Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Liczę na to, że nie będę bezczynna w niebie.
Pragnieniem moim jest pracować dalej dla Kościoła i dla dusz, o to proszę Boga, i jestem pewna, ze mnie wysłucha”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Rocznica ogłoszenia św. Teresy patronką misji

14 grudnia 1927 roku, papież Pius XI ogłosił św. Teresę od Dzieciątka Jezus Patronką Misji. Oto bosa Karmelitanka, która nigdy nie wyjechała na misje, już 95 lat nosi ten zaszczytny tytuł Patronki Misji na równi z św. Franciszkiem Ksawerym, który w przeciwieństwie do niej, miał możliwość ewangelizacji w wielu krajach.

Postawmy pytanie: Jak to się stało, że św. Teresę ogłoszono patronką misji?

Duch misyjny w Teresie rozwijał się od najmłodszych lat. Tak jak wszyscy ochrzczeni, na mocy łaski chrztu została zaproszona przez Jezusa, do głoszenia Ewangelii. Przypatrzmy się zatem pewnym symptomom rozpoznawania przez nią tego szczególnego powołania.

Od najmłodszych lat, Teresa prowadziła głębokie życie duchowe. Od trzeciego roku życia jak sama pisze w autobiografii, niczego Bogu nie odmówiła. Pewnego dnia wysunął się jej z modlitewnika obrazek Pana Jezusa ukrzyżowanego. Widok spływającej na ziemię krwi, rozpalił w Teresie pragnienie zbierania i wylewania jej na grzeszników. Pierwszą duszą do uratowania okazał się morderca Pranzini. Wszystko wskazywało na to, że umrze bez okazania żalu za popełnione zło. Teresa rozpoczęła szturm modlitwy, cierpienia i ofiary do Boga. Trud okazał się owocny. Oto Pranzini przed śmiercią trzykrotnie ucałował krzyż. Był to dla Teresy znak z nieba, że jego dusza została uratowana.

Do rozpalenia ducha misyjnego przyczyniły się czasopisma misyjne, z których Teresa dowiadywała się o aktualnych potrzebach misjonarzy w Afryce. Jej serce zapragnęło zostać misjonarką. Jednak pewnego dnia, przerwała lekturę i zawołała: «Czuję gwałtowne pragnienie bycia misjonarką, jednak zostanę karmelitanką!».

W Karmelu, z woli przełożonych otrzymała dwóch misjonarzy, za których nieustanie modliła się. W listach do nich pisała o szczególnej więzi jaka łączy ich poprzez wspólne dzieło misyjne.

Możemy być pewni, że Teresa nie zmarnowała żadnej okazji, by pomóc dziełu rozkrzewiania wiary na ziemi. Rozpalona tym pragnieniem, w Dziejach Duszy napisała: „Chciałabym być misjonarzem nie tylko przez kilka lat, lecz od stworzenia świata aż do dopełnienia się wieków (…). O mój ukochany Zbawicielu, chciałabym przelać za Ciebie moją krew, aż do ostatniej kropli”.

W tym duchu ofiarowała siebie Miłości Miłosiernej, by Bóg był bardziej znany i kochany.

Wiemy, że z racji powołania do Karmelu nie mogła być misjonarką w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale została nią stokroć bardziej skutecznie, poprzez modlitwę, cierpienie i ofiarę za misyjne dzieło Kościoła. Święta Teresa pokazała nam, jak można przeżywać swoje powołanie misyjne, nie wyjeżdżając na misje. Każdy chrześcijanin, na mocy chrztu świętego, jest powołany do głoszenia Dobrej Nowiny.

s. Agnieszka Jaworska CST

Podziel się: