Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki. (Łk 1, 46-55)
Wstęp.
W roku liturgicznym są dwa miesiące poświęcone szczególnej czci Najświętszej Maryi Panny: maj i październik. W maju odmawiamy Litanię Loretańską, ponadto trzeciego maja w Polsce obchodzimy Uroczystość NMP Królowej Polski. Natomiast w październiku odmawiamy Różaniec, który należy do najważniejszych nabożeństw maryjnych. Zatem Maryja zajmuje bardzo ważne miejsce w duchowości chrześcijańskiej, co podkreślone jest przez obchody liturgiczne poświęcone Matce Bożej. Można powiedzieć, że Jej kult jest czymś koniecznym dla wyznawców Chrystusa, aby wiara w Chrystusa była w pełni wyznawana i jak bardziej zrozumiana.
W niniejszej katechezie chcemy pochylić się w rozważaniu nad wyjątkowym fragmentem Ewangelii, który stanowi zapis modlitwy Najświętszej Maryi Panny. Chodzi oczywiście o Hymn Magnificat, który znajdujemy w Ewangelii według św. Łukasza. Maryja w tym Hymnie staje się dla wierzących w Chrystusa nauczycielką i przewodniczką modlitwy, wzorem duchowości chrześcijańskiej.
1. Uwielbienie Boga jako szczyt modlitwy chrześcijańskiej.
Hymn Magnificat rozpoczyna się od słów: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim. Już z pierwszych słów tego Hymnu możemy wnioskować, że jest on modlitwą uwielbienia Boga. Modlitwa uwielbienia stanowi sam szczyt, cel modlitwy chrześcijańskiej. Uwielbienie Chrystusa stanowi zwieńczenie tajemnicy Paschalnej, koronę tej tajemnicy. Chrystus po swoim ofiarowaniu się Bogu Ojcu za zbawienie świata, po męce, śmierci i zmartwychwstaniu, wstępuje do nieba, aby dopełniło się Jego uwielbienie, a w Nim przebaczenie, odkupienie i uwielbienie wszystkich wierzących w Niego. W życiu Chrystusa, a szczególnie w Jego tajemnicy Paschalnej, ukazują się formy i etapy modlitwy. Uczymy się w Nim modlitwy błagalnej, modlitwy dziękczynienia, modlitwy ofiary cierpienia, a na końcu uwielbienia. Maryja, która jest pełna łaski, już w życiu doczesnym, choć jeszcze przez łzy, przez tajemnice krzyża, ma pełny udział w modlitwie uwielbienia, którą Chrystus wysłużył, do której otworzył drogę na krzyżu wszystkim wierzącym w Niego. W ten sposób staje się Ona w Chrystusie przewodniczką, nauczycielką i wzorem w modlitwie.
W teologii duchowości, w tradycji karmelitańskiej, mówimy o trzech etapach modlitwy: droga oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia. Na najwyższym etapie modlitwy pojawiają się ekstazy – porwania duszy ku Bogu, które przecież są formą uwielbienia Boga przez duszę i duszy przez Boga. Dusza w ekstazie jest tak porwana przez Boga, że ustają jej władze. Oczywiście istotą drogi zjednoczenia, najwyższego stopnia modlitwy możliwego tu na ziemi, nie są ekstazy, ale stały stan zjednoczenia duchowego, w którym wyróżniamy dwa etapy: narzeczeństwa i małżeństwa duchowego. Małżeństwo duchowe możemy opisać jako stały stan wzajemnego uwielbienia Boga i duszy. Dusza, która w Chrystusie doświadcza małżeństwa duchowego z Bogiem cały czas pozostaje w stanie modlitwy uwielbienia. Uwielbienie Boga przenika cała jej substancję duszy, całe jej istnienie i wszystko to, co czyni w życiu. Zjednoczenie Najświętszej Maryi Panny z Bogiem w Chrystusie stanowi pierwowzór wszelkich zaślubin duszy z Bogiem. Przy czym zjednoczenie Maryi jest dla dusz niedościgłą tajemnicą, ponieważ Ona jest nie tylko Oblubienicą, Małżonką Baranka, ale również Jego ziemską Matką – czego nie doświadczyła żadna inna dusza.
W niniejszej katechezie staramy się dostrzec małą drogę duchową św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Hymnie Magnificat. Pierwszym śladem podobieństwa modlitwy Teresy i Maryi może być definicja modlitwy podana dla całego Kościoła w Katechizmie Kościoła Katolickiego, jest to określenie modlitwy wzięte z pism św. Teresy z Lisieux: Modlitwa jest dla mnie wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu, jak i radości (KKK 2559; por. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Rękopisy autobiograficzne, C 25 r.). Ten tekst od strony duchowej jest tożsamy z pierwszymi słowami Hymnu Magnificat: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, zbawicielu moim. Maryja wielbi Boga, raduje się w Nim, czyli wznosi swe Niepokalane Serce ku Bogu. Istotą modlitwy zarówno Maryi jak i Teresy jest uwielbienie Boga. Mała droga, którą kroczy Teresa i wszystkie pokrewne jej dusze, jest specyficznym uwielbieniem Boga – uwielbieniem dziecka, które w swej małości bezsilności, całkowicie powierza się Bogu. Mała drogo stanowi uwielbienie Boga przez całkowita ufność Jemu.
2. Cnota pokory podstawą uwielbienia Boga.
Zaraz po pierwszych słowach Hymnu Magnificat, w których zawarta jest istota modlitwy Maryi – czyli uwielbienie Boga, ukazuje się podstawa tej modlitwy, warunek konieczny, którym jest pokora. Maryja mówi, że Bóg wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. O pokorze, jako warunku koniecznym modlitwy i udzielenia przez Boga wszelkich łask, mówią także dalsze wersety Hymnu: rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich, wywyższył pokornych, bogatych z niczym odprawił. Pismo święte także w innych miejscach poucza, że cnota pokory stanowi warunek konieczny otrzymania łaski od Boga. Pan Jezus opowiada w Ewangelii o dwóch ludziach, którzy przyszli modlić się do świątyni, faryzeusz i celnik. Tylko celnik zostaje wysłuchany, ponieważ upokorzył się przez Bogiem. Chrystus kończy tę przypowieść słowami: Każdy bowiem, kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony (por. Łk 18, 9-14). Święty Piotr naucza w swoim Liście, cytując Księgę Przysłów: Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie obleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje (1P 5, 5; por. Prz 3, 34). Te same słowa cytuje także w swoim Liście św. Jakub Apostoł (Jk 4, 6). Judyta w Księdze Starego Testamentu w modlitwie nazywa Boga Bogiem pokornych (Jud 9, 11). Bóg słucha modlitwy, pragnienia pokornych (Ps 10, 17), wybawia lud pokorny (Ps 18, 28). Cnota pokory stanowi podstawę udzielenia łaski Bożej, podstawę modlitwy i pełnienia wszelkich dzieł Bożych. Cnota ta w pełni ukazuje się w życiu Maryi. Ona jest pokorną służebnica Pańską, która doskonale przyjmuje i wypełnia wolę Bożą (por. Łk 1, 38).
Pokora stanowi również podstawę duchowości świętej Teresy od Dzieciątka Jezus. Można powiedzieć, że Teresa powtarza za Maryją Jej Hymn, w pokorze wielbiąc Boga. Cnota pokory jest wpisana w małą drogę – bez niej nie ma tej duchowości. Pokora ukazuje się we wszystkich obrazach małej drogi, które znajdujemy w pismach świętej Teresy. Pierwszym, najbardziej znanym obrazem ukazującym duchowość Teresy jest małe nieporadne dziecko, które stoi u wysokich schodów, które wyrażają doskonałość duchową. Dziecko to chce się dostać na górę do swojego Ojca stojącego u szczytu schodów, jednak nie może wejść nawet na pierwszy stopień. Daremnie próbuje podnosić swoją małą nóżkę. Przewraca się i płacze. Ale Ojciec wejrzy na słabość swego dziecka i sam zejdzie, aby je wnieść na schody. Można powiedzieć, że Bóg zniża się do pokory, słabości dziecka, aby je wywyższyć. Ta sama myśl zawarta jest w opowiadaniu o małym ptaszku, który pluskając się w kałuży, z utęsknienie patrzy ku niebu. Chciałby wysoko latać, jak jego silni bracia – wielkie orły, które symbolizują wielkich świętych Kościoła, ale nie ma tyle sił. Nad małym, słabym ptaszkiem zlituje się wielki Orzeł – Chrystus, który weźmie go na swe potężne skrzydła i zaniesie do nieba. Teresa nie chce być silną, nie chce usłyszeć od Boga: sama pracuj na siebie. Ona sama nic nie ma, jak powie o sobie: jestem zero i nic więcej. Jedynym skarbem Teresy jest Jezus – w Nim posiada wszystko. Dlatego mówi ona do wszystkich, którzy chcą podążać jej małą drogą duchową: Trzeba się absolutnie zgodzić na to, by pozostać zawsze małym, bezsilnym i ubogim (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, L 197). Dzięki uniżeniu, pokorze Teresa zostaje wzięta i utulona w ramionach Boga.
3. Owocność życia duszy całkowicie oddanej Bogu.
Hymn Magnificat mówi również o owocności działania łaski Bożej w życiu osób całkowicie oddanych Bogu. Maryja w uwielbieniu mówi: wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny i w dalszej części Hymnu: Głodnych nasycił dobrami. Można postawić proste pytanie: W jaki sposób życie Najświętszej Maryi Panny staje się owocne? Co Ona takiego robi, aby Jej życie było owocne? Najczęściej nasze myślenie w tej kwestii zmierza w niewłaściwym kierunku. Uważamy, że to od naszego działania, naszej inicjatywy, zależy powodzenie, owocność naszego życia. Owszem Kościół naucza o współpracy człowieka z łaską Bożą, a nawet o konieczności tej współpracy. Jednak często nie rozumiemy na czym owa współpraca ma polegać. Nasza współpraca w pierwszym rzędzie polega na otwarciu się na łaskę Bożą, na działanie Boga w nas i przez nas. To Bóg jest Tym, który posiada całkowitą inicjatywę w naszym życiu. Trzeba w pierwszym rzędzie Jemu samemu pozwolić działać, w wierze nadziei i miłości otworzyć się na plany Opatrzności Bożej. My nie jesteśmy pierwszymi, którzy działają, zbawiają świat, ale łaska Boża, Chrystus. Maryja stała się współodkupicielką, duchową Matką dzieci Bożych w Chrystusie, przez udział w życiu i łasce Chrystusa. Ona z pokorą, ufnością i miłością otwiera się na działanie Boga w Jej życiu. Jeśli nawet część tradycji Kościoła mówi, że jest Ona wszechpośredniczką łask, to zawsze w Chrystusie. On jest jedynym Pośrednikiem, jedynym Odkupicielem i Zbawicielem świata.
Święta Teresa w nauczaniu swej małej drogi mówi to samo. Teresa sama nic nie posiada, ale wszystko posiada w Chrystusie. Nawet powie, że nie chce zbierać zasług na niebo, bo to sam Chrystusa jest jej zasługą. Myśl tę wyraża pięknie w treści zaproszenia na swoje śluby zakonne. Napisała ten „bilecik” na wzór zaproszenia na ślub, jakie młodzi wysyłają do swoich bliskich z rodziny. Teresa wnosi do małżeństwa z Chrystusem wszystkie bogactwa swego Oblubieńca, a szczególnie Jego dziecięctwo i chwalebną mękę. Stąd bierze się jej pełne imię zakonne: Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza – Oblicza Jezusa cierpiącego. Święta Teresa określając swoje miejsce w Kościele, napisze: w sercu Kościoła mojej Matki będą miłością. Źródłem owocności życia Teresy, tak samo jak i życia Maryi, jest miłość Boga i bliźnich oraz całkowita ufność, zdanie się na Boga, a nie ludzkie działanie. Dzięki temu ta, która nigdy nie była na misjach, została ogłoszona przez Kościół Patronką wszystkich dział misyjnych. Maryja również osobiście nie była Apostołem, ale w Litanii Loretańskiej nazywamy Ja Królową Apostołów.
Ks. Ludwik Nowakowski
Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Mała droga duchowa w Hymnie Magnificat.
















