Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Tajemnica wybrania i posłannictwa św. Teresy

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10, 13-16)

Wstęp

Na początku przyszłego roku przypada 150 rocznica urodzin św. Teresy od Dzieciątka Jezus – urodziła się ona 2 stycznia 1873 roku w Alencon (we Francja, w Normandii) jako ostatnia z dziewięciorga dzieci Zelii Guerin i Ludwika Martin, obecnie również świętych Kościoła. W piętnastym roku życia, w bardzo młodym wieku, 9 kwietnia 1888 r. wstąpiła do Karmelu w Lisieux. W zakonie przeżyła 10 lat, zmarła mając niecałe 25 lat – 30 września 1897 r. Zewnętrznie była, można powiedzieć, zwykłą siostrą zakonną, żyjącą w zamkniętym klasztorze w małym miasteczku na Północy Francji. Jednak po jej śmierci, zaczyna się dziać coś dziwnego. Po opublikowaniu jej wspomnień duchowych, Dziejów Duszy, staje się jedną z najpopularniejszych świętych Kościoła.

Papież Pius XI ogłosił ją błogosławioną 29 kwietnia 1923 r., a zaledwie dwa lata później, 17 maja 1925 r. dokonał jej kanonizacji, nazywając Teresę gwiazdą swojego pontyfikatu. Ponadto 14 grudnia 1927 r. ogłosił ją, obok św. Franciszka Ksawerego, główną patronką misji katolickich. Z kolei 30 września 1997 r., w setną rocznicę śmierci św. Teresy, papież Jan Paweł II nadał jej tytuł doktora Kościoła powszechnego. Św. Teresa jest najmłodszym doktorem Kościoła w historii, a także 3 kobietą z kolei, której przyznano ten tytuł (obok św. Teresy z Avili i św. Katarzyny ze Sieny). Narzuca się pytanie: Dlaczego św. Teresa z Lisieux stała się tak bardzo popularna? Skąd ta, można rzec, zawrotna kariera duchowa w Kościele po jej śmierci? W zasadzie już na początku, po postawieniu tego pytania, trzeba skapitulować mówiąc, że jest to tajemnica wybrania jej przez Boga, tajemnica Bożego działania dla duchowego dobra Kościoła i w ogóle całej coraz bardziej zbłąkanej ludzkości.

1. Tajemnica wybrania przez miłującego Boga.

Św. Teresa mówi do Jezusa w Dziejach Duszy: „Jezu, Jezu, gdybym chciała spisać wszystkie moje pragnienia, musiałabym się odnieść do Twej księgi żywota, gdzie są podane czyny wszystkich Świętych; tego wszystkiego chciałabym dokonać dla Ciebie… O mój Jezu! cóż odpowiesz na te moje szaleństwa?… Czyż jest dusza mniejsza, bardziej nieudolna od mojej!… Ale właśnie dla tej mojej słabości spodobało Ci się, Panie, wypełnić moje małe dziecinne pragnienia; a dziś chcesz spełnić inne pragnienia większe niż świat cały…” Teresa jest świadoma swojej znikomości, nieudolności. W innym miejscu powie, że jest „zero i nic więcej”. Ale jednocześnie jest świadoma swojego wybrania przez Boga i Jego przemożnego działania w jej duszy. A życie duchowe rozpoczyna się i jego podstawą jest świadome przeżywanie tego, co się dzieje w duszy, w relacji duszy do Boga. Teresa przeżywa świadomie tajemnicę jej wybrania i umiłowania przez Boga.

Patrząc na życie wielu świętych, można wyciągnąć wniosek, że Bóg z upodobaniem posługuje się najsłabszymi, najbiedniejszymi duszami. Szczególnie czyni to wtedy, aby dokonywać wielkich dzieł duchowych w Kościele i w świecie. Jako przykłady takich świętych, oprócz świętej Teresy, można podać św. Faustynę Kowalską – Apostołkę Miłosierdzia Bożego, św. Bernadetę Soubirous, której Maryja przekazała posłanie duchowe dla świata w Lourdes, święte dzieci z Fatimy. Bóg z upodobaniem posługuje się najsłabszymi narzędziami, ponieważ one nie są w stanie przywłaszczyć sobie Jego chwały, nie są w stanie jej przyćmić.

Mówiąc o tych najsłabszych duszach wybranych przez Boga, trzeba koniecznie zauważyć, że Bóg nie wybiera ich najpierw, aby coś dla Niego zrobiły, aby wypełniły jakieś posłannictwo w świecie. On najpierw wybiera je do miłości, aby obdarzyć te dusze swoją najczulszą, nieskończoną miłością. Bóg najpierw chce uszczęśliwić wybraną duszę swoją miłością. Teresa przeżywała miłość Boga od najmłodszych lat. Przeżywała ją za pośrednictwem swoich bliskich, bo Bóg najczęściej okazuje swoją miłość przez miłość ludzi – On kocha przez ludzi. Znamienne w tym względzie jest wspomnienie ze wczesnego dzieciństwa Teresy, które spisała jej matka Zelia Martin w liście do swojej kuzynki: „Terenia pytała mnie jednego dnia, czy pójdzie do Nieba. Powiedziałam jej, że tak, jeżeli będzie bardzo grzeczna; na co ona odrzekła: Tak, ale jeśli nie będę pieszczotką, to pójdę do piekła… Dobrze jednak wiem, co zrobię; ulecę z Tobą, gdy będziesz szła do Nieba i jak Pan Bóg będzie mógł mnie odłączyć?… będziesz mnie mocno trzymać w swych ramionach — prawda?” Od najmłodszych lat Teresa doświadczała miłości, która stanowi podstawę szczęścia w życiu człowieka. Jej dziecięce wyznanie: jeśli nie będę pieszczotką, to pójdę do piekła, zawiera w sobie ważną myśl dotycząca życia duchowego. Człowiek, aby być szczęśliwy, musi odpowiedzieć na miłość Boga swoją miłością. Człowiek jest powołany do tego, aby być kochanym i samemu kochać. W dorosłym wieku, będąc w klasztorze, Teresa napisze już w sposób dojrzały: „O Jezu, wiem, że za miłość płaci się tylko miłością!”.

Osobiste doświadczenie miłości Boga stanie się dla Teresy podstawą jej posłannictwa miłości w Kościele. Jej gorące, nieskończone pragnienia duszy, które Bóg sam obudził, mogły być zaspokojone tylko przez miłowanie, przez powołanie do miłości. Teresa mówi w Dziejach Duszy: „Zrozumiałam, że MIŁOŚĆ ZAMYKA W SOBIE WSZYSTKIE POWOŁANIA, ŻE MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, OBEJMUJE WSZYSTKIE CZASY I WSZYSTKIE MIEJSCA… JEDNYM SŁOWEM — JEST WIECZNA!… Zatem, uniesiona szałem radości, zawołałam: O Jezu, Miłości moja… nareszcie znalazłam moje powołanie, MOIM POWOŁANIEM JEST MIŁOŚĆ!… Tak, znalazłam swoje miejsce w Kościele, a to miejsce, mój Boże, Ty sam mi ofiarowałeś… W Sercu Kościoła, mojej Matki, będę Miłością… w ten sposób będę wszystkim i moje marzenie zostanie spełnione!!!…”

2. Mała droga duchowa jako ratunek dla duszy z odmętów świata.

Posłannictwem Teresy z Lisieux jest ukazanie wszystkim małym, nieudolnym, najsłabszym duszom małej drogi duchowej. Duchowość ta zrodziła się z osobistego doświadczenia Teresy. Ona we własnym życiu duchowym przeżywała paradoks doskonałości, mocy, wspaniałości miłości Bożej, która raczyła wybrać duszę najsłabszą. Zetknięcie tej doskonałości, świętości i mocy Boga z duszą słabą i niedoskonałą stanowi prawdziwy paradoks. Jedno do drugiego całkowicie nie pasuje. Jak może tak doskonały Bóg zjednoczyć się z tak niedoskonałym stworzeniem? Teresa świadomie przeżywała ten paradoks w swoim życiu duchowym. Z tego przeżycia rodzi się jej duchowość – czyli sposób przeżywania relacji do Boga. Trzeba ci pozostać takim małym, jakim jesteś, bo właśnie takiego kocha cię Bóg. Trzeba dać się ogarnąć przez miłość Boga. Trzeba dać się Jemu wziąć na ręce i zanieść do nieba.

Duchowość św. Teresy zdaje się być ratunkiem dla dusz przeżywających swoją słabość, grzeszność, niemoc w poprawie własnego życia. Można powiedzieć jest to jedyna duchowość dla dusz tonących w wirach tego świata, które nie mają sił, aby się same uratować. Ich jedynym wyjściem jest dziecięce zawołanie do Boga: Na ręce! Weź mnie na ręce! – tak jak małe dziecko wyciąga raczki do swoich rodziców. Wiele dusz tonie w wirach świata, wiele wariuje, załamuje się w walce z pokusami, bo próbowało walczyć własnymi siłami. Mała droga stanowi ratunek dla tych, którzy uznali przed Bogiem swoją nicość, słabość, niewystarczalność w obliczu duchowych zagrożeń życia, duchowych zagrożeń współczesnej cywilizacji.

Teresa, idąc małą drogą duchową i wskazując tę drogę innym, nie waha się zasiąść razem z Jezusem przy stole grzeszników. Kilkakrotnie mówi o tym w Dziejach Duszy. W jej opowieści o Małym ptaszku – czyli o niej samej, przeczytamy: „A jednak po tych wszystkich karygodnych czynach, zamiast się ukryć w kącie i opłakiwać swą nędzę, umierając z żalu, mały ptaszek zwraca się ku swemu Umiłowanemu Słońcu, nadstawia pod jego dobroczynne promienie swe małe zmoczone skrzydełka i kwiląc jak jaskółka, zwierza się w tym słodkim śpiewie, opowiada szczegóły swych niewierności sądząc, że swą zuchwałą ufnością ujmie sobie i zjedna większą miłość Tego, który nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników…” O Apostołach, o najbliższych uczniach Jezusa powie: „W jaki sposób Jezus miłował swych uczniów i dlaczego ich miłował? O! Nie mogły Go pociągnąć ich zalety naturalne; nieskończona odległość dzieliła Go od nich. On był wiedzą, Wiekuistą Mądrością, oni byli biednymi grzesznikami, ludźmi prostymi i pełnymi przyziemnych myśli. Mimo to Jezus nazywa ich swymi przyjaciółmi, swymi braćmi.” Teresa wyznaje Jezusowi: „Twoje dziecko, o Panie, zrozumiało jednak boskie światło, więc przeprasza Cię za swych braci, godzi się pożywać chleb boleści tak długo, jak Tobie się będzie podobało i wcale nie ma ochoty wstać od tego stołu zastawionego goryczą, przy którym pożywiają się biedni grzesznicy, zanim nadejdzie dzień przez Ciebie oznaczony… Ale czyż nie może wołać w imieniu swoim i swoich braci: Zmiłuj się nad nami Panie, bo jesteśmy biedni grzesznicy!

3. Tajemnica krzyża w życiu Teresy.

W 1894 roku św. Teresa od Dzieciątka Jezus namalowała obraz, który zatytułowała: Sen Dzieciątka Jezus. Na tym obrazie mały Jezus śni o krzyżu – ponad postacią Dzieciątka namalowany jest krzyż i Najświętsze Oblicze Chrystusa cierpiącego. Można powiedzieć, że Teresa w formie artystycznej wyraża tajemnicę duchowego ofiarowania się Syna Bożego Ojcu niebieskiemu, które dokonało się w niebie przed wcieleniem. Taki wniosek można wyciągnąć, czytając List do Hebrajczyków: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – abym spełniał wolę Twoją Boże” (Hbr 10, 5-7).

Umiłowanie Boga wprowadza Teresę w tajemnicę krzyża Chrystusa. Tu na ziemi nie można prawdziwie doświadczyć Bożej miłości, nie doświadczywszy jednocześnie tajemnicy krzyża Zbawiciela, ponieważ miłość Chrystusa tu na ziemi jest ukrzyżowana, ponieważ On sam wydał siebie na ofiarę miłości za nas. Teresa od najmłodszych lat, będąc umiłowana przez Boga, jednocześnie wprowadzana jest w tajemnicę tej ofiary. Najpierw nie jest tego świadoma. Później, w miarę rozwoju swego życia duchowego, zaczyna świadomie przeżywać krzyż Chrystusa obecny w swoim życiu.

Największym cierpieniem w dzieciństwie jest dla niej zbyt wczesna śmierć matki. Teresa zostaje osierocona, mając zaledwie cztery i pół roku. Śmierć matki, Zelii Martin, stanowi dla niej tak wielki cios duchowy, że nagle zmienia się jej psychika. W końcowej fazie zmian spowodowanych przez stratę matki, Teresa zapada na ciężką chorobę o podłożu psychosomatycznym, podczas której sądzono, że umrze. Z choroby tej Święta zostaje cudownie uzdrowiona przez uśmiech Matki Bożej. To bardzo znamienny fakt, że z choroby wywołanej śmiercią matki, Teresa zostaje uzdrowiona przez uśmiech Matki – tej w niebie.

Później bardzo trudnym doświadczeniem duchowym dla niej i pozostałych sióstr Martin będzie choroba ojca, Ludwika Martin. Można powiedzieć, że doświadczenie
to odbije się wprost na życiu duchowym Teresy, co wyrazi się w przyjęciu imienia zakonnego, które w pełni brzmi: Teresa od Dzieciątka Jezus i od Najświętszego Oblicza. Ojciec Teresy miał nabożeństwo do Najświętszego Oblicza Jezusa cierpiącego. Miłość do ojca stanie się jakby pasem transmisyjnym tej duchowości, którą Teresa świadomie przyjmie.

Głównym powodem świadomego przyjęcia przez Teresę cierpienia jako doświadczenia duchowego jest miłość do Chrystusa. Prowadzi ona ją do walki o dusze. Ponieważ jej umiłowany Jezus przyjął krzyż, aby ratować grzeszników, dlatego Teresa posługując się tym samym narzędziem gorąca, pragnie zdobywać dla Niego dusze. Po raz pierwszy Teresa odczuwa świadome pragnienie doświadczenia krzyża dla Jezusa niedługo po swojej pierwszej Komunii Świętej: „Nazajutrz przypomniałam sobie te słowa Marii po Komunii św.; poczułam rodzące się w mym sercu wielkie pragnienie cierpienia z równoczesną wewnętrzną pewnością, że Jezus zachował dla mnie wiele krzyży; zalewały mnie pociechy tak wielkie, że uważam je za największe łaski mego życia. Cierpienie pociągało mnie, zachwycało mnie swoim urokiem, choć dobrze go jeszcze nie poznałam. Dotąd, jeśli cierpiałam, to cierpienia samego nie kochałam; od tego dnia zaś poczułam dlań prawdziwą miłość. Odczuwałam również pragnienie, by kochać wyłącznie Pana Boga i jedynie w Nim szukać radości. Podczas Komunii św. powtarzałam często te słowa Naśladowania: ,,O Jezu! słodyczy niewysłowiona, zmień dla mnie w gorycz wszystkie pociechy ziemi!…”

Teresa jest duchowo świadoma, że Bóg wyznacza jej drogę ratowania dusz dla Chrystusa przez przyjęcie i ofiarowanie krzyża. W Dziejach Duszy napisze: ,,Przyszłam do Karmelu ratować dusze, a przede wszystkim modlić się za kapłanów. Aby dojść do jakiegoś celu, trzeba używać odpowiednich środków; Jezus pozwolił mi zrozumieć, że chce mi dawać dusze poprzez krzyż, toteż cierpienie pociągało mnie coraz bardziej w miarę jak się zwiększało. Przez pięć lat było ono moją osobistą drogą.” W innym miejscu wyrazi tę myśl, można powiedzieć, w sposób poetycki: „Mały kwiatek przeszczepiony na górę Karmel rozkwitał w cieniu Krzyża; zraszany był łzami i krwią Jezusa; Słońcem stało się mu Czcigodne Oblicze przysłonięte łzami…”

Podziękowania za krzyż nie mogło również zabraknąć w największym, szczytowym akcie życia duchowego Teresy, którym było złożenie Aktu Ofiarowania się Miłości Miłosiernej na całopalną ofiarę. Znajdujemy tam następujące słowa: „Dziękuję Ci, o mój Boże! Za wszystkie łaski, jakimi mnie obdarzyłeś, a szczególnie za to, że mnie przeprowadziłeś przez próbę cierpienia. W dniu ostatecznym z radością będę patrzyła na Ciebie trzymającego berło Krzyża; skoro raczyłeś podzielić się ze mną tym drogocennym Krzyżem, ufam, że w Niebie będę podobna do Ciebie i na moim uwielbionym ciele ujrzę jaśniejące chwałą stygmaty Twej Męki…”

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Tajemnica wybrania, życia duchowego i posłannictwa świętej Teresy od Dzieciątka Jezus.

Podziel się: