Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. (Mt 16, 13-19)
Wstęp.
Pisząc niniejsze rozważania trudno nie odnieść się do najnowszych wydarzeń, które wszystkich nas dotknęły – chodzi oczywiście o śmierć Papieża Franciszka. Od początku swego pontyfikatu był atakowany przez media, przeinaczano jego wypowiedzi, ośmieszano. Niektóre środowiska wiernych, a często niestety również kapłani, podważali ważność jego wyboru na Stolicę Piotrową. Byli nawet księża, którzy nie nazywali go „Papież” czy „Ojciec Święty”, ale „Bergoglio” – osobiście się z tym spotkałem i doprowadzało mnie to do złości. A przecież było to Papież Miłosierdzia, który świadczył o Zmartwychwstałym Chrystusie czynami miłosierdzia wobec ostatnich, wyrzuconych na margines – szczególnie chodzi o bezdomnych i uchodźców. Chcąc wyrobić sobie obiektywne zdanie o świętej pamięci Papieżu Franciszku warto choćby poczytać o nim na stronie internetowej eKAI – Katolickiej Agencji Informacyjnej. W moim osobistym odczuciu Papież Franciszek był człowiekiem świętym.
Podjął się niezwykle trudnego zadania świadczenia o Chrystusie we współczesnym świecie, dotarcia z przekazem Ewangelii do współczesnego człowieka.
Na wstępie niniejszej katechezy, wspominając fakt śmierci papieża Franciszka, warto sobie uświadomić, że od początku XXI wieku mieliśmy już trzech papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. W maju będzie konklawe i nowy, kolejny Ojciec Święty obejmie stery łodzi Piotrowej – Kościoła świętego, który płynie po wzburzonych falach współczesnego świata. Chociaż czasy są bardzo niespokojne i zmieniają się sternicy braki Bożej, nieustannie towarzyszy nam opieka Opatrzności Bożej, pocieszają nas i umacniają słowa proroctwa Pana Jezusa spod Cezarei Filipowej: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.
1. Duchowa siła Kościoła i odwaga ewangelizacyjna.
Już wielokrotnie o tym wspominaliśmy i wiele osób zwraca na to uwagę, że współczesny świat zmienia się w niesłychany tempie. Jak to niektórzy mówią: „Jedyną zasadą współczesnego świata jest ciągła zmiana”. Papież Franciszek mówił, że musimy dopasować formy ewangelizacji nie tyle do zmieniającego się świata, ale świata już całkiem innego, nowego. Według niego trzeba dziś podkreślać fakt, że Kościół jest w stanie nieustannej misji. Słynne powiedzenie Franciszka z początku jego pontyfikatu, wydające się prostym i banalnym: „Nie można dziś pozostawać na kanapie”, wyraża ową misyjność Kościoła, spoczywający na nim obowiązek wychodzenia do człowieka, „wychodzenia na peryferie współczesnego świata” – jak mawiał Franciszek. Myśl zmarłego Papieża była taka, skoro świat się nieustannie zmienia, trzeba dziś porzucić wszelkie schematy w formach ewangelizacji, otwierając się na wciąż nowy powiew Ducha Świętego. Jan Paweł II ów obowiązek odwagi ewangelizacyjnej wyraził innymi, ale podobnymi słowami: „Wypłyń na głębię”. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Papież Franciszek wielokrotnie świadomie odwoływał się do myśli i sposobu działania Jana Pawła II – nie tylko w kwestii świadectwa o Chrystusie przez dzieła miłosierdzia ale również np. w skoncentrowaniu się na duszpasterstwie młodzieży. W adhortacji Evangelii gaudium Papież Franciszek wyznał: „Marzę o Kościele misyjnym, zdolnym przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednim kanałem bardziej do ewangelizowania dzisiejszego świata niż do zachowania stanu rzeczy”.
Można powiedzieć, że duchowym podsumowaniem posługi pasterskiej w Kościele Papieża Franciszka był zwołany przez niego Synod. Obserwując Kościół w Polsce można było dojść do wniosku, że wierni, a także i kapłani, byli znużeni tym Synodem. Niektórzy nawet postrzegali go jako zagrożenie dla stabilności nauki i struktury Kościoła – u źródeł tego zjawiska leży przede wszystkim manipulacja medialna o ustaleniach tego Synodu. Na przykład nie wprowadził on kapłaństwa kobiet, jak głoszono w mediach. Ten synod chyba nie był, nie jest dobrze zrozumiany przez wiernych i część hierarchii. Jedni go odrzucali ze względu na niebezpieczeństwo rozmycia nauki Kościoła, a inni usiłowali wykorzystać do owego „rozmiękczenia” doktryny – do tego dążyli przede wszystkim wrogowie Kościoła. Zdaje się, że kluczowym pojęciem w zrozumieniu Synodu jest powtarzane przez Papieża Franciszka pojęcie „synodalności”, „Kościoła synodalnego”. Chodzi po prostu o podkreślenie wartości wspólnoty wiernych we współczesnym Kościele i świecie oraz jego otwartości. Przy nieustannych zmianach, które zachodzą we współczesnej cywilizacji podstawową obroną i wyjściem z sytuacji, podstawą ewangelizacji jest jak największa synodalność, wspólnotowość i otwartość Kościoła. Im więcej osób będzie czynnie zaangażowanych w Kościele i im więcej osób będzie miało rzeczywistą duchową więź z Kościołem tym lepiej. Kościół synodalny, silny wspólnotą wiernych świeckich i duchownych nie musi się obawiać nieustannie zmieniającego się świata. Zachowa bowiem ciągłą komunikację ze światem przez swoich członków. Oczywiście podstawę owej synodalności wiernych świeckich i duchownych w Kościele jest osobista komunia z Chrystusem każdego z członków Kościoła i ciągła formacja duchowa laikatu i duchowieństwa oparta na słowie Bożym.
Dla wierzących pozostaje zawsze aktualną podstawowa zasada życia duchowego, którą jest trzymanie z Kościołem – wiara w Kościół przyjęcie jego nauki i pozostanie w jedności sakramentalnej, w komunii z Kościołem. Jednak ta zasada nie może prowadzić do „okopywania się na pozycjach” wobec zmieniającego się świata. Niestety takie tendencje są w Kościele, a ich przykładem jest tradycjonalizm. Zamkniecie się w łacińskich formach liturgii prowadzi do całkowitego odcięcia się od świata. I wcale nie musi ono prowadzić do rozwoju duchowości członków wspólnot tradycjonalistycznych, bo duchowość nie zależy wprost od form liturgicznych, ale od działania Ducha Świętego i życia miłością chrześcijańską. Śmiem twierdzić, że grupy tradycjonalistyczne tłumią duchowość, ponieważ często odrywają swych członków od wspólnot parafialnych i wytwarzają wśród nich poczucie wyższości nad innymi wiernymi.
Duchową siłą Kościoła pozostanie zawsze Duch Święty, którego Chrystus pozostawił wspólnocie wierzących. Działa On przede wszystkim we wspólnocie i przez wspólnotę Kościoła. Duch Święty stanowi „duszę Kościoła”, która go ożywia, uświęca, obdarowuje darami i charyzmatami oraz czyni płodnym w dziele ewangelizacji świata. W dziele ewangelizacji trzeba zawierzyć Duchowi Świętemu – On ukaże wiernym sposoby, formy głoszenia Ewangelii we współczesnym świecie. Trzeba odważnie wyjść z Wieczernika i głosić światu Chrystusa samemu niosąc Go w swym sercu. Ewangelizatorem we współczesnym świecie nie będzie kościelny aktywista ale mistyk – człowiek duchowo zjednoczony z Chrystusem.
2. Szczegółowe przykłady postaw i działania ewangelicznego w życiu Papieża Franciszka.
Papież Franciszek żył tym, czego nauczał. Najpierw ewangelizował swoją duchowością i stylem życia. Myślę, że wszyscy, którzy choć trochę obserwowali jego życie i posługę w Kościele, zauważyli pokorę Papieża. Moim zdaniem była to podstawowa, najważniejsza jego cnota. Wyrażała się ona w stylu życia papieża od samego początku jego pontyfikatu. Już pierwsza ważna decyzja, zamieszkania na stałe w Domu św. Marty, a nie w apartamentach papieskich w Domu Apostolskim, była wyrazem pokory i przybliżyła Papieża do ludzi. Pokoje papieskie w Pałacu Apostolskim były wykorzystywane przez Franciszka jako powierzchnia biurowa oraz dla celów reprezentacyjnych. Od czasu jego wyboru tradycyjna poranna Msza papieska, odprawiana wcześniej w prywatnej kaplicy w Pałacu Apostolskim z udziałem wąskiego grona współpracowników papieża i zaproszonych gości, zaczęła odbywać się w głównej kaplicy Domu św. Marty, zaś pracownicy Domu i innych jednostek watykańskich oraz zatrzymujące się tam osoby mogły swobodnie w niej uczestniczyć. Podczas tych Mszy świętych Papież wygłaszał krótkie homilie, których treść przekazywana była do wiadomości publicznej.
Cnota pokory Papieża Franciszka przejawiała się również w tym, że chętnie spotykał się z ludźmi ubogimi. Łamał niekiedy protokół dyplomatyczny i ustalony plan pielgrzymek apostolskich, aby spotkać się z uchodźcami i bezdomnymi. W nocy w Watykanie pod kolumnadą Berniniego i arkadami kamienic, koczują i śpią w wydanych przez Watykan śpiworach i namiotach osoby bezdomne z wielu krajów – do takiego nocowania, jeśli nie mają gdzie spać, zachęcał ich publicznie sam Papież. Wczesnym rankiem muszą opuszczać to miejsce, by można było je posprzątać w trosce o godny i przyzwoity wygląd okolic Watykanu. Dzięki decyzji Papieża osoby bezdomne z Wiecznego Miasta mogą nie tylko zjeść ciepły posiłek i skorzystać z bezpłatnych pryszniców, ale również znaleźć schronienie i nocleg w Palazzo Migliori – położonym obok placu św. Piotra. Z polecenia Papieża Franciszka, przy kolumnadzie Bazyliki Św. Piotra, w dawnych pomieszczeniach poczty watykańskiej, utworzono ambulatorium dla ludzi potrzebujących, którzy nie mają prawa do leczenia na terenie Włoch. Przy Watykanie działa również ruchomy punkt medyczny, gdzie udzielana jest pomoc i opieka medyczna. Natomiast organizacje charytatywne miasta karmią ubogich i bezdomnych. Otwarte są też jadłodalnie. Tych inicjatyw pomocy papieskiej wobec ubogich i bezdomnych było bardzo dużo. Nad wieloma dziełami w tej dziedzinie czuwał papieski jałmużnik – kard. Konrad Krajewski, mianowany przez Papieża Franciszka na tę funkcje na początku jego pontyfikatu.
Według Papieża Franciszka otwarcie na ludzi bezdomnych, biednych, uchodźców stanowi jeden z najważniejszych znaków ewangelizacyjnych we współczesnym świecie. Jest to forma przeciwstawienia się konsumpcyjnemu i materialistycznemu stylowi życia obecnej cywilizacji. Według Franciszka Kościół powinien być ubogi i w pierwszym rzędzie dla ubogich. W ten sposób będzie on blisko ludzi i będzie autentyczny.
Wiele przykładów działań ewangelizacyjnych Papieża – przybliżania ludzi do Chrystusa i Kościoła i przybliżania Kościoła do ludzi, mieści się w pojęciu, wspomnianej w pierwszym punkcie niniejszych rozważań, synodalności. W tej dziedzinie papieska reforma Kościoła nie ominęła nawet Kurii Rzymskiej. Na czele ważnych instytucji rzymskich stanęły kobiety: na czele dykasterii ds. Instytutów Życia Konsekrowanego po raz pierwszy w historii stanęła kobieta, siostra zakonna, również kobieta, siostra zakonna objęła funkcję Gubernatora Państwa Watykańskiego – wcześniej stanowisko to piastowali kardynałowie. Reforma papieska wprowadziła do pracy w Watykanie wielu ludzi świeckich, którzy zastąpili duchownych. Papież wydał ogólne prawo, że wszystkie funkcje władzy w Kościele, nie wymagające święceń, mogą pełnić ludzie świeccy. Zaproszenie ludzi świeckich do zarządzania Kościołem jest jednym z ważniejszych przykładów synodalności. W ten sposób ludzie świeccy razem z duchownymi biorą odpowiedzialność za Kościół – jego instytucje i dzieła.
Ks. Ludwik Nowakowski
Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Kościół wobec wyzwań współczesnego świata.
















