„Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”. (Mt 16,21–27)
Kochać, to nie czynić zła drugiemu, ale pomagać wzrastać. Teoretycznie wiemy o tym, w praktyce jednak wiedza nie chroni nas przed popełnianiem zła. Trudno człowiekowi trwać w dobrym i konsekwentnie je wybierać.
Dzisiejsza Liturgia Słowa mówi o ważnej kwestii relacji między ludźmi – o upominaniu braterskim, które w dzisiejszym zrelatywizowanym świecie jest przecież niemodne. Upominanie często zamienia się w agresję, atak, niszczenie innych i nie ma nic wspólnego z troską o człowieka i jego zbawienie. Częściej jednak przybiera postać fałszywej akceptacji i tolerancji wyboru drogi zła i ciemności. Łatwo nam przychodzi oceniać inne osoby, często wyznaczając miarę mierzoną naszym osądem. Dzisiejsza Liturgia z jednej strony uczy nas odpowiedzialności i odwagi za bycie stróżem swego brata, z drugiej zaś trudnej sztuki upominania, która winna być autentycznym wsparciem i troską.
„W mocy Słowa”, to cykl komentarzy do niedzielnych Ewangelii, prezentowanych przez ks. Macieja Jaszczołta, biblistę, przewodnika po Ziemi Świętej, wikariusza Archikatedry Warszawskiej.
















