Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Zawsze się uśmiechała – wspomnienie

WSPOMNIENIE O MATCE BERNARDZIE NAKONOWSKIEJ

Na placówce w Ścinawce Dolnej pracowałam w Domu Dziecka przy dzieciach, jako wychowawczyni. W tym czasie odbywała się Kapituła, na którą przyjechały siostry. Byłam jeszcze młoda i nie uczestniczyłam w wyborach nowej Matki Generalnej. Kapitule przewodniczył ks. Kazimierz – Jezuita. Wybrano wtedy Matkę Bernardę na Przełożoną Generalną.

Matkę Bernardę pamiętam z Rychnowa. Przyjechałam tam, gdy zlikwidowano Dom Dziecka w Parczewie. Dom Główny był wtedy w Ostródzie. Matka Bernarda przyjeżdżała do Rychnowa bardzo często. Kiedy przyjeżdżała zawsze uśmiechała się do sióstr. Z pewnością miała różne troski na urzędzie, ale nie okazywała bólu, choć siostry i tak go dostrzegały.

Matka Bernarda była pełna matczynego autorytetu, opiekuńcza, zatroskana o każdą siostrę. Kiedy zauważyła coś niewłaściwego z miejsca upominała, poprawiała, wytłumaczyła. Pamiętam, jak powiedziała w pewnej sytuacji, że brak mi prostoty i szczerości. Wzięłam sobie do serca słowa Matki Bernardy. Zrozumiałam, że jest to prawdą i muszę się poprawić. Matka Bernarda chciała wychować siostry na dobre zakonnice.

Matka Bernarda dawała przykład pokory i pracowitości. Była chora na serce, ale się nie oszczędzała. Poszła do ogrodu kopać twardą ziemię, a przecież to jej szkodziło. Zachęcała innych do pracy własnym przykładem. Wszystkie czynności wykonywała bardzo dokładnie. Gdy przyjeżdżała z Ostródy do Rychnowa przywoziła dla sióstr ciężkie paczki. Siostry bardzo kochały Matkę Bernardę, spotykały się z nią i radowały się z jej obecności, chciały pomagać Matce w czym tylko mogły.

Matka Bernarda była bardzo pobożna, dużo się modliła i dużo się umartwiała. Często siostry widziały ją na modlitwie zapłakaną. Kochała siostry i chciała, żeby były dobre. Pouczała młode siostry i uczyła je szacunku do kapłanów, także swoim przykładem. Matka Bernarda bardzo szanowała kapłanów. Pomagała im swoją modlitwą i ofiarą materialną, wspomagała w potrzebach.

Byłam słaba fizycznie, ale miałam dobry głos i słuch do śpiewu, więc Matka Bernarda skierowała mnie do szkoły, abym nauczyła się grać. Mój wiek nie był już odpowiedni do nauki, miałam 40 lat. Nauka grania od podstaw sprawiała mi trudności. Jestem jednak zadowolona z tego, że mogę zagrać na Mszy świętej, jako organistka. Zawdzięczam to Matce Bernardzie, jej trosce o każdą siostrę.

s. Leonia Jończyk CST

Archiwum Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Podziel się: