Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Po co nam Wielki Post?

Dzisiaj chciałam napisać kilka refleksji o zbliżającym się Wielkim Poście, jednak nie sposób nie odnieść się do obecnej sytuacji na Ukrainie. Tym bardziej, że wojna toczy się tak bardzo blisko nas, że jej przebieg może mieć tak ogromny wpływ na nasze życie, że wróg jest nam znany, nie kryje się za jakąś maską. Może to też nasza ignorancja, że kiedy wojna i cierpienie dotyka nas z bliska, dopiero wtedy odczuwamy współczucie. Niemniej znaczenie geopolityczne obecnego konfliktu wymaga od świata zaangażowania, zainteresowania i wielkiej wrażliwości, ze względu na daleko idące konsekwencje. Ciężko zrozumieć motywy agresora, a także sam fakt, że w XXI wieku można rozwiązywać konflikty zbrojnie. Przede wszystkim mając doświadczenia z ostatniej dramatycznej w skutkach II wojny światowej. Aczkolwiek, w tej konkretnej sytuacji to nawet ciężko mówić o jakimś konflikcie, który wymagał rozwiązania siłowego.

Odkąd zostałam mamą trudno mi się ogląda filmy czy czyta się książki o tematyce wojennej. Myślę, że nie ma w Polsce rodziny, która bezpośrednio nie byłaby doświadczona wojną. Z tego powodu, mimo wszystko, doniesienia o wojnie agresywnej zaskoczyły większość z nas. A na pewno, że jeszcze ktoś mógłby wpaść na tak szalony i nieludzki pomysł wojny z nienawiści do drugiego człowieka. Jak bardzo aktualne są słowa modlitwy o pokój na świecie Św. Jana Pawła II, przywoływane w ostatnim czasie na łamach wielu portali internetowych:

„Boże ojców naszych, wielki i miłosierny!
Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi.
Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie.
Potęp wojny i obal pychę gwałtowników.
Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa,
aby głosił pokój bliskim i dalekim, i zjednoczył
w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Usłysz krzyk wszystkich swoich dzieci,
udręczone błaganie całej ludzkości.
Niech już nie będzie więcej wojny – złej przygody,
z której nie ma odwrotu,
niech już nie będzie więcej wojny
– kłębowiska walki i przemocy.
Spraw, niech ustanie wojna (…),
Która zagraża Twoim stworzeniom
Na niebie, na ziemi i w morzu.
Z Maryją, Matką Jezusa i naszą, błagamy Cię,
przemów do serc ludzi odpowiedzialnych
za losy narodów. Zniszcz logikę odwetów i zemsty,
a podaj przez Ducha Świętego
nowe rozwiązania wielkoduszne i szlachetne,
w dialogu i cierpliwym wyczekiwaniu – bardziej owocne niż gwałtowne działania wojenne”.

Sądzę, że dla wielu ludzi, ale szczególnie katolików, którzy zaraz przecież przeżywać będą Wielki Post, ten czas miał mieć inny wymiar. Po ostatnich miesiącach kolejnej fali koronawirusa, po pewnych społecznych animozjach na temat pandemii i walką z nią, po trudach związanych z rosnącymi cenami, myślałam, że nadejdzie czas zadumy, ale i wytchnienia. Za oknem już czuć wiosnę, a jednak trudno nam się cieszyć, bo zaraz przychodzi smutek i jakieś zakłopotanie, że możemy czuć coś innego, a może powinno czuć się tylko żal i przygnębienie. Tym bardziej, że jesteśmy niejako biernymi tylko obserwatorami tego co się dzieje za wschodnią naszą granicą. I wciąż czekamy na pomyślny obrót spraw.

Wiem, że wielu ludzi odczuwa też strach. Zaczynamy się trochę irracjonalnie zachowywać, pooddawać się panice i rozpaczy. I zastanawiam się wówczas, gdzie jest nasza ufność w Boże zamysły. Czy tak naprawdę, jesteśmy gotowi na przyjęcie tego co przyniesie nam nowy dzień? Czy jesteśmy w stanie łaski uświęcającej? Czy mamy wszystko poukładane w swojej głowie, ale przede wszystkim w sercu?

Obecne wydarzenia zmuszają nas do większej zadumy nad sensem naszego życia. Do szukania pokoju w swoim sercu, by móc o ten pokój zawalczyć w szerszym wymiarze. Pokój to wartość sama w sobie. Kiedy żyjemy w grzechu to od razu czujemy niepokój, wyrzuty sumienia wciąż dają o sobie znać. Potrzeba kategorycznego wyrzeczenia się tego co budzi w nas lęk. Strach jest narzędziem złego, który nas zniewala, nie pozwala czerpać z życia pełnymi garściami. Czasem nie wystarczą tylko zewnętrzne znaki naszego umartwienia. Z resztą niekiedy traktujemy je, jak pewną tylko tradycję czy przymusową dietę. Zapominamy, że Wielki Post to czas na odnowę swojego serca, wyzbycie się grzechów i tego, że możemy chcieć żyć bardziej wartościowo, nie żyć przyzwyczajeniami i zadowalać się bylejakością. Post, jałmużna czy modlitwa to owszem znaki, ale, które mają nam pomagać wytrwać w postanowieniu poprawy.

Może ta fala pomocy, wsparcia, która wylała się z wielu polskich serc będzie przyczynkiem do szukania w drugim człowieku samego Chrystusa. To bardzo budujące, że można się zjednoczyć w obliczu cierpienia, nie zważając na wszystko co nas dzieli. Poza tym warto minimalizować treści, które nas od środka rozbijają, a gromadzić to co nas buduje i wzmacnia. Nie oznacza to, że będziemy obojętni na krzywdę ludzką, tylko z każdego doświadczenia lepiej czerpać to co dobre, wartościowe. Nie warto trzymać urazy, wchodzić w różne dyskusje, które mają na celu tylko podburzać, wzmacniać naszą niechęć czy chęć zemsty. Zawsze snucie różnych scenariuszy nic nam nie da. Pomyślmy o naszych dzieciach, które i tak, już od dwóch lat żyją w strachu, niepewności. Najpierw pandemia, teraz wizja wojny, nie daj Boże – trzeciej wojny światowej. Warto otoczyć nasze rodziny i rodziny do nas przybywające z Ukrainy większą dozą empatii i wrażliwości, mówić prawdę, ale nie dodawać im zmartwień.

Wielu z nas już podjęło trud modlitwy, postu i jałmużny. Nasz Wielki Post chyba nigdy wcześniej, przynajmniej dla mnie osobiście, nie miał takiego ogromnego znaczenia. Mam wrażenie, że podjęcie postu na rzecz pokoju, jeszcze bardziej ma nas przybliżyć do Boga i wsłuchanie się w to co do nas mówi, a także do drugiego człowieka. A uczynki miłosierdzia, które już mają miejsce są tego znakiem. Tylko, żebyśmy pamiętali, że nasza przemiana nie ma być jednorazowym porywem, a głęboką chęcią przemiany. To trudne, dlatego co roku mamy Wielki Post, i co roku musimy zadać sobie pytanie po co nam on? Czego od niego oczekujemy? Kim chcemy być? I o czym świadczyć mają nasze wyrzeczenia?

Warto skorzystać z zaproszenia Ojca Świętego Franciszka, który na środowej audiencji odniósł się do dramatycznych wydarzeń z ostatnich dni:

„Chciałbym zaapelować do wszystkich, zarówno wierzących, jak i niewierzących. Jezus nauczył nas, że na diaboliczny bezsens przemocy odpowiada się orężem Boga: modlitwą i postem. Zachęcam wszystkich, aby przypadająca 2 marca Środa Popielcowa, była dniem postu w intencji pokoju. W szczególny sposób zachęcam wierzących, aby w tym dniu intensywnie oddali się modlitwie i postowi. Niech Królowa Pokoju zachowa świat od szaleństwa wojny” [23.02.2022r.].

Jesteśmy zobowiązani do szukania i dbania o pokój w każdej sferze naszego życia i w naszych relacjach, a za centrum naszych dążeń stawiać zawsze niezbywalną godność człowieka. Bo ona jest niezbywalna i przyrodzona, świadczy o naszym dziecięctwie bożym – a to przecież coś wielkiego!

Anna Maria Patejuk

Autorka Anna Maria Patejuk, to kobieta pełna pasji i mądrości życia. Szczęśliwa żona od dziesięciu lat i jeszcze bardziej szczęśliwa mama Jasia i Melanii. Z wykształcenia magister politologii. Działa społecznie w organizacjach pozarządowych, śpiewa w chórach, tworzy cykle felietonów „Kariera Mama” na portalu profeto.pl. a nade wszystko tworzy prawdziwe ognisko życia rodzinnego.

Podziel się: