Współcześni ludzie mają swobodny dostęp do Pisma Świętego. Biblia jest prawie w każdym chrześcijańskim domu, łatwo można kupić ją w księgarni lub zainstalować w smartfonie za pomocą specjalnej aplikacji ze Słowem Bożym.
Mimo tego, iż mamy swobodny dostęp do Pisma Świętego nie potrafimy korzystać z jego dobrodziejstwa. Nie doceniamy wartości Słowa Bożego i zbyt rzadko czytamy Biblię. A przecież właśnie tam możemy odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące sensu ludzkiego życia, odkryć wartość bycia dzieckiem Bożym, a przede wszystkim poznać przesłanie miłości Boga do człowieka.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus była zauroczona Słowem Bożym i zakochana w Biblii. Pragnęła czytać Pismo Święte w każdej wolnej chwili i czerpać z niego prawdziwą mądrość. Niestety Mała Teresa z Lisieux żyła w trudnych czasach jansenizmu przez co miała utrudniony dostęp do Pisma Świętego.
Jansenizm powstał w XVII wieku. Był to ruch teologiczno-duchowy zapoczątkowany przez Corneliusa Jansena, który rozpowszechnił się szczególnie we Francji i Niderlandach. Opierał się na rygorystycznej interpretacji pism św. Augustyna. Podkreślał zepsucie natury ludzkiej i promował skrajne, bardzo surowe zasady moralne. Ostatecznie jansenizm został uznany za herezję.
Kapłani zarażeni ideologią jansenizmu uważali, że świeckie osoby nie powinny czytać Pisma Świętego, ponieważ mogą mylnie zinterpretować Słowo Boże. Rzadko pozwalali wiernym na lekturę Biblii. Św. Teresa będąc w zakonie musiała prosić przełożoną o specjalne pozwolenie na lekturę Pisma Świętego.
Nie zrażała się jednak przeciwnościami, ale ogarnięta pragnieniem medytacji słowa Bożego znalazła sposób na dotarcie do Pisma Świętego. Zaczęła szukać fragmentów Słowa Bożego w duchowych książkach, które były jej dostępne. Szukała cytatów z Biblii w dziełach Tomasza a Kempis, Teresy Wielkiej czy św. Jana od Krzyża.
Uczyła się na pamięć całych fragmentów z Pisma Świętego, rozważała je w swoim sercu i spisywała na kartkach. Później podczas rozmów z innymi osobami cytowała Słowo Boże lub umieszczała jego fragmenty w korespondencji. Modliła się krótkimi zdaniami z Biblii czyniąc z nich osobiste akty strzeliste.
Kiedy jej młodsza siostra Celina wstąpiła do Karmelu przyniosła ze sobą do klasztoru zeszyt ze spisanymi fragmentami z Biblii, głównie ze Starego Testamentu. Św. Teresa zabrała jej ten zeszyt i nie chciała jej oddać. Zachwycała się Księgę Izajasza oraz księgą Pieśni nad pieśniami.
Św. Teresa sporządziła sobie z kartek malutką książeczkę z czterema Ewangeliami i nosiła ją nieustannie przy sobie, schowaną w kieszonce habitu z lewej strony, tam gdzie biło jej serce. W każdej wolnej chwili wyciągała książeczkę i czytała fragmenty Ewangelii.
Warto wiedzieć, że św. Teresa z Lisieux lekturę Pisma Świętego traktowała na równi z Eucharystią. Odkryła, że Słowo Boże to sam Jezus, z którym może się spotykać za każdym razem, gdy spogląda na natchnione teksty biblijne. W jednym ze swoich listów napisała:
Zachować słowo Jezusa, oto jedyny warunek naszego szczęścia, dowód naszej miłości dla Niego. Ale czymże jest to słowo? Zdaje mi się, że słowo Jezusa, to On Sam, On, Jezus, Słowo, Słowo Boże.
Pismo Święte nadaje sens jej życiu duchowemu, pozwala odkryć małą drogę do nieba, umacnia jej powołanie. Pod koniec życia św. Teresa nie chce już czytać mistrzów duchowych. Wystarcza jej sama Ewangelia.
Powiedziała:
Co do mnie, to nie znajduję już nic w żadnych książkach poza Ewangelią. Ta książka mi wystarcza. Słucham z zachwytem słów Jezusa, który mi mówi wszystko, co mam uczynić.
W Dziejach duszy św. Teresa zanotowała:
Pomocą w modlitwie jest mi przede wszystkim cała Ewangelia, w niej znajduję wszystko to, co jest konieczne dla mojej biednej małej duszy. Odkrywam w niej coraz to nowe światła, jej sens ukryty i mistyczny.
Św. Teresa przed śmiercią z prostotą wyznała, że gdyby była kapłanem nauczyłaby się posługiwać językiem hebrajskim i greką, by czytać Biblię w oryginale. Przeniknięta na wskroś Słowem Bożym w autobiograficznym rękopisie wyznała:
Chciałabym przemierzyć ziemię, głosić Twe imię, Jezu, i zasadzić na niewiernej ziemi drzewo chwalebnego Krzyża. Ale, o mój Umiłowany, jedno posłannictwo mi nie starczy, chciałabym w tym samym czasie głosić Ewangelię w pięciu częściach świata, aż po najbardziej odległe wyspy.
Zastanówmy się, jaki jest nasz stosunek do Pisma Świętego? Czy czytamy Biblię z szacunkiem i miłością? Czy zachwycamy się Słowem Bożym? Warto brać przykład ze św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która umiłowała Ewangelię, wcielała w życie jej przesłanie oraz pragnęła dzielić się Dobrą Nowiną z innymi.
s. Bogumiła Ptasińska CST








