Dziecko uratowane z objęć śmierci
Siostra wzięła chłopczyka na ręce z zamiarem obmycia go w pobliskim strumyku. Jakaś kobieta widząc poranione dziecko nieśmiało szepnęła, że nic mi nie pomoże, że może byłoby lepiej wybawić je od dalszego cierpienia i utopić w strumieniu. Takiej rady siostra nie mogła posłuchać. Zawiozła chłopczyka do sowieckiego szpitala polowego pod Białymstokiem, od strony Wasilkowa.










