Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
Check out Betibet for fast-paced fun. Check out Crocoslot casino for fast-paced fun. Check out FreshBet for fast-paced fun. Check out Ivibet for fast-paced fun. Check out Richard casino for fast-paced fun. Check out Spin Samurai for fast-paced fun. Za igralce, ki želijo barvito in pregledno zabavo, platforma https://mr-pachocasino.si/ združuje bogato knjižnico iger z občutkom enostavne uporabe. Velikodušni bonusi in zaupanje številnih uporabnikov ustvarjajo okolje, ki je prilagojeno slovenskim ljubiteljem spletnega igranja. W świecie marek działających na kilku rynkach https://flappycasinopl.pl/ wyróżnia się polską wersją kasyna z grami crash, slotami i stołami live. Taki miks sprawia, że Flappy Casino nie ogranicza się do jednego typu rozrywki online. Met winterse slots en live tafels geeft https://icefishing-nl.com/ Nederlandse spelers een ijskoude casino-ervaring met snelle stortingen en EUR-uitbetalingen. Cashback, free spins en toernooien zorgen ervoor dat de mobiele lobby actief blijft aanvoelen. Voor spelers die graag schakelen tussen slots, live spellen en snelle titels, biedt https://millioncasino-nl.nl/ een casino-omgeving die duidelijk op de Nederlandse markt is afgestemd. De combinatie van lokale focus en Europese regulering geeft Million Casino een herkenbaar profiel.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Święci Goście z Francji w Mońkach

W dniach 15–16 lipca 2026 r. moniecka wspólnota przeżywała wyjątkowy czas peregrynacji relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej świętych Rodziców – św. Zelii i św. Ludwika Martin.

Przygotowania do przyjęcia Świętych Gości z Francji rozpoczęły się już w lutym. We współpracy z zespołem duszpasterskim rodziły się kolejne pomysły na to, jak chcemy by wyglądało to niezwykłe spotkanie. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że to Duch Święty prowadził wszystkie działania do szczęśliwego finału. Było to możliwe dzięki otwartości sióstr, ich modlitwie oraz żywemu zainteresowaniu podejmowanymi inicjatywami.

Czas przygotowań mijał bardzo szybko i wreszcie nadszedł wyczekiwany dzień – 15 lipca. Już od godziny 20.00 wierni licznie gromadzili się przy kościele, oczekując przyjazdu motocyklistów eskortujących relikwie.

Wcześniej, o godzinie 16.00, motocykliści spotkali się z funkcjonariuszami policji, którzy omówili przebieg trasy przejazdu. Następnie zgromadzili się w kościele na Koronce do Miłosierdzia Bożego. Siostry towarzyszyły im podczas modlitwy i uroczystego posłania. Po błogosławieństwie 48 motocykli wyruszyło do Suwałk, aby przywieźć naszych Świętych Gości.

Planowany przyjazd relikwii wyznaczono na godzinę 21.00. Zapełniony kościół oraz tłumy zgromadzone przed świątynią, z różami w dłoniach i wielkim wzruszeniem w sercach, wypatrywały pierwszego motocykla – znaku, że chwila spotkania ze św. Teresą oraz świętymi Zelią i Ludwikiem Martin właśnie nadeszła.

Po wjeździe do Moniek samochód z relikwiami, eskortowany przez motocyklistów, uroczyście przejechał ulicami centrum miasta. W blasku świateł rozświetlających fasadę kościoła mężczyźni ze Wspólnoty Różańcowej Nazaret stanęli gotowi, by z należną czcią wnieść do świątyni relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Sześciu z nich niosło relikwiarz, a pozostali członkowie wspólnoty towarzyszyli im w modlitewnej procesji. Tuż za nimi dwie rodziny ze swymi dziećmi wniosły relikwie świętych Zelii i Ludwika Martin, dając piękne świadectwo, że świętość życia rodzinnego jest wciąż żywa i obecna we wspólnocie Kościoła.

To, co wydarzyło się później podczas tego wyjątkowego spotkania, najlepiej oddadzą świadectwa osób, które przez kolejne godziny przychodziły do kościoła, by modlić się przy relikwiach i powierzać Bogu swoje intencje.

Po ponad osiemnastu godzinach obecności relikwii w kościele parafialnym w Mońkach nadszedł moment pożegnania. W atmosferze modlitwy i śpiewu dwa małżeństwa w towarzystwie swoich małych dzieci poniosły relikwiarz świętych Ludwika i Zelii, a tuż za nimi sześciu motocyklistów z wielką czcią niosło relikwie św. Teresy. W uroczystej procesji relikwie zostały odprowadzone do przygotowanego samochodu. Chwila pożegnania była pełna wzruszeń – nie brakowało łez, ale przede wszystkim wdzięczności za ten niezwykły czas łaski.

Na zakończenie ks. bp Ciereszko, który przewodniczył Mszy Świętej o godz. 14.00, wraz z ks. Wojciechem Wojtachem proboszczem parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Mońkach uroczyście umieścili relikwiarze w samochodzie peregrynacyjnym. O godzinie 15.40 motocykliści wyruszyli w drogę do wspólnoty Sióstr Terezjanek w Ostrowi Mazowieckiej, a tuż za nimi podążył samochód z relikwiami, rozpoczynając kolejny etap peregrynacji – niosąc ze sobą nadzieję, że również tam obecność św. Teresy i jej świętych Rodziców stanie się źródłem wielu łask.

s. Laura Michalak CST

„Był to wyjątkowy czas modlitwy, zatrzymania i wdzięczności. Dziękowaliśmy Panu Bogu za dar naszego małżeństwa, za to, że mamy siebie nawzajem, za zdrowe dzieci oraz wnuczkę. Spotkanie ze Świętą Rodziną z Lisieux umocniło nas w przekonaniu, że świętość rodzi się w codzienności – w miłości, wzajemnym wsparciu i wierności Bogu.” – Agnieszka i Tomek

„Przygotowując się do peregrynacji, czułam się tak, jakbym oczekiwała wizyty kogoś z rodziny – kogoś bardzo bliskiego, kogo dawno nie widziałam. Już podczas próby naszej scholi towarzyszyły mi wielka radość i głęboki pokój serca.” – Łucja

„Podczas nawiedzenia relikwii św. Teresy oraz jej Rodziców w naszej parafii szczególnie poruszyło nas to, że byli oni zwykłymi ludźmi – takimi jak my. Kochali Pana Boga i siebie nawzajem. Mimo codziennych obowiązków i życiowych trudności pozostali wierni Bogu, swojej wierze, miłości małżeńskiej i rodzinie. Spotkanie z tą Świętą Rodziną umocniło naszą wiarę, napełniło nas nadzieją oraz przypomniało, że świętość w rodzinie buduje się każdego dnia – poprzez wzajemną miłość, cierpliwość, troskę o siebie nawzajem i przebaczenie.” – Mariusz i Jolanta z dziećmi

„Czas peregrynacji św. Teresy oraz jej Rodziców przeżyłam bardzo głęboko i wyjątkowo. Miałam wrażenie, jakby przybyli z Nieba, napełnieni Bogiem, aby nas odwiedzić i obdarować swoimi łaskami. W tym czasie doświadczyłam, czym jest świętych obcowanie. Posługując śpiewem, mogłam przeżyć piękną modlitwę, która dotykała mojego serca i przynosiła mu uzdrowienie. Był to dla mnie niezwykle cenny czas. Otrzymałam wiele światła i wskazówek dotyczących mojego małżeństwa oraz mojego życia.
Do dziś w moim sercu rozbrzmiewają słowa piosenki:
Przyjdę z pustymi rękoma, kiedy mnie zawołasz,
byś Ty sam mógł być wszystkim, co mam.
Chwała Bogu za ten czas łaski.” – Małgosia

„W środku tygodnia, w zwykły dzień, mogłam przeżyć tak uroczysty i wyjątkowy czas. Jestem z Białegostoku. Musiałam poprosić o wolne, aby uczestniczyć we Mszy Świętej na zakończenie peregrynacji. Gdy przyjechałam do Moniek i nie mogłam znaleźć miejsca do zaparkowania, pomyślałam z uśmiechem: „To dlatego dziś w pracy było tak mało klientów – wszyscy przyjechali do Moniek na spotkanie ze Świętymi”. Św. Teresa dążyła do świętości przez wierne wypełnianie codziennych obowiązków i czynienie dobra. Jej Rodzice byli zwyczajnymi ludźmi, którzy poprzez uczciwą pracę, troskę o rodzinę i wzajemną miłość również osiągnęli świętość. Ich obecność pośród nas umocniła mnie i zmotywowała do podążania tą samą drogą. Kiedy po pożegnaniu relikwii wróciłam jeszcze do pracy, opowiedziałam koleżankom, gdzie byłam. Potem, z radością, powiedziałam: „Dotykałam relikwii Świętych. Klękajcie, pobłogosławię was tymi dłońmi i tak też uczyniłam”. – Zwyczajna Monika

„Podczas peregrynacji szczególnie poruszyły mnie: przepiękne i uroczyste wprowadzenie relikwii, wieczorna Msza Święta z głębokim kazaniem, spadające płatki róż podczas ich poświęcenia oraz nocna adoracja. Wszystkie te chwile wniosły do mojego serca pokój.
Życie Świętych otworzyło mi oczy na to, że także my możemy podążać drogą świętości. Oni również byli zwykłymi, prostymi ludźmi. Ich codzienność, z jej radościami i trudnościami, była bardzo podobna do naszej. Uświadomiłam sobie, że nasze życie – choć nieraz bardzo wymagające – może stać się drogą do świętości, tak jak było nią dla świętych Zelii i Ludwika.
W moim sercu zrodziła się głęboka wdzięczność za moje małżeństwo.” – Ela

„Podczas peregrynacji relikwii modliłem się i towarzyszyło mi głębokie przekonanie, że moje prośby są wysłuchiwane. Chcę iść przez życie, zachowując w sercu te doświadczenia. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci chwila, gdy z góry świątyni zaczęły opadać płatki róż. W mojej wyobraźni były one niczym deszcz łask spływających na zgromadzonych za wstawiennictwem św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej świętych rodziców – Zelii i Ludwika.
Około trzech lat temu s. Laura przesłała mi nagranie z pieśnią „Z pustymi rękoma”. Od tamtej pory często grałem i śpiewałem tę pieśń, nosząc w sercu ciche pragnienie, aby kiedyś wykonać ją również w obecności relikwii św. Teresy.
Pan Bóg sprawił, że to pragnienie się spełniło. Co więcej, mogłem zaśpiewać tę pieśń także w obecności relikwii jej świętych rodziców. Odebrałem to jako szczególny dar i piękny znak Bożej Opatrzności.
Wierzę, że to doświadczenie pozostanie we mnie na zawsze i będzie umacniać mnie w dążeniu do świętości oraz w budowaniu życia opartego na wierze, miłości i zaufaniu Bogu.” – Marcin Rzemieniecki

 „Choć na co dzień mieszkam i pracuję w Szwecji, dzięki mediom mogłem przeżywać chwile związane z peregrynacją niemal tak, jakbym był na miejscu. Skrupulatnie prześledziłem zdjęcia, artykuły, wywiady oraz nagranie z uroczystej Mszy Świętej. Każda wiadomość pozwalała mi coraz głębiej uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu.
Z czasem uświadomiłem sobie, że odległość przestała mieć znaczenie. Oglądając relacje i wsłuchując się w słowa modlitwy, poczułem, jakby święta Teresa oraz jej rodzice odwiedzili również mnie – tutaj, w Szwecji. Było to bardzo osobiste i głębokie doświadczenie duchowe, które trudno opisać zwykłymi słowami.
To wydarzenie przypomniało mi, że wiara nie zna granic. Nie trzeba fizycznie znajdować się w miejscu uroczystości, aby przeżyć ją całym sercem. Dzięki zaangażowaniu tylu osób mogłem stać się częścią czegoś wyjątkowego i poczuć duchową bliskość świętych, mimo dzielących nas setek kilometrów.
Jestem wdzięczny wszystkim za pamięć i troskę. Przekonałem się, że współczesne środki komunikacji mogą nie tylko łączyć ludzi, ale również pomagać przeżywać wiarę i budować poczucie wspólnoty. To doświadczenie pozostanie w moim sercu na długo jako przypomnienie, że Bóg potrafi dotrzeć do człowieka wszędzie – niezależnie od miejsca, w którym się znajduje.” – Wojciech

„Wzruszającym momentem było przywitanie relikwii przy dźwięku dzwonów oraz ich uroczyste wniesienie do kościoła. Podczas Mszy Świętej wykonywałam zdjęcia i nagrania. Gdy nagle zaczął męczyć mnie silny kaszel, zwróciłam się w sercu do św. Teresy z prośbą o pomoc. Ku mojemu zdziwieniu kaszel natychmiast ustał.
Głęboko poruszyły mnie kazania, modlitwa, tłumy wiernych, dzieci i osoby starsze z ufnością modlące się przy relikwiach, deszcz płatków róż oraz piękny śpiew Scholi Dorosłych. Równie wzruszające było pożegnanie relikwii – przy dźwięku dzwonów, śpiewie i brawach zgromadzonych.
Ten wyjątkowy czas pozostawił we mnie pragnienie jeszcze głębszej relacji ze św. Teresą oraz jej świętymi Rodzicami. Chcę częściej prosić ich o wstawiennictwo.” – Ania

„Uczestnicząc w przygotowaniach do peregrynacji, byłam przede wszystkim skupiona na sprawach organizacyjnych i powierzonych mi zadaniach. Samo spotkanie ze świętymi pozostawało gdzieś w tle.
Dopiero w dniu przybycia relikwii zaskoczyła mnie ich żywa obecność, szczególnie świętych Zelii i Ludwika. Doświadczyłam bardzo osobistego spotkania z tymi świętymi małżonkami i rodzicami. Sama jestem mamą dzieci stojących u progu dorosłości, podejmujących ważne życiowe decyzje. Wkrótce zapewne założą własne rodziny.
Po adoracji, gdy ucichły śpiewy i wieczorna cisza wypełniła kościół, usiadłam blisko relikwii. Pomyślałam wtedy: „Jak dobrze mi tu być”. Jednocześnie poczułam się tak, jakbym spotkała wieloletnich przyjaciół – takich, którzy bez słów wiedzą, „jak jest”. Po prostu są obecni, widzą i przyjmują mnie bez zbędnych pytań i bez oceniania, z całym moim wewnętrznym niepokojem i rozedrganiem.
Wtedy ze wzruszeniem odkryłam – wydawałoby się oczywistą, a jednak dotąd nieuświadomioną – potrzebę zawierzenia moich dzieci opiece świętych Zelii i Ludwika. Nigdy wcześniej o tym nie pomyślałam.
Po chwili ogarnął mnie głęboki pokój. Przenikał całe moje wnętrze, uśmierzał lęk i niepewność, a w sercu rodził radość z bycia tu i teraz – na swoim miejscu.” – Sylwia

„Najbardziej utkwił mi w pamięci widok tak wielu ludzi rozmodlonych, klęczących, wyciszonych i zamyślonych – bez zbędnych, wymuszonych gestów. Nikt nikomu nie mówił, co ma robić ani jak się zachowywać, a jednak każdy przeżywał ten czas z pokorą, powagą i skupieniem.
Moje własne przeżycia również pozostały żywe do dziś. W niedzielę, podczas różańca, grupa prowadząca wspomniała czas peregrynacji relikwii, co na nowo przywołało we mnie tamte chwile.
Bogu niech będą dzięki.” – Łucja

„Pomagając w organizacji tego wydarzenia, początkowo nie dostrzegałem jego wyjątkowej wagi. Szczerze mówiąc, nie podchodziłem do peregrynacji z jakimś szczególnym entuzjazmem. Nie byłem też szczególnym czcicielem św. Teresy od Dzieciątka Jezus – wydawała mi się po prostu jedną z wielu świętych.
Wszystko zmieniło się podczas peregrynacji relikwii. Doświadczyłem wtedy szczególnej Bożej łaski. Choć było bardzo dużo pracy – posługa w konfesjonale, przygotowanie liturgii, organizacja wydarzenia oraz relacjonowanie go w mediach społecznościowych – przeżyłem ten czas z wielką radością i pokojem. Tym bardziej, że w wirze codziennych obowiązków duszpasterskich często trudno się zatrzymać i głęboko przeżyć to, co się dzieje.
Sama obecność relikwii świętych, radość ludzi oczekujących na ich przybycie, ogromne zaangażowanie parafian i ich wytrwałość na modlitwie stały się dla mnie niezwykłym doświadczeniem. To wszystko umacnia wiarę, dodaje duchowej siły i inspiruje do dążenia do świętości. Trudno opisać słowami to, co wydarzyło się w moim sercu. Peregrynacja oraz obecność gości z Francji głęboko mnie poruszyły. Owocem tego spotkania jest coraz większe zainteresowanie historią rodziny Martin, ich drogą wiary i dojrzewania do świętości. Zrodziło się we mnie także wiele nowych pomysłów dotyczących pracy duszpasterskiej.
Poruszają mnie również świadectwa, które docierają do mnie z różnych stron. Podczas peregrynacji starałem się na bieżąco relacjonować wydarzenia w mediach społecznościowych. Szczególną popularnością cieszą się krótkie filmiki – rolki – ukazujące najpiękniejsze chwile tych dni. Najbardziej wzruszają mnie jednak wiadomości od osób, które piszą, że dzięki tym nagraniom czują się tak, jakby same uczestniczyły w peregrynacji.” – Ks. Marcin

„Dziękujemy Bogu za łaskę uczestnictwa w peregrynacji relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz jej świętych Rodziców – Zelii i Ludwika Martin.
Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, czy będziemy mogli wziąć udział w tym wydarzeniu, ze względu na złe samopoczucie męża. Tym większa była nasza radość, gdy mogliśmy uczestniczyć we Mszy Świętej i doświadczyć bliskości, miłości oraz błogosławieństwa św. Teresy i jej świętych Rodziców.
Pragniemy iść ich drogą ufności i miłości w życiu małżeńskim i rodzinnym oraz z wiarą przyjmować codzienne cierpienia. Polecamy siebie i naszą rodzinę ich modlitwie oraz wstawiennictwu.” – Jan i Barbara

„Jednym z nielicznych wspomnień z dzieciństwa, związanych z kościołem w Mońkach, jest wydarzenie, które szczególnie zapadło mi w pamięć. Miałem wtedy może sześć lat. Pamiętam, jak stałem z mamą w bocznej nawie kościoła. W pewnym momencie podeszliśmy do dużej drewnianej skrzyni umieszczonej za szkłem. Nie wiedziałem wtedy, co się dzieje ani jakie jest znaczenie tego wydarzenia, ale ten obraz pozostał we mnie na długie lata.
Dopiero później dowiedziałem się, że były to relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, które peregrynowały i przybyły do Moniek.
W 2026 roku, już jako kapłan od ponad dwóch lat, mogłem ponownie przeżywać obecność relikwii św. Teresy w mojej rodzinnej parafii. Było to dla mnie piękne i głęboko poruszające doświadczenie, które zamknęło pewien krąg wspomnień i łaski.
Dziękuję Bogu za św. Teresę, za jej obecność w mojej rodzinnej parafii oraz za wszystkie łaski, które wyprasza u Boga dla naszej wspólnoty.” – Ks. Krzysztof

Podziel się: