Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim». W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić, będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha». (J 3,1-8)
Wstęp.
Święta wielkanocne stanowią centrum roku liturgicznego Kościoła i w ogóle centrum, źródło naszej wiary i całego życia duchowego. Rok kościelny zbudowany jest wokół Wielkanocy, narodził się on z tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Przeżywając wydarzenia roku liturgicznego duchowo żyjemy życiem Chrystusa. Dokonuje się to szczególnie przez codzienne sprawowanie sakramentu Eucharystii, która jest uobecnieniem tajemnicy paschalnej – męki i zmartwychwstania Pańskiego. Każda niedziela jest wspomnieniem Wielkanocy – czyli zwycięstwa Chrystusa przez chwalebne zmartwychwstanie nad grzechem, śmiercią i szatanem. Jednym z najważniejszych tematów rozważań wielkanocnych jest duchowe narodzenie wierzących w Chrystusa, w tajemnicy Jego męki i zmartwychwstania. Ten temat – duchowego narodzenia, podejmujemy w niniejszej katechezie.
1. Początek wiary i nowego życia w Chrystusie.
Rozmowa Chrystusa z Nikodemem, który nie rozumie czym jest nowe, duchowe narodzenie, uświadamia nam, że powtórne narodzenie jest dziełem samego Boga, Jego inicjatywą, czymś całkowicie przez nas nie zasłużonym. Człowiek przed owym narodzeniem jest duchowo martwy, niezdolny powstać o własnych siłach, aby zbliżyć się do Boga. Przypomina się w tym miejscu jedno z czytań Liturgii Godzin, kiedy to Chrystus Zmartwychwstały zstępuje do otchłani i budzi, podnosi ze snu śmierci zdziwionego Adama – pierwszego człowieka. Budzi cała ludzkość spętaną w otchłani przez grzech i śmierć. Nikodem bez daru łaski nie może pojąć nauki Chrystusa. Jest człowiekiem dobrej woli, zapewne nie bez pomocy Bożej zaczyna szukać prawdy o Chrystusie, ale nie jest w stanie jej zrozumieć i przyjąć. W Ewangelii czytamy, że dopiero po zmartwychwstaniu Pan Jezus oświecił światłem Ducha Świętego umysły swych uczniów – w tym także Nikodema, aby rozumieli Pismo święte. Dopiero z łaski zmartwychwstania płynie zrozumienie objawienia Bożego zapisanego w Piśmie świętym zarówno Starego jak i Nowego Testamentu.
Duchowe, powtórne narodzenie dokonuje się w źródle sakramentalnym. Rozpoczyna się ono w tajemnicy chrztu świętego, który od strony duchowej oznacza zanurzenie w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. W chrzcie świętym Chrystus przekazuje duszom swoje życie i odbija w nich swój obraz, tak, aby mogły być rozpoznane przez Ojca niebieskiego jako Jego przybrane dzieci – dzieci zrodzone w tajemnicy paschalnej Jezusa Chrystusa. W ten sposób chrzest stanowi początek wszelkiej łaski. Dlatego nazywamy go w teologii bramą sakramentów. Wszystkie inne sakramenty będą jakoś związane z chrztem. Na przykład sakrament pojednania i pokuty, spowiedź święta stanowi powrót do łaski chrztu, powrót do źródła, w którym dusza została oczyszczona i odrodzona do nowego życia.
Ważne jest podkreślenie, że powtórne, duchowe narodzenie dokonuje się we wspólnocie Kościoła. Jest to ważne szczególnie współcześnie, gdy na różne sposoby podważa się wartość i autorytet Kościoła świętego. Nie ma możliwości duchowego, nowego narodzenia człowieka poza Kościołem, ponieważ Kościół od strony duchowej stanowi mistyczne ciało Chrystusa. A nie można urodzić się duchowo dla Boga poza Chrystusem. Nie ma innego źródła łaski jak tajemnica paschalna. Te osoby, które mówią, że wierzą w Chrystusa, a jednocześnie odrzucają Kościół, zaprzeczają same sobie. Owszem Kościół na ziemi nie składa się z samych ludzi nieskalanych moralnie. Jak powie Chrystus pszenica rośnie obok chwastów aż do żniwa – aż do powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię w związku z sądem ostatecznym. Nie wolno wyrywać chwastów wcześniej, bo można uszkodzić korzenie pszenicy. Właśnie taką, niedoskonałą moralnie wspólnotę wiary, Chrystus uczynił kolebka nowego narodzenia dusz ludzkich dla nieba. Świadomość duchowego życia i wzrastania w otoczeniu wciąż nawracających się grzeszników, będąc samemu jednym z nich, ma znaczenie dla całego życia duchowego. Kształtuje w nas pokorę oraz miłość i troskę o zbawienie, nie tylko własne, ale i bliźnich. Dlatego słowa modlitwy Pańskiej: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcą”, stanowią chleb powszedni wierzących w Chrystusa.
2. Życie na ziemi jako próba wiary.
Święty Piotr Apostoł w swoim Liście w następujący sposób mówi o nowym, duchowym narodzeniu w Chrystusie: Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei: do dziedzictwa niezniszczalnego i niepokalanego, i niewiędnącego, które jest zachowane dla was w niebie. Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary – zbawienie dusz (1P 1, 3-9).
Życie duchowe w doczesności jest drogą wiary, życiem wiary. Duchowo narodzeni w sakramencie chrztu, w paschalnym źródle Chrystusa, żyją wiarą. Każda decyzja moralna, każdy wybór związany z moralnością, który podejmują chrześcijanie odnosi się do wiary. Ma ona wpływ na wszystkie decyzje życiowe, podjęcie powołania życiowego, wybór stanu życia, odrzucenie pokus do grzechu, styl życia. Wiara kształtuje widzenie świata, ocenę wydarzeń życiowych. Dzięki niej duchowo widzi się obecność i działanie Boga we własnym życiu i w historii świata. Dzięki wierze chrześcijanie stanowią jakby sól świata. Nadają życiu Boży smak. Wiara stanowi sens życia chrześcijan, ponieważ daje ona duchową odpowiedź na najgłębsze tęsknoty, pragnienia człowieka. Odpowiada ona na fundamentalne pytania, dylematy życia ludzkiego. Sens ludzkiego cierpienia sytuuje w zbawczym krzyżu Chrystusa, czyniąc ludzkie cierpienie na ziemi, cząstką krzyża Chrystusa. Wiara, przez skierowanie życia ziemskiego człowieka ku życiu wiecznemu stanowi ogromną siłę duchową.
Wiara, wraz ze wszystkimi innymi związanymi z nią cnotami i darami Ducha Świętego, kształtuje całe życie człowieka, przemienia je duchowo, coraz bardziej upodabniając duszę do Chrystusa. Dusza ma osiągnąć stan, o który powie św. Paweł Apostoł: Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2, 20). W tym procesie przemiany człowiek przechodzi ze śmierci do życia. Umiera stary człowiek, człowiek grzechu, żyjący tylko dla siebie, a rodzi się ten, który coraz bardziej żyje dla Boga i kieruje się Jego wolą. Umieranie duchowe nie jest czymś przyjemnym i łatwym, ponieważ wiąże się ono z cierpieniem duchowym i fizycznym. Człowiek jest coraz bardziej oczyszczany zarówno od siebie samego, jak i od świata. Proces oczyszczenia dokonuje się nie tylko przez wiarę, w wierze, ale przede wszystkim przez związaną z wiarą miłość Bożą. Można powiedzieć, że to miłość osłania, duchowo „otula” proces przemiany duszy. Dzięki niej przyjmuje się krzyże życia. Miłość daje siłę do trwania pod krzyżem, ona wyznacza czas oczyszczenia. Oczyszczenie w naszym życiu dokonuje się w miłości, i na miarę miłości, którą otrzymujemy od Boga. Chociaż proces oczyszczenia jest czymś bolesnym, słusznie mówi św. Paweł, że pomimo wszelkich doświadczeń, należy się radować. Gdy osiągnie się cel wiary – czyli zbawienie wieczne, nastąpi nieprzemijająca radość i szczęście.
Przyjęcie krzyża w procesie przemiany duchowej następuje ze względu na zbawienie wieczne własne i bliźnich. Ten, kto naprawdę żyje wiarą, myśli nie tylko o osobistym zbawieniu, ale i o zbawieniu bliźnich. Święty Paweł wypowiada na ten temat zaskakujące słowa: wolałbym bowiem sam być pod klątwą odłączony od Chrystusa dla zbawienia braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami (Rz 9, 3; chodzi o Żydów). W prawdziwy obraz wiary chrześcijańskiej, w jej powołanie i sens, zawsze wpisane jest apostolstwo – wysiłek, modlitwa, aby pomóc innym w drodze do nieba. W ten sposób upodabniamy się do Chrystusa, który jako Arcykapłan umiera za innych. Ten rys życia wiary szczególnie ważny jest dla kapłanów, którzy – można powiedzieć – uświęcają się przy okazji troski o zbawienie dusz. Oczywiście wszyscy ochrzczeni mają wpisane w swą dusze powszechne kapłaństwo i na jego mocy mają troszczyć się o zbawienie bliźnich.
3. Proces duchowej przemiany.
Mistrzowie życia duchowego zauważają, że rozwija się ono w pewnym rytmie. Oczywiście nie będziemy szczegółowo analizować całego procesu rozwoju życia duchowego. Jedynie ogólnie chcemy zwrócić uwagę na fakt, że stanowi ono dłuższy proces przemiany, który tak na prawdę obejmuje całe życie ziemskie człowieka. Miernikiem jego rozwoju jest pełnienie woli Bożej.
Całe życie duchowe, owo nowe życie z wody i Ducha Świętego, o którym mówił Chrystus w Ewangelii, możemy nazwać rozwojem cnót Boskich, wiary, nadziei i miłości, które otrzymujemy na chrzcie świętym. Te trzy pierwsze, podstawowe cnoty w rozwoju życia duchowego, wspierane są darami Ducha Świętego, które udzielane są duszy podczas sakramentu bierzmowania. Bez darów Ducha Świętego dusza nie mogłaby się w pełni rozwinąć. Można powiedzieć, że dary Ducha Świętego są bardziej szczegółowymi narzędziami, uzdolnieniami, dzięki którym, „rzeźbiony” jest obraz Chrystusa w duszy ludzkiej. Proces rozwoju duchowego dokonuje się zawsze we współpracy człowieka z łaską, podczas tej współpracy. Możemy tę myśl zilustrować następującym przykładem. Bóg daje człowiekowi łaskę, aby wykonał jakiś dobry czyn, na przykład udzielił pomocy materialnej biednemu. Jeśli człowiek wykona ów czyn, staje się on zasługą, która uprasza u Boga łaskę do wypełnienia większego, bardziej heroicznego czynu miłości bliźniego. W tym współdziałaniu człowieka z łaską Bożą dusza ludzka jakby się rozszerza i może przyjąć więcej łaski, więcej miłości. Kiedy natomiast człowiek nie odpowie na łaskę spełnienia dobrego uczynku, jego miłość stygnie, dusza jakby się kurczy.
Zasadniczą przeszkodą w rozwoju duchowym jest grzech – ciężkie grzechy, brak nawrócenia i trwanie w grzechu. Bóg nie będzie udzielał łaski duszy zaprzedanej grzechowi. I choć człowiek ten był ochrzczony – duchowo jest jak martwy. Dlatego też pierwszy etap rozwoju życia duchowego nazywamy droga oczyszczenia. Podczas tego etapu człowiek podejmuje walkę z grzechem. Już samo podjęcie walki z grzechem umożliwia rozwój życia duchowego. Walka ta niekiedy może być bardzo trudna i długotrwała. Bóg jednak patrzy przede wszystkim na wolę i wysiłek człowieka w walce z grzechem, a nie na efekt owej walki. Zwycięstwo zawsze będzie należeć w pierwszym rzędzie nie do człowieka, ale do Chrystusa. To Chrystus zwycięża w każdym etapie rozwoju życia duchowego w duszy ludzkiej, jeśli tylko całkowicie się Jemu zaufa.
Jak wspomnieliśmy pierwszy etap życia duchowego nazywamy oczyszczeniem, w którym pierwszorzędne znaczenie ma walka, wola i wysiłek człowieka w walce z grzechem. Bóg wspiera swoją łaską ten wysiłek. Ponieważ na początku rozwoju życia duchowego tak wielkie znaczenie ma aktywna i świadoma współpraca człowieka z łaską, gdy uda się człowiekowi podnieść z grzechów ciężkich, wyrabia on w sobie przekonanie, że życie duchowe i w ogóle całe życie jest przede wszystkim w jego własnych, ludzkich rękach. Po uwolnieniu z niewoli grzechu, człowiek zaczyna świadomie budować swoje życie duchowe. Podejmuje pokutę za grzechy, postanowienia i wyrzeczenia, które umacniają go w tym co dobre. Spełnia świadomie uczynki chrześcijańskiej miłości. Rozważa Pismo święte, które prowadzi go, dzięki światłu Bożemu, do poznania Boga. Jego życie w jego własnej ludzkiej ocenie jest dobre. I tak jest patrząc od strony moralnej. Jednak człowiek sam kierując swoim życiem, nie jest w stanie w pełni całkowicie otworzyć się na wolę Bożą. Całkowite otwarcie na wolę Bożą oznacza przekazanie Bogu sterów swego życia. Człowiek żyjący dobrze, poprawnie moralnie jest jak ewangeliczny młodzieniec, który spełniał wszystkie przykazania Boże, ale nie był w stanie sprzedać wszystkiego, co posiada i pójść za Chrystusem (por. Mt 19, 16-22).
Jak wykazuje doświadczenie życia duchowego, oddanie Bogu sterów swego życia wiąże się w większym lub mniejszym stopniu z przejściem przez duchową ciemną noc, noc zmysłów i ducha. Podczas tego doświadczenia dotychczasowe życie duchowe zostaje rozbite. Człowiek nie może już polegać na intelektualnym rozważaniu Pisma Świętego – zdolność ta zostaje mu celowo odebrana przez Boga. Dusza traci światło Boże – doświadczenie to w swej intensywności może być posunięte nawet do poczucia nieistnienia Boga. Człowiek czuje się całkowicie bezradny – nie pomagają mu modlitwy, rozważanie, kierownictwo duchowe. Nic mu nie pomaga od strony duchowej. Jedynym wyjściem jest zawierzenie nadziei wbrew nadziej – rzucenie się w ramiona Ojca niebieskiego, którego się nie widzi. Jest to zawierzenie Bogu na granicy utraty sensu życia, czy na granicy poczucia potępienia. Dramatu duszy doświadczającej ciemnej nocy nie można w pełni opisać słowami. Doświadczenie to stanowi udział w tym, co przeżywał Chrystus na krzyżu, gdy wołał: Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił?! Wszystkie nasze doświadczenia duchowe są udziałem w duchowym życiu Chrystusa.
Od wejścia w ciemną noc następuje czas biernego oczyszczenia duszy ludzkiej, w którym sam Bóg działa pod osłoną nocy, oczyszcza duszę przez swoją miłość i przejmuje stery ludzkiego życia. Pełne narodzenie z wody i Ducha Świętego, oznacza ukrzyżowanie własnej woli, aby żyć tylko wolą Bożą. Do tego doświadczenia duchowego odnoszą się cytowane wyżej słowa św. Pawła: Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus – On żyje i działa we mnie i przez mnie (por. Ga 2, 20). Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha».
Ks. Ludwik Nowakowski
Cykl: Okolicznościowa – Wielkanoc.
Temat: Duchowe narodzenie w paschalnym źródle łaski.
















