Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Znaczenie słuchania i rozważania Słowa Bożego

Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale [nauczaliśmy] jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej. Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. (2P 1, 16-19)

Wstęp.

Życie duchowe rozwija się w pierwszym rzędzie dzięki łasce Bożej, bo wszystko zależy do łaski, od daru Boga. Bóg zawsze jest pierwszy w działaniu w stosunku do człowieka. On pierwszy wyszedł zarówno ze inicjatywą stwórczą, jak i później, po grzechu pierworodnym, z inicjatywą zbawczą. Jednak Bóg w swojej mądrości, miłosierdziu i przedziwnej pedagogice działania, zawsze zostawia miejsce dla współpracy człowieka. Od samego początku uczynił człowieka współpracownikiem swojego dzieła stwórczego. Ten sposób działania Boga świadczy o podmiotowości człowieka, że człowiek, jako osoba wolna i rozumna – stworzony na obraz i podobieństwo Boga, jest Jego współpracownikiem, więcej przybranym dzieckiem, którego Bóg szanuje i traktuje z miłością i z całą powagę.

Również w życiu duchowym, w procesie uświęcenia, człowiek jest zaproszony do współpracy z łaską Bożą. I w zasadnie życie duchowe nie może się rozwijać bez tej współpracy. Proces rozwoju duchowego zakłada świadomą, wolną i do tego systematyczną współpracę człowieka. Dokonuje się ona przez częste przyjmowanie sakramentów świętych – szczególnie przez systematyczną spowiedź i częstą Komunię świętą i codzienną dłuższą modlitwę. W tym rozwoju pierwszorzędne znacznie ma także systematyczna lektura i rozważanie słowa Bożego – życie słowem Bożym. Temu zagadnieniu poświęcamy niniejsze rozważania.

1. Słowo Boże jako podstawa w zachowaniu i rozwoju wiary.

Święty Piotr Apostoł mówi w swoim Liście: „Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach.” Apostoł naucza wiernych przywołując zdarzenie cudu przemienienia Pańskiego na Górze Tabor, którego był naocznym świadkiem. Można powiedzieć, że był to wspaniały cud – objawienie w ziemskim widzeniu Boskiej chwały Chrystusa. Tego widzenia doświadczyło tylko trzech z dwunastu Apostołów i zachowali polecenie Jezusa, aby nie mówić o tym zdarzeniu, aż Chrystus zmartwychwstanie. Z opisu Przemienienia wiemy, że Apostołowie, którzy tego doświadczyli, byli całkowicie zagubieni – nie wiedzieli jak mają się zachować. Piotr chciał postawiać trzy namioty dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza, których widzieli. Choć cud Przemienienia był tak wspaniały i jedyny w swym rodzaju, to jednak, jak mówi św. Piotr, ważniejsze od niego jest słowo Boże: Mamy mocniejszą, prorocką mowę. Więcej pożytku duchowego można doświadczyć słuchając i rozważając słowo Boże niż doświadczając cudu Przemienienia. Wynika stąd bardzo ważne pouczenie dla całego doświadczenia duchowego chrześcijan. Nie należy szukać i pragnąć nadzwyczajnych znaków, cudów, widzeń… Zwykłe środki doświadczenia Boga i uświęcenia, które pozostawił Chrystus Kościołowi, mają większe znaczenie i są wystarczające dla duchowego wzrostu i zbawienia wierzących w Chrystusa. Do tych zwykłych środków należą: rozważanie słowa Bożego, życie sakramentalne, codzienna modlitwa, posłuszeństwo biskupom i prezbiterom, którzy zostali ustanowieni do posługi pasterskiej, zachowanie komunii z Kościołem i korzystanie kierownictwa duchowego we wspólnocie Kościoła.

Słowo Boże głoszone i rozważane we wspólnocie Kościoła jest zawsze aktualne, żywe i skuteczne. W Liście do Hebrajczyków przeczytamy: Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikająca aż do rozdzielenia duchy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca (Hbr 4, 12). Dzięki przyjęciu słowa Bożego i podjęciu wysiłku wypełnienia go w życiu, wierzący w Chrystusa trwają w Nim, jako w Jedynej Prawdzie. Pan Jezus powiedział: Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Mnie (J 14, 6). Ten zapis od strony gramatycznej, gdzie dwukrotnie użyty jest łącznik „i” nie jest przypadkowy. Jezus jest jednocześnie Drogą i Prawdą, i Życiem. Ten, kto trawa w prawdzie Jego słowa, ma życie wieczne i zmierza pewną drogą ku życiu wiecznemu w domu Ojca. W cytowanym na wstępie niniejszej katechezy fragmencie Listu św. Piotr Apostoł nazywa słowo Boże światłem. To jest analogiczne określenie jak trwanie w prawdzie. Kto jest oświecony słowem Bożym, kto pozostaje w zasięgu jego światła, ten trwa w prawdzie Bożej. Dzięki tej prawdzie poznaje siebie i poznaje Boga, rozpoznanie drogę, która ma kroczyć, aby dojść do nieba.

Porównanie słowa Bożego do światła, w którym trwają wierzący w Chrystusa ukazuje różnicę pomiędzy królestwem Bożym, wierzącymi w Chrystusa a tym światem. Szczególnie w nauczaniu św. Jana Apostoła ukazana jest opozycja pomiędzy światłem Bożym, królestwem Bożym a światem pogrążonym w ciemności grzechu. Chrystus mówi: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8, 12). Kiedy w czasie zbliżającej się tajemnicy paschalnej Grecy – poganie zaczną szukać Chrystusa, powie On do swoich uczniów: Jeszcze przez krótki czas jest wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła (J 12, 35). Tym światłem jest słowo Boże, jak przeczytamy w Prologu Ewangelii Janowej: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo… W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła (J 1, 1-4). Chrystus nazwany jest Słowem, które jest jednocześnie życiem i światłem ludzi, którzy wierzą. Dlatego słowo Boże głoszone w Kościele nazywamy słowem życia i światłem wierzących w Chrystusa.

2. Słowo Boże w budowaniu przestrzeni królestwa Bożego.

Obecnie żyjemy w świecie, który coraz bardziej oddala się od zamierzonego przez Boga porządku. Ustawodawstwo państwowe, prawo w Europie, i nie tylko w Europie, jest w kluczowych dla wiary i moralności chrześcijańskiej dziedzinach niezgodne z prawem Bożym. Takie kwestie jak: prawo do życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, porządek życia rodzinnego oparty na związku mężczyzny i kobiety, naturalne podstawy rozumienia płci itp., należą do fundamentalnych zasad, których broni Kościół, i z których w żaden sposób nie może zrezygnować. W tych kwestiach zapisy prawne w wielu państwach wprost sprzeciwiają się prawu Bożemu. Narody wymierają przez dzieciobójstwo na wielką skalę. Proceder zabijania dzieci sankcjonowany prawnie ma swoje skutki nie tylko biologiczne i społeczne, ale również duchowe. Taka niegodziwość zamyka serca ludzi uczestniczący w tym procederze na działanie Boga. Coraz więcej ludzi żyje w lęku, coraz bardziej rozprzestrzeniają się wojny, coraz więcej ludzi choruje psychiczne. Świat, który zabija dzieci nie zazna spokoju.

Rodzi się pytanie, co w takim świecie mają czynić chrześcijanie – ci którzy chcą pozostać wierni Bogu. Niewątpliwie, jak powiedział sam Chrystus w Ewangelii, muszą przygotować się na doświadczenie cierpienia. Pan Jezus powiedział do swoich uczniów: Ponieważ nie jesteście za świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. (…) Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15, 19-20). Chrześcijanie coraz mocniej zderzają się z tym światem. Nie mogą oni przyjmować niegodziwych przepisów prawnych, ustanawianych przez rządy tego świata i żyć według nich. Należy pamiętać, że prawo państwowe, które sprzeciwia się prawu Bożemu jest niegodziwe. Chrześcijanie nie mogą przyjmować takich praw. Ta sytuacja rodzi konflikt z tym światem. Wierzący w Chrystusa mają trwać przy prawie Bożym. Nauczanie Ewangelii, słowo Boże, które zawiera w sobie normy postępowania osobistego i społecznego jest dla nich drogowskazem i światłem. Ewangelia i prawo Boże staje się duchową przestrzenią królestwa Bożego – „Państwa” Bożego, w którym mamy żyć.

Dla zachowania zasad moralnych i chrześcijańskiego, katolickiego stylu życia konieczne jest budowanie instytucji, w których słowo Boże będzie mogło kształtować dusze młodego pokolenia wierzących w Chrystusa. Takimi miejscami, oazami życia chrześcijańskiego, kształtowania i edukacji młodego pokolenia, są niewątpliwie np. szkoły i przedszkola katolickie. Obecnie w Polsce coraz częściej wierzący rodzice szukają dla swoich dzieci nie tyle szkół na wysokim poziomie nauczania, ale szkół bezpiecznych duchowo. Szukają instytucji edukacyjnych, gdzie nie będą narzucane dzieciom i młodzieży ideologie sprzeciwiające się wierze w Chrystusa – np. LGBT, „tęczowe piątki”, edukacja seksualna itp. Oprócz szkół i przedszkoli katolickich, bezpieczną przestrzenią życia, kontaktów społecznych i rozwoju życia duchowego mogą być wspólnoty kościelne, np. nasza Misja św. Teresy, czy harcerstwo katolickie – np. Harcerstwo św. Jana Pawła II, grupy liturgiczne przy parafii itp. Najbardziej cenne są te wspólnoty, w których prowadzona jest stała formacja duchowa w oparciu o słowo Boże. Zdarza się, że młodzież dopiero we wspólnotach modlitewnych uczy się osobistego rozważania Pisma Świętego. Trzeba przy tym zauważyć, że działanie takich wspólnot jest dziś coraz trudniejsze. Dużym utrudnieniem jest biurokratyczny system przepisów, ustaw. Na przykład każdy wyjazd dzieci i młodzieży wiąże się ze stertą papierów, dokumentów, które trzeba wypełnić i posiadać. Zabiera to sporo sił organizatorom.

3. Duchowe aspekty osobistej lektury i rozważania słowa Bożego.

Słowo Boże głoszone w różnych formach we wspólnocie Kościoła musi być osobiście przyjęte i rozważane przez wiernych. Bez tego osobistego kontaktu, rozważania i życia słowem Bożym, nie ma rozwoju duchowego. Formy, sposoby osobistej modlitwy opartej na słowie Bożym mogą być bardzo różne. Przypomnijmy w zarysie metodę ignacjańską rozważania słowa Bożego:

Czas modlitwy: około 30 min.
Przygotowanie do modlitwy:
1. Wybór fragmentu Pisma Św. (krótki, np. jak czytania na Mszy świętej).
2. Dwukrotne czytanie, drugi raz zatrzymujemy się po każdym zdaniu zastanawiając się, o czym jest mowa.
3. Zapamiętuję, podkreślam fragmenty, które mnie szczególnie zaciekawiły, wzbudziły pytania, uczucia…
4. Ustalam obraz pomocny do rozważania (jeśli jest; w rozważaniu Ewangelii jest to dość łatwe – np. obraz cudu, który uczynił Pana Jezus).
Przebieg modlitwy:
1. Uświadamiam sobie, że jestem w obecności Boga, który mnie kocha i pragnie teraz spotkać się z mną i mówić do mnie.
2. Proszę własnymi słowami Ducha Św., aby pomógł mi zrozumieć i przyjąć Słowo Boże.
3. Uświadamiam sobie obraz związany z danym fragmentem Pisma Św. (jeśli jest). Rozmyślam nad miejscami, które zaznaczyłem w przygotowaniu.
4. Spróbuję rozmawiać z Bogiem, o tym, co czytam. Zadaję pytania, próbuję zrozumieć, jak ten fragment Pisma Św. może odnosić się do mnie. Można rozmawiać także z Maryją.
5. Jeśli Bóg mnie pociągnie do tego, to zostawiam rozważanie i trwam miłosnej obecności, jakby przytulony do Pana Jezusa.
6. Na koniec modlitwy, mogę wybrać Słowo Życia – jeden wyraz, zwrot, który szczególnie zwrócił moją uwagę – mogę go napisać na kartce i nosić ze sobą w ciągu dnia (przypominając sobie czasem).
7. Modlitwę kończę krótkim dziękczynieniem, np.: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Św., jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Niezależnie jednak od metody rozważania słowa Bożego najważniejszy jest duchowy przebieg modlitwy. Słowo Boże, aby stało się dla nas modlitwą, musi być rozważane w kontekście osobistego życia. Rozważanie ma przechodzić w rozmowę z Bogiem. Można w ciągu życia rozważać wielokrotnie ten sam fragment Ewangelii, czy innej księgi Pisma Świętego. Za każdym razem odkrywa się coś nowego, nowe światło Boże oświeca nasze życie, ponieważ przede wszystkim przeogromne jest bogactwo mądrości Bożej, my ciągle się zmieniamy, mamy inne problemy, spotykają nas inne doświadczenia życiowe niż miesiąc, czy rok temu. Zmienia się nasze zdrowie, wiek, kondycja życiowa, co ma swój wpływ na życie duchowe. Słowo Boże oświetla coraz to nowe, inne aspekty naszego życia.

Inną kwestią może być doświadczenie własnej niedoskonałości podczas modlitwy, podczas rozważania słowa Bożego. Często doświadczamy rozproszeń na modlitwie, przysypiamy podczas rozważania, wydaje się nam, że niewiele rozumiemy i niewiele nam daje medytacja w oparci o Pismo Święte. Wynika to ogólnie rzecz ujmując z tego, co dawniej nazywano w teologii „ludzką nędza”. Obecnie raczej nie używa się tego określenia w teologii, ale moim zdaniem ono wiele tłumaczy. Kondycja człowieka po grzechu pierworodnym nie jest dość dobra. Nasze zmysły i poznanie jest przyćmione. Słabnące zdrowie i wir życia, w którym się nieustannie znajdujemy, wpływa na jakość naszej modlitwy. Dlatego często nasz osobisty odbiór jakości i skuteczności naszej modlitwy jest dość pesymistyczny. Ale jak jest z modlitwą od strony Boga? W Księdze Apokalipsy jest taki fragment: W środku tronu (Bożego) i dokoła tronu były cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu: Zwierzę pierwsze podobne do lwa, Zwierzę drugie podobne do wołu, Zwierzę trzecie mające twarz jak gdyby ludzką i Zwierzę czwarte podobne do orła w locie. Cztery Zwierzęta – a każde z nich ma po sześć skrzydeł – dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i nie mają spoczynku, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi (Ap 4, 6-8). Przecież owe zwierzęta: lew, wół, zwierzę z ludzką twarzą i orzeł są to symbole czterech Ewangelii. Jest to obraz słowa Bożego, które otacza tron Boży. Ma ono mnóstwo oczu – nic przed nim nie ma ukrytego. My przysypiamy na modlitwie nad słowem Bożym, ale dzięki niemu jesteśmy duchowo wewnątrz tajemnicy Boga, dotykamy tej tajemnicy, ona nas przenika, ogarnia.

Tym, co nas czyni „godnymi” rozważania słowa Bożego jest miłość, życie miłością bliźniego na co dzień. Jeśli nawet nasza modlitwa – w naszej osobistej ocenie – jest bardzo ułomna, to jednak, jeśli prowadzi nas ona do miłości ludzi, to czyni nas przez to godnymi przebywania w obecności Bożego majestatu – bo Bóg jest Miłością. Przedłużeniem i sprawdzianem jakości modlitwy jest zawsze życie codzienne. Modlitwa nie jest abstrakcyjnym przebywaniem z Bogiem, które nie ma odniesienia do życia. Chrystus powie w Ewangelii, że każde drzewo poznaje się po jego owocach. Modlitwę poznaje się, ocenia po owocach miłości.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Pierwszorzędne znaczenie słuchania i rozważania słowa Bożego w życiu duchowym.
Temat: Duchowość Misji św. Teresy.

Podziel się: