Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus. (Mt 1, 18-25)
Wstęp.
Każdego roku w marcu obchodzimy liturgiczną Uroczystość św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Dlatego poświęćmy te marcowe rozważania właśnie temu wielkiemu Świętemu, którego Opatrzność Boża wyznaczyła na Opiekuna Świętej Rodziny – Oblubieńca, prawdziwego małżonka Maryi i ziemskiego, prawnego Ojca Jezusa. Rozważanie niniejsze powstało po przypomnieniu lektury Adhortacji Apostolskiej Ojca Świętego Jana Pawła II Redemptoris custos – o świętym Józefie, która została ogłoszona 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 1989 roku. Pisząc niniejszą katechezę zachęcam do ponownej osobistej lektury tego dokumentu Kościoła.
1. Józef jako miłujący małżonek.
Już sam pełny tytuł, którym nazywamy św. Józefa mówi o jego duchowym związku z Maryją – ziemską Matką Zbawiciela: Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny. Słowo „Oblubieniec” oznacza ukochanego małżonka. Ewangelia kilkakrotnie podkreśla prawdę, że Józef był mężem Maryi – Ona była zaślubiona jemu. Już na samym początku Ewangelii według św. Mateusza, gdzie podany jest rodowód Jezusa Chrystusa, czytany, że „Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1, 16). Papież Jan Paweł II mówi w Adhortacji Redemptoris custos: „Bóg, który przemawia do Józefa słowami anioła, zwraca się do niego jako do Oblubieńca Dziewicy z Nazaretu. To, co się dokonało w Niej za sprawą Ducha Świętego, oznacza równocześnie szczególne potwierdzenie więzi oblubieńczej, jaka istniała już wcześniej między Józefem a Maryją. Zwiastun mówi do Józefa wyraźnie: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki”. A zatem to, co się stało uprzednio — zaślubiny Józefa z Maryją — stało się wedle świętej woli Boga, winno przeto być zachowane. Maryja w swym Bożym macierzyństwie ma żyć dalej jako „Dziewica poślubiona mężowi” (por. Łk 1, 27)” (RC 18).
Niezależnie od tego w jaki sposób, według zwyczajów kultury żydowskiej i prawa, zostało zawarte małżeństwo Józefa i Maryi, niewątpliwie łączyła ich prawdziwa ludzka miłość, która stanowi fundament każdego małżeństwa. W każdym związku małżeńskim ślubowana jest na pierwszym miejscu miłość małżeńska. Gdyby tak nie było, małżeństwo byłoby nie ważne. Do ważności małżeństwa sakramentalnego, a małżeństwo Józefa i Maryi może być wzorem każdego związku małżeńskiego, który zawierany jest pomiędzy mężczyzną i kobietą w porządku Nowego Testamentu, potrzebna jest miłość oblubieńcza i otwartość na życie, pragnienie przyjęcia potomstwa. Te dwie wartości w pełni zrealizowały się w związku Józefa i Maryi.
Miłość Józefa do Jezusa i Maryi wyrażała się przede wszystkim w działaniu, w czynie. Opis objawienia, które otrzymuje on we śnie za pośrednictwem anioła Pańskiego, kończy się krótkim stwierdzeniem: „Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański” (Mt 1, 24). Tak samo zachowa się on podczas ostrzeżenia przed morderczymi planami Heroda, które otrzyma również we śnie od anioła Pańskiego. Natychmiast, jeszcze tej samej nocy, weźmie Dziecię i Jego Matkę i uda się do Egiptu (por. Mt 2, 14). Józef jest milczącym i pełnym miłości wykonawcą planów Bożych – człowiekiem czynu miłości. Warto to podkreślić w świecie, w którym miłość utożsamiana jest na pierwszym miejscu z uczuciem, a nie z działaniem i odpowiedzialnością życiową. Uczucie jest jedynie jednym z elementów miłości – zmiennym i nie stałym elementem. Na końcu naszego życia sądzeni będziemy z uczynków miłości i z wypełnienia naszego życiowego powołania.
Według Papieża Jana Pawła II miłość Józefa do Maryi ma jakby dwa etapy, dwie płaszczyzny. Jest to najpierw miłość ludzka, męska miłość do kobiety. Zewnętrznie wyraża się ona w akcie zaślubin, podpisaniu umowy małżeńskiej. Natomiast drugim etapem jest to, czego dokonał Duch Święty podczas objawienia, które Józef otrzymał we śnie i później, gdy wziął swą małżonkę do siebie. Kiedy Józef został duchowo oświecony o Bożym macierzyństwie Maryi, o poczęciu Jezusa z Ducha Świętego, męska miłość została w nim przekształcona – jak mówi papież „poczęła się na nowo”, została przeniknięta przez miłość Bożą. Dzięki temu przekształceniu, przeniknięciu łaską miłości ludzkiej, Józef przyjmuje Maryję do siebie i szanuje Jej wyłączną przynależność do Boga, żyje w małżeństwie z Maryją Dziewicą, jednocześnie będąc przez to małżeństwo, prawdziwie ojcem Jezusa. Dzięki łasce Bożej miłość Józefa i Maryi jest jednocześnie dziewicza i małżeńska – z całą konsekwencją małżeńskiej płodności (por. RC 19-20).
Fakt, że Józef był mężem Maryi stanowi fundament jego duchowość i posłannictwa, które otrzymał od Boga – sensu całego jego ziemskiego życia. Duchowość i posłannictwo, misja którą otrzymał, dokonują się w relacji miłości do Maryi, przez ich małżeństwo. Najpierw należy zauważyć, że oblubieńcza, małżeńska więź Józefa z Maryją, ma wpływ, kształtuje jego relację wiary w Boga. Papież Jan Paweł podkreśla, że dzięki więzi małżeńskiej wiara Józefa spotyka się z wiarą Maryi. Błogosławieństwo, które wypowiada Elżbieta w stosunku do Maryi: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła” (por. Łk 1, 45), odnosi się również do św. Józefa. On wypowiedział Bogu swoje „fiat” przez wypełnieni woli Bożej: „uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie” (Mt 1, 24). To, co uczynił Józef, zjednoczyło go w sposób szczególny z wiarą Maryi. Sprawiło, że razem z Maryją, przez wiarę miał on udział w objawieniu się Boga (por. RC 4). Zatem małżeństwo Józefa kształtuje jego wiarę, daje mu udział w objawieniu się, poznaniu Boga w takim stopniu, jak to nie było dostępne innym świętym Kościoła. Józef stał się szczególnym powiernikiem tajemnicy „od wieków ukrytej w Bogu” (por. Ef 3, 9). Wraz z Maryją stał się on pierwszym powiernikiem tajemnicy Boga żywego, powiernikiem tajemnicy wcielenia Słowa Bożego i tajemnicy odkupienia. Wspierał on Maryję w wierze Bożego zwiastowania, był u początków Jej drogi wiary, która wiodła pod krzyż Chrystusa, do zmartwychwstania Pańskiego i do powstania Kościoła w dniu Pięćdziesiątnicy (por. RC 5).
Przez małżeństwo z Maryją – Bożą Rodzicielką, Józef stał się prawdziwie ziemskim ojcem Jezusa Chrystusa. A ojcowska więź, która łączy go najściślej z Jezusem, jest szczytem wszelkiego wybrania i przeznaczenia (por. Rz 8, 28-29). Ta więź stanowi istotę ziemskiego życia Józefa, sens jego życia. O tym ojcowskim powołaniu Józefa powiemy obszerniej w drugim punkcie niniejszej katechezy.
Małżeńska więź Józefa z Maryja stanowi również podstawę skuteczności jego wstawiennictwa u Boga i opieki nad całym Kościołem powszechnym. We wstępie Adhortacji Redemptoris Custos czytamy: „Czerpiąc inspirację z Ewangelii, Ojcowie Kościoła już od pierwszych wieków podkreślali, że św. Józef, który z miłością opiekował się Maryją i z radością poświęcił się wychowaniu Jezusa Chrystusa, także dziś strzeże i osłania mistyczne Ciało Odkupiciela, Kościół, którego figurą i wzorem jest Najświętsza Dziewica” (RC 1).
2. Józef jako miłujący ojciec.
Miłość Józefa i Maryi stanowi fundament świętej Rodziny z Nazaretu, która jest wzorem dla wszystkich rodzin – zarówno tych, które mają własne biologiczne dzieci, jak i tych, które dzieci adoptują. Papież mówi: „Miłość ta ukształtowała życie świętej Rodziny naprzód w ubóstwie Betlejemu, potem na uchodźstwie w Egipcie, z kolei – po powrocie – w Nazarecie. Kościół otacza głęboką czcią świętą Rodzinę, stawiając ją wszystkim rodzinom za wzór. Święta Rodzina z Nazaretu, bezpośrednio związana z tajemnicą Wcielenia, sama też jest szczególną tajemnicą. Równocześnie – podobnie jak we Wcieleniu – do tajemnicy tej należy prawdziwe ojcostwo: ludzki kształt Rodziny Syna Bożego – prawdziwa ludzka rodzina, ukształtowana przez tajemnicę Bożą. W tej Rodzinie Józef jest ojcem. Nie jest to ojcostwo pochodzące ze zrodzenia, ale nie jest ono „pozorne” czy też tylko „zastępcze”. Posiada pełną autentyczność ludzkiego ojcostwa, ojcowskiego posłannictwa w rodzinie” (RC 21). Miłość Józefa do Maryi przenika się i w sposób nierozerwalny łączy z jego ojcowską miłością do Jezusa. Tak jest w każdej kochającej się rodzinie, w której miłość małżeńska stanowi źródło i przenika się z miłością rodzicielską.
Józef od samego początku otacza miłością Dzieciątko, które poczęło się w dziewiczym łonie Najświętszej Maryi Panny. Otacza troskliwą miłością i opieką Dziecko i Jego Matkę. To on według zwyczaju żydowskiego podczas obrzędu obrzezania – żydowskiej inicjacji religijnej, nada Dzieciątku imię Jezus, które objawia Jego zbawczą misję. Wypełni w ten sposób polecenie anioła Pańskiego, które otrzymał we śnie: „Nadasz (Mu) imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 21) (por. RC 12). Józef wypełnia również obowiązek ojca wykupu pierworodnego Syna: „ofiarowali parę synogarlic lub dwa młode gołębie” (Łk 2, 24). W ten sposób wyraził przynależność Jezusa i swojej rodziny do ludu Przymierza z Bogiem. W tym wydarzeniu, przez proroctwo Symeona, wyraża się jednocześnie prawda, że Jezus jest tym, który nie tylko wypełnia nakazy prawa Starego Testamentu, ale przynosi na świat w sobie i przez swoją Ofiarę Nowe Przymierze – stając się sam okupem za wszystkich wierzących w Boga (por. RC 13).
Ojcowska miłość Józefa do Jezus ukaże się w całym procesie Jego wychowania. Józef wraz z Maryją wprowadza Jezusa w religię i kulturę żydowską. Dowiadujemy się o tym m.in. z faktu pielgrzymowania Świętej Rodziny do świątyni jerozolimskiej (por. Łk 2, 41-42). W tradycji Kościoła rozumie się wychowanie Jezusa przez Józefa również jako naukę zawodu, który wykonywał Józef. W Ewangelii według św. Marka Jezus będzie nazwany „cieślą” (por. Mk 6, 3). Jezus pracował przy boku Józefa-cieśli i uczył się zawodu (por. RC 22). Te wszystkie zewnętrzne znaki ojcowskiej miłości Józefa do Jezusa mogą stanowić dla rodziców przykład pełnego miłości zaangażowania w wychowanie dzieci. Wychowawcza obecność Józefa przy Jezusie uświadamia również konieczność fizycznej, realnej obecności rodziców w procesie wychowania. Jest to ważne szczególnie dziś, gdy ludzie wiele czasu spędzają w „świecie wirtualnym”.
Papież Jan Paweł II ukazuje więź miłości Jezusa i Józefa jako podstawę życia duchowego – ukazuje w tej więzi prymat życia duchowego. Faktem jest, że w relacjach ewangelistów Józef nic nie mówi. Według papieża Jana Pawła II to milczenie Józefa w sposób szczególny odsłania jego duchowy profil. Milczeniem osłonięta jest jego codzienna praca i przebywanie w obecności Jezusa. Papież mówi, że w ten sposób życie Józefa stanowi obraz modlitwy kontemplacyjnej. Nic dziwnego, że św. Teresa z Avila – reformatorka zakonu karmelitańskiego, miała wielką cześć, nabożeństwo do świętego Józefa. Właśnie temu Świętemu poświęciła pierwszy dom reformowanego karmelu i podkreślała, że każdy klasztor musi mieć pod swoim dachem św. Józefa. On uczy modlitwy kontemplacyjnej, która polega na miłosnym milczącym duchowym przebywaniu z Jezusem – zarówno podczas modlitw w kaplicy jak i podczas wykonywanej pracy (por. RC 25).
„Ojcowska miłość Józefa z pewnością wpływała na synowską miłość Jezusa i wzajemnie – synowska miłość Jezusa wpływała na pewno na ojcowską miłość Józefa” – mówi Papież (RC 27). Istotą, podstawą modlitwy jest wieź miłości z Bogiem. W tej więzi, dzięki niej kształtuje się całe życie duchowe. Bez relacji miłości modlitwa nie byłaby modlitwą. W rodzinie wzajemna miłość małżonków i miłość rodziców do dzieci stanowi podstawę rozwoju duchowego wszystkich członków rodziny – rodziców i dzieci. Miłość ta na ziemi zawsze związana jest z ofiarą – trudem, pracą, poświęceniem. Tak było w życiu św. Józefa. Nie wiemy kiedy umarł. Na pewno nie było go już na tym świecie, gdy Jezus rozpoczął publiczną działalność. Już nie żył, gdy Jezus umierał – skoro Pan Jezus powierzył Janowi opiekę nad Maryją. Józef od chwili swojego Zwiastowania, gdy objawił mu się Anioł we śnie, aż do swojej śmierci złożył ze swego życia ofiarę miłości. Według tradycji przy jego śmierci byli Jezus i Maryja. Dlatego jest on Patronem Dobrej śmierci – śmierci, której towarzyszy stan miłosnego zjednoczenia duszy z Bogiem i bliźnimi, w której otwierają się bramy nieba.
Ks. Ludwik Nowakowski
Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Święty Józef żyjący w tajemnicy miłości.
















