Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
Check out Betibet for fast-paced fun. Check out Crocoslot casino for fast-paced fun. Check out FreshBet for fast-paced fun. Check out Ivibet for fast-paced fun. Check out Richard casino for fast-paced fun. Check out Spin Samurai for fast-paced fun. Za igralce, ki želijo barvito in pregledno zabavo, platforma https://mr-pachocasino.si/ združuje bogato knjižnico iger z občutkom enostavne uporabe. Velikodušni bonusi in zaupanje številnih uporabnikov ustvarjajo okolje, ki je prilagojeno slovenskim ljubiteljem spletnega igranja. W świecie marek działających na kilku rynkach https://flappycasinopl.pl/ wyróżnia się polską wersją kasyna z grami crash, slotami i stołami live. Taki miks sprawia, że Flappy Casino nie ogranicza się do jednego typu rozrywki online. Met winterse slots en live tafels geeft https://icefishing-nl.com/ Nederlandse spelers een ijskoude casino-ervaring met snelle stortingen en EUR-uitbetalingen. Cashback, free spins en toernooien zorgen ervoor dat de mobiele lobby actief blijft aanvoelen. Voor spelers die graag schakelen tussen slots, live spellen en snelle titels, biedt https://millioncasino-nl.nl/ een casino-omgeving die duidelijk op de Nederlandse markt is afgestemd. De combinatie van lokale focus en Europese regulering geeft Million Casino een herkenbaar profiel.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Matka od Ran Pana Jezusa – wspomnienie

WSPOMNIENIE O MATCE BERNARDZIE NAKONOWSKIEJ

Z Matką Bernardą spotkałam się po raz pierwszy przy wstąpieniu do zgromadzenia. Matka Bernarda zachwyciła mnie swoją postawą pełną godności, powagi, skupienia i modlitwy. Oczarowała mnie swoją dobrocią, miłością i pokorą. Gdy byłam postulantką pogryzł mnie pies. Matka sama zrobiła mi opatrunki,  a  co najważniejsze umyła mi nogi, co było dla mnie bardzo wymownym przykładem pokory i wielkim przeżyciem. Płakałam, nie dlatego, że ugryzł mnie pies i bolała mnie noga, ale dlatego, że  Matka Bernarda – Przełożona Generalna – umyła mi nogi w pozycji klęczącej i zrobiła opatrunek.

Matka Bernarda była dla mnie wielkim  autorytetem  i wsparciem moralnym. Pamiętam, że gdy byłam na placówce, gdzie było trudno i ciężko pod względem materialnym i duchowym, Matka przyjeżdżając do nas wspierała nas materialnie. Zawsze podtrzymywała nas na duchu, pocieszała, a gdy trzeba to skarciła, ale czyniła to z wielką miłością. Matka Bernarda mówiła, że piękne słowa nie wystarczą, trzeba swoim życiem wykazać, że naprawdę kochamy Pana Jezusa.

Matka Bernarda była dla mnie prawdziwą Matką. Gdy jako młoda zakonnica jechałam do lekarza i siostra, która mnie odprowadzała zatrzymała auto, bym pojechała „okazją”. Kiedy wróciła do domu została skarcona przez Matkę i musiała pojechać za mną, by sprawdzić czy szczęśliwie dojechałam.

Matka Bernarda była człowiekiem głębokiej modlitwy i wielkiego zawierzenia Bogu. Matce Bernardzie zależało bardzo na dobru zgromadzenia i poszczególnej siostry. Często widziałam Matkę, gdy do nas przyjeżdżała, jak długimi godzinami – szczególnie nocą – trwała na modlitwie, a także leżącą krzyżem. Kiedy byłyśmy w nowicjacie Matka Bernarda każdą z nas polecała Panu Jezusowi umieszczając nas w Ranach Pana Jezusa. Ja byłam w Ranie Ramienia Pana Jezusa dźwigającego krzyż.

Wydaje mi się, że Matka Bernarda nigdy nie chciała nikomu sprawić przykrości, by ktoś czuł się niezadowolony. Pamiętam, kiedy została utworzona Międzyzakonna Szkoła Pielęgniarstwa i trzeba było kogoś posłać do tej szkoły. Matka Bernarda przyjechała na placówkę, w  której byłam i wysunęła moją kandydaturę, choć nie miałam ani  zdolności, ani zamiłowania do tego zawodu. Matka Bernarda ukazała mi piękno tego zawodu, ile dobrego można zrobić, pomóc ludziom chorym i cierpiącym będąc  pielęgniarką.  Matka Bernarda przez cały czas nauki i po ukończeniu szkoły pytała mnie czy jestem zadowolona i czy nie gniewam się na Matkę za to, że wysłała mnie do szkoły pielęgniarskiej. Ja zawsze byłam i jestem ogromnie wdzięczna Matce za to, że zostałam pielęgniarką i mogę nieść pomoc ludziom chorym.

Żałuję tylko bardzo, że będąc przy śmierci Matki Bernardy, nie mogłam jej pomoc. Śmierć nastąpiła tak, że nie było czasu na żadną pomoc. Nastąpił silny atak kaszlu i duszność. Zdążyłam tylko wybiec na korytarz, by zadzwonić na siostry. Siostry natychmiast przybiegły, ale Matka Bernarda kończyła życie. Zaczęłyśmy się modlić. Próbowałyśmy jeszcze zrobić zastrzyk, ale już nie można było. Matka Bernarda spokojnie odeszła do Pana.

s. Bogusława Sawicka CST

Archiwum Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Podziel się: