmartwychwstania Pańskiego, także w Wielkim Poście. Fakt ten ma istotne znaczenie duchowe w życiu chrześcijan. Jako ochrzczenie jesteśmy ludem paschalnym, powtórnie narodziliśmy się w paschalnym źródle Chrystusa. Jesteśmy ludem Bożym, ludem świętym, choć całe życie nawracamy się, walczymy duchowo o swoją duszę. Chrześcijanie, członkowie Kościoła są już zbawieni, bo Chrystus już umarł i zmartwychwstał – to dzieło już jest dokonane. Nasze coroczne przeżywanie liturgii Kościoła, nawracanie się ma służyć coraz ściślejszemu zjednoczeniu się z Chrystusem, upodobnieniu do Niego, aby Chrystus żył w nas, abyśmy żyli życiem Chrystusa. Celem ciągłego nawracania się chrześcijan nie jest doskonałość moralna – jakbyśmy sądzili, że zbawienie zależy od naszej doskonałości. Zbawienie zleży od naszej wiary w Chrystusa, pochodzi ono z łaski – jest Chrystusowym darem, danym nam za darmo. Dlatego duchową istotą nawrócenia jest zawsze odnowa, umocnienie wiary w Chrystusa jedynego Zbawiciela i Pana naszego, a dopiero owocem tej wiary staje się również przemiana moralna.

Podejmując w niniejszej katechezie temat nawrócenia dotykamy samej istoty duchowego przeżywania Wielkiego Postu i przygotowania do Wielkanocy. Chcemy spojrzeć na nawrócenie w kontekście całego życia duchowego, w kontekście drogi duchowego zjednoczenie z Bogiem. Oczywiście niniejsze rozważanie nie może stanowić wyczerpującego studium tego zagadnienia – jak zawsze w przypadku katechezy, jego celem jest przede wszystkim zainspirowanie do osobistej refleksji nad podjętym tematem.

1. Zależność nawrócenia od etapu rozwoju duchowego.

Życie duchowe ma swój rytm rozwoju. W duchowości karmelitańskiej mówimy o trzech drogach, jakby trzech etapach rozwoju: droga początkujących – droga oczyszczenia, droga postępujących naprzód – droga oświecenia i droga doskonałości – droga zjednoczenia. Na każdej z tych dróg możemy mówić o nawróceniu, o jakiejś formie nawrócenia. Nawrócenie bowiem obejmuje całe życie chrześcijańskie. Proces ten osiągnie swój ostateczny cel dopiero w niebie, w wiecznym zjednoczeniu z Bogiem.

Na ogół, gdy ludzie wierzący słyszą wezwanie od nawrócenia myślą, czy nie mają jakiegoś poważnego grzechu, z którego powinni się poprawić lub co jest ich częstą, powtarzającą się wadą, która osłabia relacje z Bogiem i bliźnimi. Porzucenie ciężkich grzechów stoi u początków rozwoju życia duchowego, niejako jest ono warunkiem wejścia na drogę zjednoczenia z Bogiem. Nie można bowiem zjednoczyć się z Bogiem w miłości, jednocześnie ciężko Go obrażając. Walka z ciężkimi grzechami dotyczy drogi początkujących, drogi oczyszczenia. Święty Ignacy Loyola tak opisuje ten etap życia duchowego: Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego, nieprzyjaciel (szatan) ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, że wyobraża sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach. Duch zaś dobry w takich ludziach stosuje sposób działania zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc sumienia ich przez prawo naturalnego sumienia (I. Loyola, Ćwiczenia duchowne, 314). Walka z grzechami ciężkim jest niekiedy bardzo trudna. Na ogół wymaga ostrych, zdecydowanych działań ascetycznych. Pan Jezus mówi, że złego ducha wyrzuca się postem i modlitwą. Człowiek, który popełnia ciężkie grzechy jest duchowo umarły (por. Mk 9, 29).

W dalszym etapie duchowego zjednoczenia z Bogiem, gdy już nie popełniamy ciężkich grzechów, zmienia się taktyka złego ducha w kuszeniu nas do grzechu, a zatem musi się zmienić forma naszego nawrócenia. Wspomniany wyżej św. Ignacy Loyola tak opisuje następny etap walki duchowej: U tych zaś, co usilnie postępują w oczyszczeniu ze swych grzechów, a w służbie Boga, Pana naszego, wznoszą się od dobrego do lepszego, rzecz ma się odwrotnie niż w regule pierwszej. Wtedy bowiem właściwością ducha złego jest gryźć, zasmucać i stawiać przeszkody, niepokojące fałszywymi racjami, aby przeszkodzić w dalszym postępie; właściwością zaś ducha dobrego jest dawać odwagę i siły, pocieszenie, łzy, natchnienia i odpocznienie, zmniejszając lub usuwając wszystkie przeszkody, aby mogli postępować naprzód w czynieniu dobrze (dz. cyt., 315). Na etapie popełniania grzechów ciężkich szatan chce człowieka na nich skoncentrować, aby dalej je czynił – podsuwa w tym celu zwodnicze pokusy. Gdy jednak człowiek, dzięki łasce Bożej podnosi się z grzechów ciężkich, szatan zaczyna go atakować na bardzo różne sposoby, aby w jakikolwiek sposób zakłócić wzrost duchowy. Najpierw działał można powiedzieć w sposób prosty, natomiast po wyzwoleniu z grzechów ciężkich jego ataki stają się różnorodne – kąsanie, niepokojenie, dawanie fałszywych racji…

Podajmy przykłady działania złego ducha wobec osób postępujących w dobrym. Najpierw zły duch stara się zasiać wątpliwość w duszy: „A właściwie, co ci to daje, że służysz Bogu, co z tego masz? Wcale w życiu nie wiedzie ci się lepiej. Jest wprost przeciwnie, to grzesznikom wiedzie się lepiej”. Problem ten znajdujemy w jednym z Psalmów: Pozazdrościłem bowiem niegodziwym, widząc pomyślność grzeszników. Bo dla nich nie ma żadnych cierpień, ich ciało jest zdrowe, tłuste. Nie doznają ludzkich utrapień ani z innymi ludźmi nie cierpią (Ps 73, 3-5). Jest to próba sensu wiary w Boga. Gdy człowiek wierzący ulega tej pokusie zaczyna być smutny, narzeka na trudy i cierpienia życia. Nawrócenie w takim wypadku polega na zaprzestaniu porównywania się z innymi ludźmi i na życiu Bożą radością, cieszeniu się każdą chwilą życia nawet wśród krzyża. Szatan może kusić jeszcze w inny sposób. Również w tym przypadku pokusa zaczyna się od porównywania się z innymi ludźmi. Postępujący w dobrym często porównują się z tymi, którzy ciężko grzeszą, albo z tymi, o których sadzą, że ciężko grzeszą – tak jest najczęściej. Szybko zapomnieli, że sami podnieśli się z grzechów dzięki łasce Bożej lub o tym, że trwają w łasce dzięki Bożej pomocy. Święta Teresa od Dzieciatka Jezus powiedziała, że Bóg wybaczył jej najwięcej, bo dał jej tyle łaski, że nie pozwolił jej zgrzeszyć. Bóg wiedział, że jest tak słaba, że bez Jego łaski upadła by niżej niż Magdalena. Pogardzanie grzesznikami, obmawianie ich jest grzechem pychy i może prowadzi do grzechu faryzeuszów, który najbardziej piętnował Pan Jezus. Jest to poczucie doskonałości zdobytej o własnych siłach, przez przestrzeganie przepisów prawa – Bóg jest takim ludziom nie potrzebny, nie potrzebna jest im ofiara zbawcza Chrystusa.

W każdej formie pokusy, ataków złego ducha na osoby postępujące w dobrym obroną, obroną będą wszelkie formy upokorzenia się przed Bogiem, ponieważ Bóg pokornym daje łaskę, a pysznym się sprzeciwia (por. Jk 4, 6). Ponadto pomocą będzie posłuszeństwo Kościołowi, spowiednikowi, kierownikowi duchowemu. Kiedy wyznajemy na spowiedzi grzechy i pokusy do złego, doświadczony spowiednik może nam przyjść z pomocą. Święty Ignacy Loyola mówi, że nieprzyjaciel natury ludzkiej, kiedy poddaje duszy sprawiedliwej swoje podstępy i namowy, chce i pragnie, żeby zostały przyjęte i zachowane w tajemnicy; a kiedy się je odkrywa przed dobrym spowiednikiem albo inną osobą duchowną, która zna jego podstępy i złości, bardzo mu się to nie podoba; wnioskuje bowiem, że nie będzie mógł doprowadzić do skutku swego już zaczętego, przewrotnego zamiaru, bo odkryte zostały jego wyraźne podstępy (dz. cyt., 326).

Zupełnie inaczej wygląda nawrócenie, jego forma, na najwyższych etapach rozwoju życia duchowego. Przypomnijmy w duchowości karmelitańskiej mówimy o trzech drogach, etapach: drodze oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia. Na najwyższych etapach życia duchowego, gdy dokonuje się bierne zjednoczenie duszy z Bogiem. Nawrócenie będzie polegać w swej istocie na całkowitym poddaniu się działaniu Bożemu. Wtedy dusza oddaje Bogu swoją wolę. Na tym etapie rozwoju duchowego do postępu nie będą prowadzić własne postanowienia, wyrzeczenia, posty – choć trzeba je zawsze robić, na każdym etapie życia duchowego. Podczas oczyszczenia biernego Bóg wprowadza duszę w ciemność duchową, noc zmysłów i noc ducha. Szatan będzie wtedy kusił bezpośrednio duszę przeciwko wierze, nadziei i miłości. Na poprzednich etapach rozwoju życia duchowego pokusy przeciw cnotom chrzcielnym dokonywały się za pośrednictwem pokus do grzechu. Natomiast podczas nocy ciemnej dusza bezpośrednio kuszona jest do porzucenia wiary. Wtedy nawrócenie polega na trwaniu przy Bogu, przy życiu sakramentalnym, choćby nawet wewnętrznie nie miało się poczucia istnienia i działania Boga. Trzeba czekać na Niego, bo człowiek w tym stanie duchowym sam już nic nie może uczynić.

2. Niektóre aspekty procesu nawrócenia.

Z pierwszego punktu niniejszych rozważań jasno wynika, że nawrócenie stanowi pewien proces duchowy, który tak naprawdę trwa przez całe ziemskie życie człowieka. Jednak wydaje się, że w życiu każdego człowieka, w procesie nawrócenia są szczególne momenty, jak to mówimy, momenty zwrotne: zdarzenie traumatyczne, dziwny zbieg okoliczności – odczytany jako Boża interwencja, znak, przeżyte rekolekcje, spotkana osoba, przez którą Bóg szczególnie działał itp. Oczywiście takie doświadczenia, będące niewątpliwe momentem przełomowym w życiu duchowym, wymagają odpowiedniego przyjęcia i późniejszej świadomej współpracy człowieka z łaską Bożą. Proces nawrócenia jest dla każdego człowieka czymś indywidualnym i raczej niepowtarzalnym. Każdy człowiek jest inny, dlatego też jego droga do Boga jest czymś niepowtarzalnym. W procesie nawrócenia oprócz łaski Bożej, która ma decydujące znaczenie, spotyka się ze sobą, łączy wiele czynników ludzkich: zdarzenia życiowe, środowisko, zdrowie, wiek… Dlatego opis nawrócenia danego człowieka jest czymś bardzo trudnym.

Kluczowe dla nawrócenia, jest to, co dokonuje się w duszy, we wnętrzu człowieka. Niekiedy popełnia się błąd np. przeżywając Wielki Post, który jest szczególnym czasem nawrócenia, refleksji nad życiem, koncentrując się na zewnętrznych praktykach pokutnych, postach, postanowieniach, nie myśląc w ogóle o przemianie serca. Zdarzają się nawet ludzie, którzy podejmują postanowienia wielkopostne na zasadzie, aby mieć co roku jakieś postanowienie. Znałem pewnego człowieka, który co roku w Wielkim Poście przestawał palić papierosy, a potem z powrotem palił. Kiedy rozmawiałem z nim i powiedziałem: „Jeśli wytrzymałeś czterdzieści dni, to przecież mógłbyś w ogóle nie palić”. Odpowiedział mi: „A za rok to jakie będę miał postanowienie?” To trochę brzmi humorystycznie. Ale analizując ten przykład od strony duchowej, od razu zauważymy, że praktyka wyrzeczenia w tym wypadku raczej nie przemieniała serca, lub przemieniała je w nieznacznym stopniu – choć niewątpliwe wyrzeczenie takie czynione było z pobudek religijnych i ofiarowane Bogu. Praktyki pokutne, postanowienia powinny posiadać świadomą intencję nie tylko w ofiarowaniu ich Bogu, ale również jako narzędzia w pragnieniu wewnętrznej przemiany.

Nawrócenia, przemiana serca poszczególnych osób ma wpływ na całe społeczeństwo, w którym żyje człowiek. Każdy grzech i każda cnota ma nie tylko wymiar osobisty, ale i społeczny. Myśl tę znajdujemy w tekstach Soboru Watykańskiego II: Zakłócenia równowagi, na które cierpi świat dzisiejszy, w istocie wiążą się z bardziej podstawowym zachwianiem równowagi, które ma miejsce w sercu ludzkim. W samym bowiem człowieku wiele elementów zwalcza się nawzajem. Będąc bowiem stworzeniem, doświadcza on z jednej strony wielorakich ograniczeń, a z drugiej strony czuje się nieograniczony w swoich pragnieniach i powołany do wyższego życia. Przyciągany wielu ponętami, musi wciąż wybierać między nimi i wyrzekać się niektórych. Co więcej, będąc słabym i grzesznym, nierzadko czyni to, czego nie chce, nie zaś to, co chciałby czynić. Stąd cierpi rozdarcie w samym sobie, z czego z kolei tyle i tak wielkich rozdźwięków rodzi się w społeczeństwie (Gaudium et spes, 9-10). Z tekstu tego jasno wynika, że nawrócenie poszczególnych ludzi ma wpływ na losy całej cywilizacji ludzkiej.

Bardzo istotne jest podkreślenie faktu, zasady duchowej, że w procesie nawrócenia musi połączyć się ze sobą łaska Boża i współpraca człowieka. Bóg stworzył człowieka bez jego woli, ale nie chce go zbawić bez jego woli. Bóg szanuje wolność osoby ludzkiej, którą stworzył na swój obraz i podobieństwo. Sam będąc doskonale wolnym, chce wychowywać człowieka do wolności. Dlatego nawrócenie wymaga podjęcia osobistego, rozumnego wysiłku w procesie przemiany duchowej. Nawet jeśli człowiek nie byłby już w stanie nic zmienić w swoim życiu, bo czasu się nie cofnie, to musi chociaż uznać przed Bogiem swoją winę i modlić się o miłosierdzie Boże, aby przemieniło jego duszę. Przykładem może być ewangeliczny Dobry Łotr, który wisiał na krzyży obok Pana Jezusa i sam już nic nie mógł uczynić. Wyraził jednak pragnienie przyjęcia miłosierdzia Bożego i zbawienia wiecznego – to była cała jego współpraca z łaską Boża, która wystarczyła do ocalenia jego duszy.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Okolicznościowa – Wielki Post.
Temat: Wezwanie do nawrócenia.

Podziel się: