Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Duchowe rozdarcie człowieka

W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: «Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem». A wielu spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak, świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był przedtem? To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą». Jezus bowiem od początku wiedział, którzy nie wierzą, i kto ma Go wydać. Rzekł więc: «Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli nie zostało mu to dane przez Ojca». Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym». (J 6, 55.60-69)

Wstęp.

Co roku w czerwcu pochylamy się nad tajemnicą Najświętszego Serca Pana Jezusa, które na krzyżu zostało przebite za nasze grzechy. Mówi św. Jan Ewangelista: „Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19, 33). Czy ten najgłupszy z siepaczy chciał sprawdzić, że Jezus na pewno już umarł? A może wyładować na zmarłym swoją złość? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że Jezus wziął na siebie nasze grzechy, całe zło i złość tego świata. Rozdarcie Jego Najświętszego Serca na krzyżu jest uzdrowieniem naszej poranionej przez grzech natury – prowadzi do pojednania, wewnętrznego scalenia rozdartego przez grzech ludzkiego serca.

W niniejszych rozważaniach pragniemy ukazać wewnętrzny dramat, rozdarcie człowieka po grzechu pierworodnym i uzdrawiającą moc łaski Chrystusa, która wytrysnęła z Najświętszego Serca przebitego na krzyżu. Z tego Serca narodziła się Kościół, cały sakrament Kościoła, w którym wszyscy mamy łaskę uzdrowienia i wiecznego zbawienia. W jednym z filmów o Jezusie jest scena, w której wpatruje się On w oczy świętego Piotra. Piotr pyta: „Co tam widzisz?”. Ale Jezus nie odpowiada mu na to pytanie. Zapewne widział owo duchowe rozdarcie Piotra.

1. Bóg, który przyciąga i odpycha człowieka.

W teologii, a szczególnie w teologii duchowości mówi się, że Bóg jest dla człowieka jednocześnie misterium tremendum i misterium fascinas – tajemnicą, która przeraża, odpycha od Boga i tajemnicą, która pociąga człowieka ku Bogu. To zjawisko duchowe, ten sposób przeżywania tajemnicy Boga przez człowieka, wynika najpierw z samej natury stworzonej człowieka, która jest całkowicie różna od niezmiennej, wiecznej natury Boga. Pomiędzy naturą Boga i naturą człowieka jest przepaść, „otchłań”, której człowiek sam nie może pokonać. Ta różnica, inność natury Boga przeraża człowieka. Powstające napięcie w człowieku, niepokój, przerażenie w obliczu Boga spotęgowane jest faktem, że człowiek został stworzony jako istota wewnętrznie skierowana ku Bogu. Człowiek ze swej natury jest stworzony przez Boga, „wyszedł od Boga” i zmierza ku Boga, jako ostatecznym celu, który zapewni mu szczęście wieczne. Dla lepszego zrozumienia tej myśli, wyobraźmy sobie człowieka stojącego na krawędzi przepaści głębokiego, skalnego wąwozu o pionowych ścianach. Człowiek ów patrzy z tęsknotą na przeciwległy brzeg, który widzi jako przepiękną krainę, ale w żaden sposób nie może się tam przedostać. Wie, że ta kraina po drugiej stronie przepaści jest jego domem, przeznaczeniem, szczęściem i tęskni za nią. Kiedy spojrzy w dół przeraża go oddzielająca od niej przepaść. Oczywiście żaden ludzki obraz nie wyrazi w pełni różnicy pomiędzy naturą boską i ludzką, oraz wiecznego celu do którego jesteśmy powołani. Ta tęsknota za „drugim brzegiem” jest zapisana w naszym sercu, ale sami nie możemy go osiągnąć.

W teologii jest opinia, że gdyby nie było grzechu pierworodnego, to i tak w planach Bożych było przewidziane wcielenie Syna Bożego. Inaczej człowiek ze swoją naturą stworzoną nie mógłby przebywać bezpośrednio w obliczu Boga – jak mówi Pismo święte, doświadczając Boga „twarzą w twarz”: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz” (1Kor 13, 12). Dzięki tajemnicy wcielenia powstał duchowo „most” w Chrystusie nad tą „przepaścią” pomiędzy naturą Boga i naturą człowieka.

Wewnętrzny dramat człowieka został spotęgowany przez grzech pierworodny. Można powiedzieć, że szatan przez swoje podstępne działanie, które doprowadziło człowieka do nieposłuszeństwa Bogu, chciał w sposób trwały pozbawić człowieka nadziei zjednoczenia z Bogiem. Chciał on uniemożliwić tajemnicę wcielenia Syna Bożego – bo jak po trzykroć Święty Bóg będzie chciał połączyć się ze stworzeniem, które zostało skażone przez grzech ludzi. Człowiek po grzechu pierworodnym nie chce kontaktu z Bogiem, chowa się przed Nim. W Księdze Rodzaju czytamy, że Adam i Ewa skryli się wśród drzew ogrodu przed Bogiem, kiedy Ten przechadzał się w porze powiewu wiatru. „Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się” (Rdz 3, 8-10).

2. Negatywne skutki wewnętrznego rozdarcia człowieka.

Wewnętrzne rozdarcie człowieka staje się przyczyną różnych negatywnych postaw duchowych ludzi, a także skutkuje w wymiarze społecznym życia człowieka. Doś znanym i częstym jest zjawisko odchodzenia od Boga ludzi młodych, którzy wybierają drogę grzechu. Zdarza się nawet, że ministrant czy lektor, który wcześniej służył przy ołtarzu, chodził regularnie do kościoła na Mszę świętą, przestaje się modlić, praktykować wiarę, bo jego życie upadło moralnie. Grzech go wiąże duchowo i nie czuje się godnym zwrócić do Boga. Niekiedy ten stan duchowy może trwać przez wiele lat. Wydaje się, że krańcową formą owego wewnętrznego rozdarcia człowieka jest popadnięcie w rozpacz, która może prowadzić aż do samobójstwa. Rozpacz jest przeciwieństwem nadziei, porzuceniem wszelkiej nadziei, a tę człowiek, ze swego stworzenia, ostatecznie pokłada tylko w Bogu. Doczesne cele człowieka, które dają mu doczesną nadzieję, satysfakcję z życia i poczucie szczęścia, mają swoje ostateczne źródło w Bogu.

W wielu dokumentach Kościoła, m.in. w dokumentach Soboru Watykańskiego II (np. Encyklika Gaudium et spes) można znaleźć myśl, że niepokój w świecie, zaburzenia, wojny, przewroty polityczne, głód… – wszelkie zło obserwowane w wymiarze społecznym, mają swoje źródło w niepokoju, wewnętrznym rozdarciu duszy ludzkiej. Mówi Chrystus: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność…” (Mk 7, 21-22). Święty Jakub Apostoł naucza w swoim Liście: „Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie miedzy wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych” (Jk 4, 1). Zło w świecie ma swe źródło we wnętrzu człowieka, z wewnętrznego rozdarcia duszy ludzkiej i żądz, które przez to rozdajcie narodziły się w człowieku. Człowiek, który był zjednoczony z Bogiem, nie pragnął niczego poza Nim, bo Bóg zaspakaja wszelkie ludzkie pragnienia. Kiedy natomiast powstało w człowieku wewnętrze rozdajcie, które spowodował grzech – rozdarcie zbudowane na naturalnej różnicy natury różniącej człowieka od Boga, zrodziły się w człowieku różnego rodzaju żądze. Człowiek odwracając się od Boga kieruje się ku sobie samemu, ku innym ludziom i rzeczom stworzonym na tym świecie i usiłuje w nich znaleźć zaspokojenie swej wewnętrznej pustki, przepaści, która dzieli go od Boga. Jednak nic nie jest w stanie w pełni zaspokoić serca ludzkiego poza Bogiem – jak powie św. Augustyn: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. Kiedy człowiek nie zwróci się ostatecznie ku Bogu, pozostanie mu stan wiecznej rozpaczy. To właśnie tacy ludzie, którzy, odrzuciwszy Boga, skłaniają się ku rozpaczy, wywołują wojny i prowadzą świat ku zagładzie. Jeden Putin, który najpierw zostawił swoją żonę, rozbił swoje małżeństwo, teraz może pociągnąć świat ku zagładzie nuklearnej. Skutki rozdarcia jego duszy już dziś pociągają za sobą wiele ofiar ludzkich. Oczywiście jako ludzie wierzący mamy nadzieję, że Bóg nie pozwoli całkowicie zniszczyć świata, który przecież jest jego stworzeniem.

3. Łaska i miłosierdzie Boga ratunkiem dla człowieka.

Dramat wewnętrznego rozdarcia człowieka widzimy w postawie uczniów Chrystusa, w postawie Piotra, który opisuje cytowany na wstępie niniejszej katechezy fragment Ewangelii. Kiedy część uczniów Pana Jezusa odchodzi – zgorszona zapowiedzią konieczności spożywania Ciała Chrystusa, odchodzi w obliczu zapowiedzi ustanowienia Eucharystii, Chrystus zwraca się do dwunastu Apostołów: „Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”. Warto z tą sceną ewangeliczną zestawić inne zdarzenie z początku publicznej działalności Pana Jezusa. Kiedy pewnego razu tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego. Jezus poprosił Szymona Piotra o pomoc, aby użyczył mu swojej łodzi, z której mógłby nauczać – później wielokrotnie będzie tak czynił, kiedy ludzi będą się na Niego tłoczyć. Jezus nauczał siedząc w łodzi nieco odbiwszy od brzegu. Kiedy skończył nauczać, powiedział do Piotra, aby wypłynęli na głębię i zarzucili sieci na połów. Chociaż minionej nocy Piotr i towarzysze niczego nie złowili, zafascynowani nauczaniem Pana Jezusa, zarzucają sieć na połów. Kiedy wyciągnęli sieć pełną ryb, Piotr przypadł do nóg Jezusa i powiedział: Odejdź ode mnie Panie, Bo jestem człowiekiem grzesznym (por. Łk 5, 1-11). Piotr odruchowo chce oddalić się od Jezusa, od Boga. Odpycha go właśnie owa duchowa przepaść, która dzieli grzesznego człowieka od świętego Boga. Sekret pozostania przy Chrystusie jest w słowach, które wypowiada Piotr w tym drugim zdarzeniu, cytowanym w niniejszej katechezie: „A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym”. Zatrzymuje ich przy Bogu, w komunii z Nim łaska wiary, którą otrzymują od Boga. Jedni, którym nie dano tej łaski odchodzą. Oni, dzięki tej łasce, pozostają.

Na chrzcie świętym wszyscy chrześcijanie otrzymują pierwsze podstawowe dary: wiarę, nadzieję i miłość, które nazywamy cnotami Boskimi. To właśnie dzięki tej łasce, pomimo naszego wewnętrznego rozdarcia, możemy trwać w Komunii z Bogiem. Komunia ta dokonuje się w Jezusie Chrystusie, dzięki Jego łasce paschalnej. Miłosierdzie przezwyciężyło ludzki grzech i pomimo niego Syn Boży przyszedł na świat, aby zbawić ludzi. Z Ewangelii wiemy, że Jezus – wcielony Syn Boży nie czuł się duchowo dobrze w świecie skażonym przez grzech ludzki: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, aby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie” (Łk 12, 49-50). Pan Jezus wypowiada te słowa już po chrzcie w Jordanie. Tym „chrztem” ma być Jego męka i śmierć na krzyżu. Idąc do Jerozolimy na ukrzyżowanie, spieszy się, tak że Apostołowie są przerażeni (por. Mk 10, 32). To miłosierna miłość skłoniła Syna Bożego, aby przyszedł na świat, przyjął ludzkie ciało i złożył Bogu Ojcu siebie samego na ofiarę dla zbawienia ludzi. Wyrazem dokonanej ofiary jest Jego Najświętsze Serce przebite włócznią żołnierza. Miłość Boża, która w siebie samą przyjmuje całe zło i złość tego świata, niejako gasi w sobie włócznię ludzkiego grzechu, rozpaczy i wszelkiego zła.

Ks. Ludwik Nowakowski

Cykl: Duchowość Misji św. Teresy.
Temat: Duchowe rozdarcie człowieka po grzechu pierworodnym.

Podziel się: