Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
Check out Betibet for fast-paced fun. Check out Crocoslot casino for fast-paced fun. Check out FreshBet for fast-paced fun. Check out Ivibet for fast-paced fun. Check out Richard casino for fast-paced fun. Check out Spin Samurai for fast-paced fun. Za igralce, ki želijo barvito in pregledno zabavo, platforma https://mr-pachocasino.si/ združuje bogato knjižnico iger z občutkom enostavne uporabe. Velikodušni bonusi in zaupanje številnih uporabnikov ustvarjajo okolje, ki je prilagojeno slovenskim ljubiteljem spletnega igranja. W świecie marek działających na kilku rynkach https://flappycasinopl.pl/ wyróżnia się polską wersją kasyna z grami crash, slotami i stołami live. Taki miks sprawia, że Flappy Casino nie ogranicza się do jednego typu rozrywki online. Met winterse slots en live tafels geeft https://icefishing-nl.com/ Nederlandse spelers een ijskoude casino-ervaring met snelle stortingen en EUR-uitbetalingen. Cashback, free spins en toernooien zorgen ervoor dat de mobiele lobby actief blijft aanvoelen. Voor spelers die graag schakelen tussen slots, live spellen en snelle titels, biedt https://millioncasino-nl.nl/ een casino-omgeving die duidelijk op de Nederlandse markt is afgestemd. De combinatie van lokale focus en Europese regulering geeft Million Casino een herkenbaar profiel.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Cudowne uzdrowienie – wspomnienie

WSPOMNIENIE O MATCE BERNARDZIE NAKONOWSKIEJ

Matka Bernarda Nakonowska szła z siostrami do kościoła na Mszę świętą 1 września 1939 roku we Włodzimierzu Wołyńskim. Nagle usłyszały siostry złowrogie dźwięki niemieckiego samolotu; nie było już możliwości schronienia się. Padły pierwsze pociski na miasto. Posypały się odłamki, z których jeden trafił w Matkę Bernardę raniąc ją ciężko w prawy pośladek, wyrywając ciało.

Pierwszym napotkanym wozem konnym odwieziono ranną do szpitala. Personel lekarski opuścił pospiesznie szpital chroniąc swoje życie przed napastnikami hitlerowskimi. W całej instytucji pozostał tylko jeden lekarz, który ofiarnie obsługiwał rannych z każdym dniem wojny mnożących ich liczbę. Matka cierpiała bardzo, bo rana była wielka – sięgała średnicy około 20 cm.

Możliwości leczenia były znikome, bo brakowało lekarstw i środków opatrunkowych. Rana nie goiła się. Lekarz dokonał przeszczepu skóry, a więc nowy ból. Po tym zabiegu powstały komplikacje: pod przyrastająca skórą potworzyły się bolesne bąble. Matka Bernarda utrzymywała nogę w pozycji przykurczonej szukając ulgi w cierpieniu. Z czasem żyły i ścięgna pod kolanem podkurczyły się i nogi nie można było wyprostować.

Lekarz postanowił zastosować wyciąg. Matka Bernarda bardzo bała się wyciągu. Była słaba, wyczerpana, ponieważ przez cały czas choroby nie mogła spać w nocy. W noc przed wyciągiem modliła się gorąco do św. Teresy od Dzieciątka Jezus, którą tak bardzo kochała, by jej pomogła i uczyniła wyciąg zbytecznym.

Matka Bernarda zasnęła w czasie modlitwy. Miała wówczas sen. Stanęły przy jej łóżku dwie zakonnice, jedną z nich była św. Teresa z Lisieux i powiedziała do Matki Bernardy: „Wstań i chodź!” Nie mogę wstać i chodzić, bo mam przykurczoną nogę, odpowiedziała Matka Bernarda. Święta Teresa powtórzyła jeszcze dwa razy polecenie i z uśmiechem odeszła. Matka Bernarda przebudziła się i nie wiedziała co sądzić – czy to był sen czy jawa? Tak wyraźne i mocne było to przeżycie. Znowu zasnęła i spała do rana.

Po przebudzeniu pamiętając polecenie Małej Świętej spróbowała wstać: łatwo spuściła nogi bez najmniejszego bólu i stanęła na nich prosto. Dla pewności wzięła do ręki stojący kostur obok łóżka i poszła do kuchni szpitalnej zmywać naczynia, ponieważ poprzedniego wieczoru było bombardowanie miasta i naczynia nie były zmyte.

Rano przyszedł na salę lekarz, a spostrzegłszy puste łóżko Matki Bernardy, pytał chorych, gdzie jest siostra? Na co chorzy odpowiedzieli, że została cudownie uleczona w nocy i teraz zmywa naczynia w kuchni. Lekarz natychmiast udał się do szpitalnej kuchni i oniemiał ze zdziwienia.  Chora,  która  od kilku miesięcy leżała w ciężkim stanie i bez pomocy drugiego człowieka nie mogła wstać z łóżka i uczynić kroku, teraz zdrowa zmywa naczynia śmiejąc się radośnie!

Po oględzinach lekarz stwierdził, że rana została zabliźniona. Tylko maleńki środek tej wielkiej blizny pozostał nie zaleczony, by świadczyć o interwencji nieba! Matka  Bernarda od razu opuściła szpital.

s. Klemensa Czerwińska CST

Archiwum Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Podziel się: