Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Pielgrzymka do św. Teresy – świadectwo [1]

Ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus i od Najświętszego Oblicza zaprzyjaźniłam się w wieku 17 lat, kiedy pracując w OHP w Okunince (niedaleko Chełma) pojechałam do Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej i tam kupiłam sobie Dzieje duszy św. Teresy i Rodzinę Martin o. Stefana Józefa Piat OFM. Dla mnie te dwie książki były lekcją wiary i miłości do Jezusa; umocniły mnie, nastolatkę, w przekonaniu, że Bóg istnieje, skoro istnieją święci tak przepełnieni Jego miłością. Później, po około 30 latach zostałam uzdrowiona za przyczyną Świętej z Lisieux, o czym złożyłam świadectwo w jednym z karmelitańskich pism internetowych.

Przez około 10 ostatnich lat dojrzewało we mnie pragnienie pielgrzymowania do tej miejscowości. Co jakiś czas szukałam w internecie ogłoszenia o pielgrzymce. Ze względu na sytuację w domu zależało mi na krótkim wyjeździe. W kwietniu 2025 roku znalazłam niemal idealną propozycję wśród ogłoszeń duszpasterskich z parafii w Otwocku. Gdzie Zielona Góra, a gdzie Otwock?! Ale serce mocniej zabiło. Nie obyło się bez trudności i pokus, by w obliczu różnych przeciwności zrezygnować. Na całe szczęście tego nie zrobiłam i dotrwałam do czasu pielgrzymki, czyli do września 2025 r., w postanowieniu, że mimo wszystko jadę.

Nie będę opowiadać o pobycie w Warszawie, skąd – z lotniska Okęcie (Chopina) – był lot, nie napiszę też – ze względu na brak miejsca – o przeżyciach towarzyszących zwiedzaniu Paryża (jakże się wszystko zmieniło w porównaniu z latami 90., w których byłam tam dwukrotnie i nieco na dłużej!), przejdę od razu do wrażeń z Lisieux.

Zajechaliśmy tam normandzkimi kolejami z Gare Saint-Lazare. Trochę inaczej wyobrażałam sobie miejsce, ale nie jestem rozczarowana. Właściwie, chłonąc atmosferę ermitażu, w którym mieszkaliśmy oraz zwiedzanych miejsc, byłam coraz bardziej zachwycona.

Julia Hartwig pisała, że w odróżnieniu od karmelitańskiego kościoła Bazylika nie jest ładna. Bazylika p.w. św. Teresy (Basilique Sainte-Thérèse de Lisieux) góruje nad miejscowością, choć według pierwotnego zamysłu miała być wybudowana przy Karmelu, tam, gdzie spaliśmy.

Św. Teresa została kanonizowana sto lat temu – w 1925 r., kilka lat później zaczęto wznosić świątynię dla upamiętnienia zasług i świętości niezwykłej dziewczyny z Lisieux. „O budowie Bazyliki zadecydował formalnie Pius XI. W listopadzie 1929 roku powiadomił biskupa Suhard, nowego gospodarza Bayeux, że trzeba zrobić coś „bardzo dużego, bardzo ładnego i bardzo szybko!” – pisze Pierre Descouvemont.

Kościół budowało 400 robotników, prace przerwała II wojna światowa, podczas której w gmachu niedokończonej na razie świątyni ukrywali się w 1944 roku mieszkańcy miasta. Również karmelitanki podczas bombardowania kolei znajdującej się niedaleko Karmelu po raz pierwszy w życiu opuściły klasztor i schroniły się w części Bazyliki. Do dziś niektóre ornamenty nie są dokończone. Ogromna budowla jest betonowa i robi trochę wrażenie zmurszałej, dlatego może nie spodobała się polskiej poetce i tłumaczce.

W podziemiach Bazyliki, w rozległej krypcie ozdobionej mozaikami przedstawiającymi sceny z życia św. Teresy mieliśmy odprawioną Mszę świętą. Liturgię sprawował (zresztą codziennie) ksiądz z parafii w Otwocku. Następnie przeszliśmy do głównej nawy, ogromnego kościoła – w którym przewodniczka mająca polskie korzenie, ale męża Francuza, opowiadała nam o świętej Teresie i jej rodzinie.

Dorota Kulczycka

Podziel się: