Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Zaślubiny Chrystusa z Kościołem

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: «Nie mają wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. (J 2, 1-11)

Wstęp.

Cud w Kanie Galilejskiej – przemiana wody w wino, według św. Jana Ewangelisty jest pierwszym znakiem, który publicznie uczynił Jezus. W liturgii mszalnej Ewangelia ta czytana jest w drugą Niedzielę zwykłą, czyli na samym początku roku kościelnego, zaraz po Niedzieli Chrztu Pańskiego. Zatem Ewangelia ta wpisuje się w „ciąg” objawienia Jezusa Chrystusa. Przy narodzinach Pana Jezusa mamy świadectwo Aniołów Bożych skierowane do pasterzy: „Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2, 11). Następnie wcielonego Syna Bożego i Jego ziemskie posłannictwo objawiają dary złożone przez mędrców: kadzidło – Jego Boską naturę, złoto – królewską władzę nad światem, którą przekazał mu Bóg Ojciec i mirra – zapowiedź zbawczej męki na krzyżu (por. Mt 2, 11). Kiedy Jezus wstępuje w wody Jordanu, aby z rąk Jana Chrzciciela przyjąć znak chrztu – zapowiedź sakramentu chrztu świętego i odrodzenia całej ludzkości, sam Bóg z nieba daje o Nim świadectwo: „A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 16-17). Chrystus czyniąc cud na weselu w Kanie, po raz pierwszy ukazuje publicznie swoją Boską moc. Dlatego też św. Jan kończąc opis tego zdarzenia, mówi: „Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie”.

Można jednak zadać pytanie dlaczego właśnie taki, a nie inny znak uczynił Pan Jezus na początku swojej publicznej działalności? Przecież mógł np. uzdrowić dziesięciu trędowatych – jak opisuje to Ewangelia w innym miejscu. Uzdrowienie z trądu w tamtych czasach była to prawdziwa manifestacja mocy Bożej. Kiedy w Starym Testamencie przybywa do króla izraelskiego Syryjczyk Naaman i prosi, aby ten oczyścił go z trądu – ów Syryjczyk usłyszał w swoim kraju, że w Izraelu się prorok, który może tego dokonać, ten mówi do Naamana: „Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać?” (2Krl 5, 6). Jednak pierwszym cudem Pana Jezusa jest właśnie przemienia wody w wino na weselu. Ten pierwszy znak nie był czymś przypadkowym. Można powiedzieć, że stanowi on zapowiedź całej ziemskiej misji Chrystusa, dzięki której upadły świat zostanie przemieniony. Ponadto cud w Kanie Galilejskiej ukazuje duchowe zaślubiny Chrystusa z Kościołem – jako Jego mistycznym ciałem.

1. Kościół jako Oblubienica Baranka.

W Księdze Apokalipsy, która językiem symbolicznym, poprzez nadprzyrodzone wizje opisuje dzieje ostatecznej walki Kościoła o zbawienie wieczne, na samym końcu pojawia się obraz wspólnoty zbawionych jako Oblubienicy Baranka Syna Bożego. Jeden z Aniołów Bożych mówi do św. Jana Apostoła: „Chodź, ukażę ci Oblubienicę, Małżonkę Baranka. I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga” (Ap 21, 9-10). Święty Jan stara się opisać ową Oblubienicę – Miasto Święte:
• Posiada ono własne źródło światła. Miastu Bożemu nie potrzeba słońca ani księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga go oświetla, a jego lampą Baranek, Jezus Chrystus i Jego Duch (por. Ap 21, 11. 23). W przypadku Kościoła-Oblubienicy pielgrzymującego jeszcze na ziemi, to światło może być rozumiane jako słowo Boże. Mówi Psalmista: „Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich Panie, światłem na mojej ścieżce” (Ps 119, 105; według LG). Kiedy cały Kościół osiągnie niebo, nie będzie już potrzebna mu owa lampa słowa Bożego, prorocka mowa – jak powie św. Piotr Apostoł w swoim Liście, bo wzejdzie słońce, zaświta wieczny dzień (por. 2P 1, 19).
• Oblubienica-Miasto Boże posiada mur wielki a wysoki. Święty Jan szczegółowo opisuje wizję tego muru (Ap 21, 12-20). Trwałość i piękno tego muru można odnieść do słów Pana Jezusa, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą (por. Mt 16, 18). Za wszelką cenę trzeba starać się pozostać we wspólnocie Kościoła, osłoniętym jego murami. Zasada zachowania jedności z Kościołem stanowi podstawę całego życia duchowego i gwarancje wiecznego zbawienia.
• W Mieście tym nie ma osobnej świątyni, bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek (Ap 21, 22). Całe Miasto Boże, cała Oblubienica jest świątynią Boga. Pan Jezus w rozmowie z Samarytanką powie, że nadchodzi czas, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Bogu w duchu i w prawdzie (J 4, 23). Nasze kościoły, świątynie są jedynie budynkami, w których gromadzi się żywy Kościół, Oblubienica Baranka. W Nowym Testamencie prawdziwa świątynia Boga jest w sercach ludzi wierzących w Chrystusa. Święty Paweł napisze: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?” (1Kor 3, 16).
• Do tego Miasta Boga wszystkie narody wniosą swój przepych, swoje duchowe dobra, które przez wejście do tej Świątyni Boga zostaną oczyszczone z wszelkiej niedoskonałości i zła (por. Ap 21, 26-27). Wszelkie dobro, które nie bez pomocy Bożej wypracuje cywilizacja ludzka, znajdzie się wśród bogactw Oblubienicy Baranka. Nie bez znaczenia jest ludzki trud, a dziś można powiedzieć, walka o budowę cywilizacji miłości. Ludzie wierzący i wszyscy ludzie dobrej woli mają swój udział w budowaniu tego wiecznego Miasta.

Pierwszy znak, cud Pana Jezusa, którym była przemiana wody w wino na weselu w Kanie Galilejskiej stanowi obraz Jego duchowych zaślubin z Kościołem, który jest Jego Małżonką. A dokładniej mówiąc dokonały się tam zaręczyny, czyli zapowiedź ślubu. W opisie wydarzenia w Kanie pada z ust Jezusa nieoczekiwane pytanie, a może stwierdzenie: „Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?” Pan Jezus odnosi się w ten sposób do tajemniczej godziny, dla której przyszedł na świat – chodzi o Jego odkupieńczą mękę i śmierć na krzyżu. To wtedy dokona się ślub, który był zapowiedziany w Kanie. Pan Jezus zaślubił swoją Oblubienicę na Krzyżu – na Krzyżu ją zrodził i jednocześnie zaślubił. Także na krzyżu udzielił jej swojej łaski, przekazał jej, oddał swoje życie. Dziś Kościół, Oblubienica Baranka żyje życiem Jezusa. Święty Paweł powie: „Już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus (…). Moje życie jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (por. Ga 2, 20).

2. Życie duchowe jako zaślubiny duszy z Bogiem.

Święta Teresa od Dzieciątka Jezus przygotowując się do swoich ślubów zakonnych, które miała złożyć przed Bogiem, napisała zaproszenie na to wydarzenie tak, jakby zawierała sakrament małżeństwa – na wzór zaproszenia narzeczonych na ślub:

Bóg Wszechmogący, Stwórca Nieba i ziemi, Najwyższy Władca Świata, i Najchwalebniejsza Dziewica Maryja, Królowa Dworu Niebieskiego, pragną zawiadomić o Zaślubinach ich Dostojnego Syna, Jezusa, Króla królów i Pana panujących, z Panną Teresą Martin, obecnie Damą i Księżniczką królestw wniesionych w posagu przez jej Boskiego Oblubieńca, czyli: Dziecięctwa Jezusa i jego Męki, skąd wywodzą się jej tytuły szlacheckie: od Dzieciątka Jezus i od Najświętszego Oblicza.  

Pan Ludwik Martin, Dziedzic i Władca Senioratów Cierpienia i Upokorzenia, i Pani Martin, Księżna i Dama Dworu Niebieskiego, pragną zawiadomić o Zaślubinach ich Córki Teresy, z Jezusem, Słowem Bożym, drugą Osobą Trójcy Godnej Uwielbienia, który za sprawą Ducha Świętego stał się Człowiekiem i Synem Maryi, Królowej Nieba.

 

Zacytowana wyżej forma zaproszenia na śluby zakonne nie była zabawą, czy chęcią zaimponowania rodzinie. Kryje się w niej ważna myśl duchowa. Siostra zakonna jest duchowo oblubienicą, małżonką Baranka – Jezusa Chrystusa. Jeśli Chrystus zaślubił Kościół jako swoją Oblubienicę, to wszystkie formy ludzkiej miłości do Boga i do bliźnich są jakoś zakorzenione w tym małżeństwie Pana Jezusa z Kościołem. Oblubieńczy związek Chrystusa z Kościołem stał się wzorem i źródłem ludzkiej miłości. Z całą pewnością możemy to powiedzieć o najczęstszej formie ludzkiej miłości, formie ludzkiego powołania, którym jest zawarcie małżeństwa.

Święty Paweł w Liście do Efezjan, mówiąc o miłości małżeńskiej mężczyzny i Kobiety, porównuje ją do miłości Chrystusa do Kościoła: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie. (…) Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła” (Ef 5, 25-29). Paweł mówiąc o sakramencie małżeństwa, tak bardzo upodabnia jedność i miłość małżeńską do jedności Chrystusa z Kościołem, że wręcz trudno jest w tym tekście oddzielić to, co odnosi się do małżeństwa, od tego, co odnosi się do Kościoła. W ten sposób miłość małżeńska nie tylko czerpie zwój wzór z miłości Chrystusa do Kościoła, ale również siłę trwania tej więzi. Chrystus rodząc duchowo Kościół i zawierając z nim oblubieńczą więź niejako stwarza w Kościele każde małżeństwo, któremu daje łaskę nierozerwalnej miłości. I dopóki ludzie zachowują osobistą wieź z Chrystusem, cieszą się pomocą w zachowaniu związku miłości małżeńskiej.

Życie duchowe kształtuje się nie tylko w modlitwie i w życiu sakramentalnym – przez przyjmowanie Komunii świętej. Do jego rozwoju konieczne są relacje miłości z bliźnimi. Jezus nauczając o największym przykazaniu, nierozerwalnie łączy miłość Boga z miłości bliźnich. Widzimy tu analogię z wyżej rozważanym tekstem z Listu do Efezjan. Chrystus nie może nie miłować Kościoła, bo nie może nie miłować własnego ciała, które zrodził i zaślubił na Krzyżu. Dlatego i żaden człowiek nie może powiedzieć, że miłuje Boga, jeśli by nie miłował bliźnich. Ciało, które Chrystus miłuje to są ludzie. Nie może pozostać w ciele żaden członek, który by był w konflikcie z innymi członkami – takie są tylko komórki rakowe, one prowadzą do śmierci ciała i do własnego unicestwienia – kiedy umrze ciało. Każda zdrowa komórka kocha wszystkie inne zdrowe komórki w ciele.

Życie duchowe każdego człowieka wierzącego możemy najkrócej określić jako komunię z Bogiem. Ta komunia dokonuje się tylko przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, bo On jest jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem i ludźmi. Należy jednak pamiętać, ze Chrystus – wcielony Syn Boży ma dwie natury – jest jednocześnie Bogiem i Człowiekiem. Dlatego też życie duchowe, zjednoczenie mistyczne z Bogiem nie może się rozwijać bez relacji miłości z bliźnimi, z ludźmi. W naszą więź miłości z Chrystusem wpisują się w sposób konieczny różne formy miłości ludzkiej: miłość małżeńska, rodzinna, przyjaźnie międzyludzkie, wszelka życzliwość i uczynki miłości w stosunku do ludzi. Myśl tę potwierdza opis sądu ostatecznego, który znajduje się w Ewangelii według św. Mateusza: „Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie (…) Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 34-40). Zatem życie duchowe nie jest tylko czymś duchowym. Z konieczności obejmuje ono całą sferę cielesną człowieka, wszystkie relacje międzyludzkie, całe nasze ziemskie życie.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Zaślubiny Chrystusa z Kościołem.

Podziel się: