Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Nowe prawo chrześcijan

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami. (Mt 5, 1-12)

Wstęp.

Tajemnica wcielenia, przyjście Chrystusa na świat stanowi początek przemiany całego stworzenia Bożego. Nie tylko rozpoczyna się odkupienie ludzi z niewoli grzechu, Szatana i śmierci, ale również odbudowanie całej, na wpół zburzonej przez grzech, hierarchii anielskiej i przeniknięcie chwałą Bożą całego świata materialnego, aby podnieść go ku wiecznemu istnieniu. Przemiana ta rozpoczyna się od człowieka, od ludzi – bo przecież jej początek stanowi wcielenie Syna Bożego. To na ziemi, w ludzkim ciele Syn Boży pokona Szatana i jego zbuntowane wojsko upadłych aniołów. Od zwycięstwa Syna Człowieczego rozpocznie się odbudowa hierarchii anielskiej. Również od człowieka rozpocznie się przemiana świata materialnego – jak powie św. Paweł: stworzenie oczekuje objawienia się synów Bożych, aby i ono miało udział w ich chwale (por. Rz 8, 19-21).

W historii zbawienia przyjście na świat Pana Jezusa rozpoczyna Nowy Testament, czas Nowego Przymierza, które Bóg zawiera z ludźmi. Zawiera to przymierze w Nim, we wcielonym Synu Bożym, przez połączenie w Nim natury Boskiej z naturą ludzką. Kończy się w ten sposób Stare Przemierza, które stanowiło jedynie zapowiedź wypełnienia się wszystkich Bożych obietnic w Chrystusie. Chrystus wraz z Nowym Przymierzem przynosi na świat nowe Prawo, czyli Prawo ewangeliczne. Temu prawu poświęćmy niniejsze rozważanie.

Nowy, duchowy porządek świata.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: Nowe Prawo, czyli Prawo ewangeliczne, jest na ziemi doskonałą formą prawa Bożego, naturalnego i objawionego. Jest ono dziełem Chrystusa i zostało wyrażone w sposób szczególny w Kazaniu na Górze. Jest ono także dziełem Ducha Świętego i przez Niego staje się wewnętrznym prawem miłości: „Zawrę z domem Izraela… przymierze nowe… Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem” (Hbr 8, 8-10).

Chrystus, jak sam to powie, nie przyszedł zmieniać Prawa i proroków, ale je wypełnić (por. Mt 5, 17). On nie niszczy porządku zapisanego przez Boga w naturze podczas jej stworzenia, ani Prawa objawionego w Starym Testamencie, które zostało zapisane w Dekalogu. Nowe Prawo, jak mówi Katechizm, stanowi doskonałą formę prawa Bożego. Ono odsłania całe jego Boskie piękno i prawdę, przez przeniknięcie go miłością. Całe nowe prawo można sprowadzić do największego przykazania miłości Boga i bliźniego.

Syntetycznie Nowe Prawo zostało ogłoszone przez Chrystusa w Kazaniu na Górze. Chrystus w tej nauce nie tylko nakazuje swoim uczniom, co należy czynić. On udziela im również łaski zawartej szczególnie w sakramentach, aby mieli duchową siłę to sprostania wymaganiom ewangelicznego Prawa. Nowe Prawo i łaskę mogą przyjąć tylko ci wszyscy wymienieni w Błogosławieństwach: ubodzy, pokorni, zasmuceni, czystego serca…, ponieważ do przyjęcia go potrzebna jest odpowiednia dyspozycja serca. Do przyjęcia nowego Prawa potrzebne jest przeżycie własnej niewystarczalności, małości, słabości. Ci, którzy czują się silni i samowystarczalni, nie mogą go przyjąć. Pierwsi, którzy oddają hołd narodzonemu Zbawicielowi świata, są to ubodzy, prości pasterze, ludzie grzeszni. Wśród pasterzy w czasach pana Jezusa było wielu przestępców – ludzi, którzy popadli w konflikt z prawem. Dlatego też pasterz nie mógł świadkiem w sądzie. Żeby przyjąć nowe Prawo w Chrystusie i jego łaskę do wypełnienia Prawa, trzeba duchową klęknąć w gronie pasterzy przy żłóbku Zbawiciela.

Według katechizmu nowe Prawo dzięki działaniu Ducha Świętego zostaje zapisane w ludzkich sercach. To było zapowiedziane już w Starym Testamencie:

Oto nadchodzą dni – wyrocznia Pana –
kiedy zawrę z domem Izraela <i z domem judzkim>
nowe przymierze.
Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami,
kiedy ująłem ich za rękę,
by wyprowadzić z ziemi egipskiej.
To moje przymierze złamali,
mimo że byłem ich Władcą
– wyrocznia Pana.
Lecz takie będzie przymierze,
jakie zawrę z domem Izraela
po tych dniach – wyrocznia Pana:
Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa
i wypiszę na ich sercu.
Będę im Bogiem,
oni zaś będą Mi narodem.
I nie będą się musieli wzajemnie pouczać
jeden mówiąc do drugiego:
„Poznajcie Pana!”
Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego
poznają Mnie – wyrocznia Pana,
ponieważ odpuszczę im występki,
a o grzechach ich nie będę już wspominał» (Jr 31, 31-34).

Ten piękny tekst Proroka Jeremiasza należy rozważać w prywatnej modlitwie. Nowe Prawo i Nowe Przymierze zapisane jest przede wszystkim w sercach ludzi wierzących w Chrystusa. To dzięki Duchowi Świętemu, który jest przecież niestworzoną, odwieczną osobową Miłością pomiędzy Ojcem i Synem, Prawo ewangeliczne jest całkowicie przeniknięte miłością i może być nazwane prawem miłości.

Poza przykazaniami Nowe Prawo zawiera także rady ewangeliczne. Tradycyjne rozróżnienie między przykazaniami Bożymi a radami ewangelicznymi opiera się na ich relacji do miłości, czyli doskonałości życia chrześcijańskiego. Celem przykazań jest odrzucenie tego, co jest niezgodne z miłością. Celem rad jest oddalanie tego, co nawet nie sprzeciwiając się miłości, może stanowić przeszkodę w jej rozwoju. Radom ewangelicznym poświecimy następny punkt niniejszych rozważań. Zdaje się, że poświęca się im w Kościele zbyt mało miejsca. Na ogół o radach ewangelicznych mówi się tylko w kontekście powołania zakonnego, a przecież rady te są skierowane do wszystkich wiernych – oczywiście każdy wierzący powinien je stosować zgodnie z swoim stanem życia i powołania.

Rady ewangeliczne jako pomoc w chrześcijańskim życiu.

Cytowany wyżej punkt Katechizmu mówi, że stosowanie z życiu rad ewangelicznych usuwa to wszystko, co stanowi przeszkodę w rozwoju miłości. Już kiedyś była o tym mowa w katechezach Misji św. Teresy, że świętość rozwija się przez praktykowanie uczynków miłości. Bóg daje łaskę do pełnienia jakiegoś aktu miłości. Gdy człowiek przyjmie ją i wypełni to, do czego Bóg go wzywa, jego serce niejako się „rozszerza” do przyjęcia jeszcze większej łaski. Jeśli Bóg znowu powoła go do bardziej heroicznego czynu miłości, udzielając do tego swej łaski, to jeszcze bardziej serce ludzkie się rozszerzy. Proces ten może się dokonywać do końca ziemskiego życia. Dlatego też św. Teresa od Dzieciątka Jezus powie, że w niebie wszyscy będą w pełni szczęśliwi – będą jak naczynia po brzegi wypełnione Bożą miłością. Jednak pojemność owych naczyń będzie różna – z zależności od współpracy z łaską Bożą w życiu ziemskim. Rady ewangeliczne ukazują, dążą do pełni miłości, ciągle niezadowolonej z tego, że chciałaby więcej.

Rady ewangeliczny wydają się tym bardziej aktualne i pomocne we współczesnym świecie, który duchowo „pożera” dusze ludzkie przez nadmierną konsumpcję, nadmierną aktywność, nadmierne pożądanie, a przede wszystkim przez współczesne bałwochwalstwo postawienia człowieka w miejscu Boga. Całe nasze życie jest pielgrzymką na spotkanie z Bogiem, jest Adwentem „w drodze”. W bezpiecznym pielgrzymowaniu trzeba słuchać rad ewangelicznych, które tamują w nas „zachłanność” tego świata, zachłanność wszystkich jego pożądań, które „pożerają” człowieka. Rady ewangeliczne są tak wyraźnie zapisane w obrazie Bożego narodzenia, w posłuszeństwie świętej Rodziny, w czystości Maryi i Józefa, oraz w ubóstwie żłóbka.

Jednym z największych problemów duchowych współczesnego człowieka, w tym wielu chrześcijan jest brak posłuszeństwa Bogu. Współczesna cywilizacja ludzka w miejsce Boga postawiła człowieka. Jest to iście diabelski zabieg, bo przecież Bóg przyszedł na świat w ludzkiej naturze. Dlatego diabłu łatwo się to udało: Chrystusa uczynić mitem, a zwykłemu człowiekowi wmówić, że jest Bogiem, że ma nieskończone możliwości życia i działania. Ponadto wielu współczesnych katolików uległo protestantyzacji w swoim podejściu do wiary i moralności. Każdy ma swoje indywidualne wyznanie wiary i indywidualny kodeks postępowania moralnego. Wybierają oni z nauki Kościoła to, co jest im wygodne. Jako przykład można podać to, co powiedział mi jeden z księży: – Ilu ludzi świeckich spowiada się dziś z używania środków antykoncepcyjnych? – Niewielu – odpowiedziałem, przyznając mu całkowitą rację. Wielu katolików w ogóle tego nie traktuje jako grzech. Rada ewangeliczna posłuszeństwa Kościołowi w sprawach wiary i moralności, chroni nas od tego bałwochwalstwa.

Drugą radą ewangeliczna jest zachowanie czystości według stanu życia. Warto przypomnieć, że w nauczaniu moralnym Kościoła jest coś takiego jak czystość małżeńska. Zabezpiecza ona godność małżonków jako osób, jako dzieci Bożych. Pożycie małżeńskie powinno być realizowane w taki sposób, w takich aktach, aby ciało ludzkie nie stało się przedmiotem w zaspokojeniu przyjemności seksualnej. Człowiek zawsze jest osobą, a nie przedmiotem użycia. W kwestii życia tą radą ewangeliczną zdaje się, że mogą mieć rację ci, którzy twierdzą, że podstawową przyczyną zaniku praktyk religijnych u młodzieży jest tzw. „rewolucja seksualna”. W Polsce rozpoczęła się ona mniej więcej na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. W latach dziewięćdziesiątych było takie hasło: „Jedna megadyskoteka na jeden powiat”. Ktoś policzył, że każdego miesiąca mogło się bawić w tym czasie w dyskotekach ok. jeden do półtora miliona młodzieży. Gminy organizowały autokary, aby dowozić młodych ludzi na zabawę. W wielu tych dyskotekach był alkohol. Tam zaczęto rozprowadzać narkotyki. Tam też obniżył się wiek inicjacji seksualnej. Dzisiaj filmy i zdjęcia o tej treści są powszechnie dostępne w internecie. Młodzi ludzie, którzy wpadną w uzależnienie od pożądania seksualnego, w większości porzucą praktyki religijne – aby uśpić swoje sumienie.

Również bardzo ważna jest współcześnie rada ewangelicznego ubóstwa według stanu życia. Często spotykałem po kolędzie następujący obrazek. Dwoje starych ludzi mieszkających w wielkim domu. – Proszę księdza budowałem ten dom dla dzieci, ale one poszły w świat. Zostaliśmy sami. Jak to się mówi, „zabijał się”. Najpierw była jedna praca, potem druga praca, pogoń za pieniędzmi… Nie było czasu na głębsze życie modlitewne, nie było też czasu dla dzieci. A na starość został pusty dom, który ciężko jest utrzymać. Praca i zarabianie pieniędzy jest czymś koniecznym i dobrym, ale z umiarem. Ten umiar wyznacza rada ewangelicznego ubóstwa. Lepiej mieć miej, ale mieć czas dla Boga i dla własnych dzieci. Nie zastosowanie rady ubóstwa zabija duchowość w człowieku. Nieumiarkowana konsumpcja i zawrotne tępo życia wcześniej czy później zniszczą duchowość. Trzeba klęknąć w ubogiej stajence przy żłóbku Pana Jezusa. On wielu rzeczy nie miał, ale nie brakowało Mu miłości najbliższych. Ewangeliczne ubóstwo stanowi zabezpieczenie dla miłości.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Nowe Prawo chrześcijan.

Podziel się: