Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Chrystus w nauczaniu św. Pawła

„Bracia: Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przez mnie, przez moją ponowną obecność u was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja, czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka, mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście, a o jakiej u mnie teraz słyszycie”. (Flp 1, 20c-30)

Św. Paweł powiedział o sobie, że jest najmniejszym z apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladował Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jest tym czym jest (por. 1Kor 15, 9-10). To właśnie temu najmniejszemu, ostatniemu ze wszystkich apostołów, Chrystus najpełniej objawił przez Ducha Świętego swoją tajemnicę i ją dał opisać. Paweł nie był naocznym świadkiem ziemskiego życia Chrystusa, nie towarzyszył Jezusowi za życia jak pozostali Apostołowie. Jednak dzięki cudownej wizji pod Damaszkiem (por. Dz 9, 1-19), dzięki działaniu Ducha Świętego, zostało mu wlane nadprzyrodzone poznanie Zbawiciela i umiejętność opisania ludzkimi słowami tej tajemnicy. W jednym widzeniu nadprzyrodzonym poznał to, czego Apostołowie uczyli się podczas całej publicznej działalności Chrystusa. Opisywana przez Pawła tajemnica zbawienia była trudna do zrozumienia nawet dla samych Apostołów. Święty Piotr powie, że w listach św. Pawła są rzeczy trudne do zrozumienia, dlatego niektórzy opatrznie je rozumieją (por. 2P 3, 15-16).

1. Właściwe rozumienie chrześcijaństwa.

Dla mnie bowiem żyć to Chrystus – mówi św. Paweł. Chrześcijaństwo nie jest ideologią, doktryną społeczną, choć oczywiście znajdujemy w nim wskazania dla życia społecznego. Katolicka Nauka Społeczna wychodzi przecież z Ewangelii, w niej ma swoje źródło. Chrześcijaństwo nie jest również systemem moralnym, choć oczywiście nakłada na swoich członków wskazania moralne, których nauczał Jezus Chrystus: prawo zapisane w Dekalogu, którego Jezus nie zniósł, ale je wypełnił oraz zasady życia zapisane w Błogosławieństwach, a szczególnie ewangeliczne prawo miłości, posunięte aż do miłości nieprzyjaciół. Chrześcijaństwo nie jest także organizacją dobroczynną, do której to już wielokrotnie chcieli je ograniczyć niektórzy wielcy tego świata. Oczywiście prowadzi ono liczne dzieła charytatywne i to nie afiszując się, w celu zdobycia aplauzu społecznego. Spełniane w cichości dzieła miłosierdzia potwierdzają autentyczność wyznawanej przez chrześcijan wiary. Według św. Pawła istotą chrześcijaństwa jest życie Chrystusa w wierzących. Stanowi ono udział w życiu Chrystusa – jest życiem w Jego życiu, życiem Jego życiem. Pan Jezus powiedział: Ja jestem Drogą i Prawda, i Życiem (J 14, 6). Dla chrześcijan Chrystus jest jednocześnie: Drogą, Prawdą i Życiem. Jest On wszystkim w ich życiu doczesnym i wiecznym. Istotą życia chrześcijańskiego, istotą duchowości chrześcijańskiej jest przeżywanie obecności i działania Chrystusa we własnej duszy i Jego działanie przez chrześcijan w świecie.

Sama aktywność życiowa chrześcijan nie stanowi istoty życia chrześcijańskiego. Wprawdzie Chrystus powiedział w opisie sądu ostatecznego: Byłem głodny, a daliście Mi jeść. Byłem spragniony, a daliście Mi pić. Byłem przybyszem a przyjęliście Mnie… Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (por. Mt 25, 31-46) Aktywność życiowa, uczynki miłosierdzia są konieczne dla naszego wiecznego zbawienia. Jako chrześcijanie nie możemy przechodzić obojętnie wobec cierpienia i potrzeb bliźnich, bo w nich duchowo rozpoznajemy Chrystusa. Jednak sama aktywność życiowa nie może być postrzegana jako istota chrześcijaństwa, która nadaje sens życiu. Aktywność ta wynika z życia życiem Chrystusa. Wzięcie za istotę samego działania życiowego kończy się na starość brakiem poczucia sensu życia: „Jestem już niepotrzebny, bo już nic nie mogą zrobić. Skończyła się aktywność zawodowa, dzieci wychowane, dzieła życiowe, misja życiowa została spełniona – to już jestem niepotrzebny”. W ten sposób myśli na starość wiele osób nie tylko świeckich, ale i duchownych. Wiele osób w ten sposób popada w depresję. Istotą życia ma pozostać sam Chrystus żyjący w nas. Upatrując w Nim samym istotę życia, do końca można zachować poczucie sensu istnienia na tym świecie.

Chrystus przeprowadzi nas szczęśliwie na „druga stronę” i tam również będzie stanowił istotę życia. W słowach konsekracji we Mszy świętej mówimy: To jest Kielich nowego i wiecznego przymierza. Życie w wieczności stanowi udział w życiu Chrystusa uwielbionego. Jeśli na ziemi od strony duchowej, w duchowym przeżyciu już nie my żyjemy, ale żyje w nas Chrystus – jak powie św. Paweł (por. Ga 2, 20), to w wieczność będzie już tylko taka różnica, że będzie to życie Chrystusa bez zasłony wiary – życie uwielbione przez Ojca niebieskiego. W szczęśliwej wieczności możemy żyć tylko jako dzieci Boże, a dzieci Boże są to przybrani siostry i bracia Jezusa Chrystusa. Są to ci, którym Chrystus podarował swoje życie, z którymi podzielił się swoim życiem.

2. Obraz Chrystusa w duszy.

Chrystus żyje w nas poprzez swój obraz, który w nas pozostawił dzięki tajemnicy paschalnej swojej śmierci i zmartwychwstania. Chrześcijanie są obrazem Chrystusa – w nich i przez nich Chrystus żyje i działa w świecie. Obraz ten zostaje wyryty w duszy w źródle sakramentalnym Kościoła. W teologii sakramentalnej mówi się, że są trzy sakramenty wyciskające w duszy trwałe znamię, pieczęć: chrzest, bierzmowanie i kapłaństwo. Dlatego tych sakramentów nie można powtarzać. Na przykład jednym z warunków dialogu ekumenicznego jest wzajemne uznanie sakramentu chrztu. Jeśli jakaś wspólnota religijna nie uznaje chrztu udzielanego w kościele Rzymskokatolickim, to traktowana jest jako sekta, a nie jako jeden z odłamów chrześcijaństwa. Trwała pieczęć w duszy, wyciśnięta przez trzy wyżej wymienione sakramenty, pozostanie nie tylko w życiu doczesnym, ale na całą wieczność – czy to szczęśliwą czy wieczność potępionych.

Chrzest i bierzmowanie, które wyciskają trwałą pieczęć w duszy, należą do sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Trzeba podkreślić, że nie sam chrzest tworzy obraz Chrystusa w duszy, ale razem chrzest i bierzmowanie. Chrześcijanin bez przyjęcia sakramentu bierzmowania nie posiada pełni obrazu Chrystusa, który sprawia Duch Święty. Bierzmowanie, rozumiane jako pełnia darów Ducha Świętego, daje możliwość w pełni życia Duchem Jezusa, możliwość pełnego rozwoju życia duchowego, świadczenia o Chrystusie oraz podjęcia powołania i zadań życiowych według woli Bożej. Sakramentami wtajemniczenia chrześcijańskiego nazywane są chrzest, Eucharystię i bierzmowanie. Dzięki chrztu i bierzmowaniu, kiedy dusza karmi się Eucharystią i zwraca w modlitwie do Boga, w ciągu życia utrwala się w niej obraz Chrystusa. Można powiedzieć, że chrzest i bierzmowanie odpowiadają za podstawowy obraz dziecka Bożego, przybranego brata Chrystusa w duszy.

Obraz Chrystusa oparty na sakramentach chrztu i bierzmowania przejawia się na zewnątrz przez życie Ewangelią, a szczególnie miłością i miłosierdziem świadczonym bliźnim. Jak powie Chrystus w Ewangelii: drzewo poznaje się po owocach. Uczynki miłości świadczą o autentyczności życia życiem Chrystusa (por. Mt 7, 15-20). Św. Paweł powie w cytowanym Liście do Filipian: Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca. (…) Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. Do końca chce on pracować, trudzić się apostolsko dla dobra Kościoła. Oprócz uczynków miłości drugim podstawowym przejawem życia życiem Chrystusa jest udział w Jego krzyżu. Mówi św. Paweł: Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć. Siła życia życiem Chrystusa, życia Jego miłością, pozwala znieść każde cierpienie, ucisk czy prześladowanie. Nic nie jest w stanie odłączyć wierzących od Chrystusa, jeśli Go autentycznie kochają i żyją Nim, bo On jest w nich (por. Rz 8, 35). Znoszone cierpienia przez wierzących stanowią jeden z przejawów ich kapłaństwa powszechnego. Życie ich stanowi jak powie św. Paweł dopełnienie w swoim ciele jedynej Ofiary Zbawczej Chrystusa (por. Kol 1, 24).

Jakościowo inny obraz Chrystusa w duszy powstaje przez przyjęcie sakramentu kapłaństwa, sakramentu święceń. Od razu trzeba zaznaczyć, że ten obraz tworzą jednocześnie trzy sakramenty: chrztu, bierzmowania i kapłaństwa. Jest o jeden obraz ukształtowany przez trzy rodzaje łask sakramentalnych. Kapłaństwo oparte na osobnych święceniach nazywane jest służebnym. Określenie to zdaje się najpełniej wyraża charakter obrazu, który powstanie w duszach tych mężczyzn, którzy ten sakrament przyjmują. Do istoty kapłana należy już nie tylko, jak w przypadku chrztu i bierzmowania, życie życiem Chrystusa, ale ponadto dawanie życia Chrystusa innym – rodzenie do życia w Chrystusie oraz odnawianie tego życia i karmienie go. Sensem życia kapłana jest nie tylko przeżywanie życia Chrystusa we własnej duszy, nie tylko życie życiem Chrystusa we własnej duszy, ale on żyje życiem Chrystusa w duszach tych, których mu powierzono do opieki – on żyje życiem Chrystusa w cudzych duszach. Im bardziej kapłan żyje życiem Chrystusa w duszach sobie powierzonych, tym jest szczęśliwszy, tym bardziej rozwija się duchowo i upodabnia do Chrystusa Najwyższego Wiecznego Kapłana. Kapłan uświęca się przy okazji służby Kościołowi. On oddaje swoje życie, aby inni żyli.

Kapłan rodzi do życia w Chrystusie, głosząc słowo Prawdy (por. 1Kor 4, 15; Jk 1, 18) i udzielając sakramentu chrztu. Odnawia życie Chrystusa w duszach szczególnie przez sprawowanie sakramentu pojednania i pokuty, także przez słowo wzywające do nawrócenia, przemiany życia w Chrystusie. Karmi dusze słowem Bożym i Ciałem Pańskim w Eucharystii. Wszystkiego tego dokonuje we wspólnocie Kościoła – w mistycznym ciele Chrystusa. Najbardziej ów obraz Chrystusa w duszach odnawia się i karmi podczas sprawowania Ofiary Pańskiej. Lud Boży uczestniczy wtedy najpełniej w paschalnym przejściu Chrystusa ze śmierci do życia. Przejście to połączone jest z podniesieniem wszystkiego i ofiarowaniem w Chrystusie Ojcu niebieskiemu.

3. Objawienie Chrystusa przez życie chrześcijan.

Często podkreśla się konieczność świadczenia w życiu o Chrystusie. Niestety zbyt często zbyt płytko rozumie się owo świadectwo. Najczęściej sprowadza się je tylko do dobrych uczynków, uczynków miłości i miłosierdzia oraz do życia modlitewnego. Oczywiście, jak już powiedzieliśmy wyżej, uczynki miłości i modlitwa świadczą o autentyczności wiary i stanowią przykład dla innych ludzi. Jednak nie wyczerpują one istoty świadectwa chrześcijańskiego. Istotą, sercem świadectwa jest ukazanie w życiu chrześcijan tajemnicy paschalnej.

Kościół jest mistycznym ciałem Chrystusa, a Chrystus jest jego głową. Święty Paweł powie: Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele (2Kor 4, 10-11). Chrześcijanie całym swoim życiem, ciągle objawiają tajemnicę paschalną Chrystusa. Przez ich życie ta centralna tajemnica z życia Chrystusa objawia się światu.

Jako chrześcijanie jesteśmy ranami Chrystusa, jesteśmy wpisani w Jego rany. Mamy cierpliwie i z miłością znosić doświadczenia wewnętrzne i zewnętrze – zewnątrz walki, wewnątrz obawy (por. 2 Kor 7, 5): osobiste doświadczenia duchowe, doświadczenia wewnątrz Kościoła, zewnętrzne ataki na Kościół. Tyle już popełniliśmy grzechów i błędów życiowych. Niektóre ich skutki w żaden sposób nie dadzą się naprawić czy cofnąć. Możemy tylko prosić Boga, błagać Go, aby uleczył rany zadane przez nasze grzechy w nas samych i w bliźnich. Do tego dochodzą różnego rodzaju doświadczenia zewnętrzne: cierpienia i śmierć naszych bliskich, utrata mienia, pracy, utrata dobrego imienia… Mówi św. Paweł: Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu… W niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan… (2 Kor 11, 23-29). Już dawno powinniśmy się załamać psychiczne przez doświadczenia życiowe czy przez stan własnej duszy, a być może nawet nie żyć cieleśnie a na pewno duchowo. Ale ciągle żyjemy, ciągle powstajemy z grzechów, z upadków życiowych, z doświadczeń. To nie my powstajemy, to Chrystus zmartwychwstały w nas powstaje. W naszym ciele, w naszym życiu nieustanie ukazuje się śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa – Jego tajemnica paschalna. I to właśnie stanowi istotę świadectwa chrześcijańskiego, istotę objawienia się Chrystusa światu w nas i przez nas. On sam żyje w tajemnicy paschalnej w swoim Kościele, w każdym z nas.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Chrystus jako życie chrześcijan w nauczaniu św. Pawła.

Podziel się: