Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Wiara w święty Kościół Chrystusowy

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. (Mt 16, 13-20)

Wstęp

Tematem obecnego roku kościelnego, roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce, jest wiara w Kościół. Nie przez przypadek biskupi polecają do rozważań właśnie taki temat. Żyjemy w dobie kwestionowania nadprzyrodzonej wiary w Kościół. Nadal funkcjonuje w życiu wielu osób ochrzczonych fałszywa ideologia ukształtowana przez mass media: „Chrystus: Tak – Kościół: Nie”. Wynika ona z niezrozumienia podstaw wiary chrześcijańskiej. Wielu ludzi ochrzczonych dokonuje aktu publicznej apostazji. Inni wprost agresywnie atakują Kościół, kapłanów i jego ziemskie instytucje. Na tym tle widać jak bardzo aktualna i ważna jest duchowa refleksja nad wiarą w Kościół. W niniejszej katechezie skupimy się przede wszystkim na aspekcie świętości Kościoła – na wierze w święty Kościół. Ten aspekt wiary zdaje się być najbardziej niezrozumiały i odrzucany we współczesnym świecie.

1. Kościół Chrystusa.

Jezus Chrystus mówi do Piotra: „Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”. Kościół w swej najgłębszej istocie jest Chrystusowy. Należy on do Chrystusa, bo to Chrystus go założył, buduje i umacnia. A nawet możemy powiedzieć, że Kościół jest Chrystusem – jest Jego mistycznym Ciałem, o czym świadczą inne teksty Ewangelii.

Chrystus jest założycielem Kościoła, najpierw dlatego, że to On wybrał pierwszych Apostołów – ustanowił skład pierwszej wspólnoty wiary, którą nazywamy Kościołem. Kościół bowiem w swej duchowej istocie stanowi wspólnotę ludzi wierzących w Chrystusa. To również Chrystus uczynił tę wspólnotę hierarchiczną, ustanawiając Piotra pierwszym z Apostołów. On sam nadał tej wspólnocie porządek oparty na przekazanej boskiej władzy nad zbawieniem wierzących. Należy podkreślić prawdę, która wprost wynika z tekstu Ewangelii: Kościół nie jest wspólnotą tylko ludzką, wymyśloną i ustanowioną przez ludzi. Kościół jest wspólnotą założoną przez samego Boga-Człowieka, dla dobra i zbawienia wiecznego tych, którzy ją stanowią. Kościół został ustanowiony przez Chrystusa, aby kontynuować na ziemi Jego dzieło zbawcze. Uobecnia on Jego tajemnicę paschalną.

Teksty Nowego Testamentu – np. przypowieść o winnym krzewie i latoroślach, ukazują prawdę, że wspólnotę Kościoła należy postrzegać jako mistyczne ciało Chrystusa. To spojrzenie na Kościół jest ściśle związane z tajemnicą paschalną – męki i zmartwychwstania Pańskiego. Wierzący w Chrystusa są jak żywe gałązki w Niego wszczepione lub – jak powie św. Paweł – stanowią żywy organizm, żywe ciało, którego głową jest Chrystus. Ukazanie Kościoła jako żywego duchowego organizmu mówi o nierozerwalnej więzi pomiędzy Jezusem Chrystusem Zbawicielem i Kościołem. Kościół jest żywą wspólnotą wiary nierozerwalnie złączoną z Chrystusem. Wspólnota ta żyje dzięki tajemnicy paschalnej – karmi się ciałem i krwią Chrystusa. Mówienie, że można wierzyć w Chrystusa, a wierzyć to znaczy być z Nim zjednoczonym i jednocześnie nie wierzyć w Kościół – czyli być od niego oddzielonym, nie mieć z nim związku, jest wewnętrznie sprzeczne. Twierdzenie takie wynika z niezrozumienia duchowej natury Kościoła, wynika z niezrozumienia, czym on rzeczywiście jest.

Twierdzenie: „Chrystus: Tak – Kościół: Nie” stanowi odrzucenie miłosierdzia Bożego, przebaczenia grzechów ludziom, które ofiarowane jest wszystkim wierzącym w Kościele i tylko w nim. Mówi o tym słynną maksyma: Extra Ecclesiam nulla salus („poza Kościołem nie ma zbawienia”) – pochodząca z czasów patrystycznych. Mówi o niej Sobór Watykański II, którego nauka została sformułowana w Katechizmie Kościoła Katolickiego: Sobór święty… opierając się na Piśmie świętym i Tradycji, uczy, że ten pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym Pośrednikiem i drogą zbawienia, On, co staje się dla nas obecny w Ciele swoim, którym jest Kościół; On to właśnie podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest jak przez bramę. Nie mogliby więc zostać zbawieni ludzie, którzy wiedząc, że Kościół założony został przez Boga za pośrednictwem Chrystusa jako konieczny, mimo to nie chcieliby bądź przystąpić do niego, bądź też w nim wytrwać. Stwierdzenie to nie dotyczy tych, którzy bez własnej winy nie znają Chrystusa i Kościoła. (por. KKK 846-847). Osoby, które mówią „Chrystus: Tak – Kościół: Nie”, stawiają siebie wyżej w kategorii moralnej od innych ludzi ochrzczonych, którzy wierzą w Kościół i do niego należą. Przyjęcie Kościoła jest – używając języka św. Teresy z Lisieux – zasiadaniem wspólnie do stołu z grzesznikami. Z zagadnieniem tym wiąże się twierdzenie zawarte w wyznaniu wiary: „Wierzę w jeden, święty i apostolski Kościół” – że kościół jest święty.

2. Świętość Kościoła.

Kościół jako święty jest przedmiotem wiary. Absolutnie nie oznacza to, że świętość Kościoła jest, jak to się mówi, jedynie pobożnym życzeniem ludzi wierzących, czy też że mówienie o niej wynika z jakiegoś zaślepienia duchowego. Mówiąc o świętości Kościoła, o wierze w święty Kościół, wypada wyjść od tekstów Nowego Testamentu, w których wierzący w Chrystusa nazwani są świętymi. Czytamy w Dziejach Apostolskich, że Piotr przyszedł do świętych, którzy mieszkali w Liddzie (Dz 9, 32). Święty Paweł we wstępie Listu do Rzymian pisze: Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie (Rz 1, 7). Określenie wierzących w Chrystusa jako świętych pojawia się praktycznie we wszystkich listach Apostoła Narodów. Także można je znaleźć w wielu miejscach w Księdze Apokalipsy św. Jana Apostoła. Fakt ten jest bardzo zastanawiający. Najprościej i najkrócej można powiedzieć, że świętymi są wszyscy wierzący w Chrystusa, bo On ich uświęca przez komunię ze sobą.

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że Kościół jest świętym Ludem Bożym, a jego członkowie są nazywani świętymi. Kościół jest uznawany za niezachwianie święty, ponieważ Chrystus umiłował go jako swoją oblubienicę i samego siebie wydał za Kościół. W Kościele, jako w mistycznym ciele Chrystusa, Trójca Święta doznaje doskonałej czci (por. KKK 823). Szczytem tej czci jest misterium paschalne, które uobecniane jest w każdej Mszy świętej. Kościół przez zjednoczenie w oddaniu czci Bogu uświęca się w świętości Boga. Dzięki udziałowi w Liturgii Kościoła wierni zostają wewnętrznie wkorzenieni w Boga, w Jego wieczną miłości i w ten sposób uświęceni (por. KKK 1073). Zatem świętość wierzących jest efektem ich zjednoczenia z Bogiem w Chrystusie. Rozwija się ona przez oddawanie czci Bogu w Liturgii i przez praktykę miłości bliźniego.

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego miłość stanowi duszę świętości. Bardzo ciekawe, że Katechizm mówiąc o tym cytuje fragment Dziejów duszy św. Teresy od Dzieciątka Jezus: „Zrozumiałam, że skoro Kościół jest ciałem złożonym z różnych członków, to nie brak mu najbardziej niezbędnego, najszlachetniejszego ze wszystkich. Zrozumiałam, że Kościół posiada Serce i że to Serce PŁONIE MIŁOŚCIĄ, że jedynie Miłość pobudza członki Kościoła do działania i gdyby przypadkiem zabrakło Miłości, Apostołowie przestaliby głosić Ewangelię, Męczennicy nie chcieliby przelewać krwi swojej… Zrozumiałam, że MIŁOŚĆ ZAMYKA W SOBIE WSZYSTKIE POWOŁANIA, ŻE MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, OBEJMUJE WSZYSTKIE CZASY I WSZYSTKIE MIEJSCA… JEDNYM SŁOWEM — JEST WIECZNA!…” (KKK 826).

Miłość zamyka w sobie wszystkie powołania i obejmuje wszystkie czasy i miejsca – jak powie św. Teresa. Jest tak, bo miłość Boża, która przejawia się w miłości bliźniego, stanowi dar Ducha Świętego – a Duch Święty przenika wszystko i wszędzie działa. Dlatego miłość jest drogą świętości, drogą uświęcenia w każdych warunkach i w każdym czasie życia człowieka na ziemi. Ona stanowi nadzieję zbawienia, nadzieję wiecznego zjednoczenia z Bogiem i uświęcenia, nawet dla tych osób, które nie żyją w porządku sakramentalnym, o którym naucza Kościół. Ochrzczeni, którzy utracili porządek sakramentalny – przez swoje grzechy, przez złe decyzje życiowe, ale uznają swoją grzeszność, żałują przed Bogiem i starają się spełniać uczynki chrześcijańskiej miłości i miłosierdzia, będą zbawieni. To właśnie miłość i miłosierdzie będzie dla nich ścieżką nadziei osiągnięcia zbawienia, dzięki miłosierdziu Bożemu. Dziś wielu ludzi wierzących, ochrzczonych, w pewnym okresie swojego życia popełnia grzechy i błędy, które mają nieodwracalne skutki. Chodzi tu przede wszystkim o rozpad małżeństwa i rodziny oraz zawarcie związku cywilnego, w którym się wychowuje dzieci. Często kobieta, która zostaje sama z dziećmi, decyduje się na związek cywilny z innym mężczyzną. Traci w ten sposób możliwość życia sakramentalnego w Kościele. Jednak jej miłość i poświęcenie dla dzieci niewątpliwie stanowi jej osobistą drogę zbawienia, dzięki opatrzności i miłosierdziu Bożemu.

Nauczanie o miłości jako cnocie decydującej o zbawieniu, o wiecznym zjednoczeniu z Bogiem i uświęceniu człowieka, znajduje się na kartach Ewangelii w wielu miejscach. Szczególnie przejmujący w tym względzie jest tekst sądu ostatecznego, który znajdujemy w Ewangelii według św. Mateusza: Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 34-40).

3. Kanonizowani święci Kościoła.

Kościół niektóre osoby uroczyście ogłasza jako błogosławione i święte. Mówimy wtedy o beatyfikacji i kanonizacji wybranych członków Kościoła. Są to ci wierni, którzy praktykowali cnoty chrześcijańskie w stopniu heroicznym. Proces badania świętości na wszystkich stopniach oznacza najpierw zbadanie życia, zgromadzenie świadectw o życiu kandydata na ołtarze, pod kątem heroiczności jego cnót, a przede wszystkim życia miłością w stopniu heroicznym. Ponadto na świętych ogłaszanych przez Kościół wybierane są te osoby, które otaczane są kultem przez wiernych. Bez obecnego w kościele kultu danej osoby w ogóle nie rozpoczyna się procesu badania świętości.

Kościół ogłasza świętych jako wzory, przykłady i orędowników dla wspólnoty wierzących. Stanowią oni duchową pomoc dla wiernych w drodze ich uświęcenia
i zbawienia (por. KKK 828). Można powiedzieć, że święci stanowią niewidzialną armię, która wspomaga Kościół walczący z siłami zła. Ich działanie z nieba jest większe niż owoce dobra, które wydali, żyjąc na ziemi. Przykładem może być choćby św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która za życia była nieznaną światu siostrą, zamkniętą za klauzulą karmelu w Lisieux. Po śmierci, jak sama to zapowiedziała, stała się powszechnie znana: „Wszyscy będą mnie kochać”, „Będą spuszczać z nieba na ziemię deszcz róż” – napisała w Dziejach duszy.

Wartość świadectwa świętych jest ważna nie tylko w kontekście indywidualnej drogi do świętości wiernych. Niektórzy święci, którzy uczestniczą w żywej tradycji modlitwy przez wzór swojego życia, przez pozostawione przez nich pisma oraz przez swoją modlitwę dzisiaj, stali się nauczycielami modlitwy dla wielu osób w Kościele. Dzięki działaniu Ducha Świętego zapoczątkowali oni w historii Kościoła różne duchowości, szkoły duchowości. W Piśmie świętym jest mowa np. o duchu Eliasza, który spoczął na Elizeuszu. Swoich uczniów miał także Jan Chrzciciel, który przekazał im specyficzną dla siebie duchowość człowieka pustyni. W historii Kościoła mówimy o duchowości karmelitańskiej, ignacjańskiej, salezjańskiej itp. taką szkołą duchowości jest także mała droga św. Teresy z Lisieux. Duchowości te pomagają wiernym w modlitwie. W oparciu o te różne duchowości powstawały w Kościele rodziny zakonne i różne wspólnoty modlitewne oraz apostolskie. W swojej bogatej różnorodności rozszczepiają one czyste i jedyne światło Ducha Świętego (por. KKK 2683-2684).

Ponadto niektórzy święci mają wpływ także na porządek, prawodawstwo ustanawiane w świecie. Myślę, że właśnie z tego względu już od dłuższego czasu trwa atak na osobę św. Jana Pawła II. Jego autorytet m.in. w dziedzinie ochrony życia, nawoływania do pokoju i pojednania między narodami był tak wielki, że współczesne ośrodki wpływów zła na świecie podjęły walkę, aby ten autorytet zniszczyć. Obrona postaci św. Jana Pawła II i jego dzieła w Kościele i świecie ma szczególne znaczenie dla naszego Narodu. Jest, można powiedzieć, obowiązkiem Polaków. W nim bowiem skupił się duchowy owoc całych dziejów Polski – szczególnie cześć oddawana Matce Bożej i orędzie miłosierdzia Bożego przekazane za jego pośrednictwem światu. Obrona tego Świętego, pielęgnacja i ukazywanie dzieła jego życia współczesnemu światu, służy umacnianiu wiary naszego Narodu, a szczególnie wiary w Kościół w naszym narodzie. Potrzebne są dziś dzieła, którym będzie patronował św. Jan Paweł II, potrzebne są wspólnoty dorosłych, młodzieży i dzieci, którzy wzywają jego wstawiennictwa i opierają się na jego nauce przekazanej Kościołowi. Dlatego bardzo ważne są dziś takie wspólnoty jak np. Rycerze św. Jana Pawła II czy harcerze św. Jana Pawła II.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Okolicznościowa – temat roku duszpasterskiego: Wierzę w Kościół Chrystusowy.
Temat: Wiara w święty Kościół Chrystusowy.

Podziel się: