Nowenna do Dzieciątka Jezu – Dzień VII
Jako dziecko, Teresa była grzeczna i pobożna, ale, jak sama wspomina, nadwrażliwa. Z byle powodu wybuchała płaczem, a kiedy ktoś próbował ją pocieszyć, zaczynała płakać jeszcze bardziej.
„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.
Jako dziecko, Teresa była grzeczna i pobożna, ale, jak sama wspomina, nadwrażliwa. Z byle powodu wybuchała płaczem, a kiedy ktoś próbował ją pocieszyć, zaczynała płakać jeszcze bardziej.
W Domu Pomocy Społecznej w Ścinawce Dolnej podopieczni sióstr Terezjanek niecierpliwie oczekiwali na przybycie św. Mikołaja. Kiedy nadszedł oczekiwany moment spotkania ze Świętym Biskupem z Miry chłopcy byli zachwyceni i podekscytowani. Pracownik DPS-u pan Michał Witomski przebrany w biskupi płaszcz i mitrę rozdawał w każdej grupie upragnione prezenty.
Społeczność Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego przekazała pisemne podziękowanie za bezinteresowną i ofiarną pracę siostry Reginy Stadnik w szpitalu oraz pomoc okazaną chorym i personelowi przez Zgromadzenie Sióstr św. Teresy od Dzieciatka Jezus.
Centrum Pastoralne im. św. Teresy od Dzieciątka Jezus nadal udziela pomocą charytatywnej potrzebującym, choć tak naprawdę powoli kończymy wydawanie codziennych posiłków. W ostatnim czasie jedzenie otrzymywało codziennie 130 dzieci. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc dobroczyńców, wasza modlitwa i ofiary przekazane na ten cel. Dziękujemy!
Świadomie i dobrowolnie pragnę pomagać i właśnie to czynię! Już trzykrotnie oddałam krew na osocze, by uratować drugiemu człowiekowi życie… Do tego zobowiązuje mnie miłość Chrystusa.
Tegoroczne przeżywanie Adwentu jest inne niż zazwyczaj. Ten fakt wiąże się z sytuacją epidemiczną z jaką obecnie zmagamy się jako społeczeństwo. Jednak mimo ograniczeń chcemy w naszych wspólnotach Terezjańskiego Apostolstwa Ufności podtrzymywać relacje między sobą , dbać o kontakt z Panem Bogiem oraz sprawiać innym radość.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus wyznała: „Kiedy tylko mogę, robię wszystko co w mojej mocy, by być radosną, by sprawiać drugim przyjemność”.
Teresa wyznaje – „Nade wszystko jednak naśladuję postawę Magdaleny, jej zadziwiającą lub raczej miłosną odwagę, która podbiła Jezusa, a mnie zachwyca. Biegnę do Jezusa z wielkim zaufaniem i miłością, choć nie jestem przecież wolna od grzechu śmiertelnego.
Nie wiem, jak mogłam się łudzić słodką myślą o wstąpieniu do Karmelu, będąc równocześnie jeszcze w dziecinnych powijakach! - mówi Teresa. Dobry Bóg musiał sprawić mały cud, bym w jednej chwili dojrzała; uczynił go w niezapomnianym dniu Bożego Narodzenia.
Po wydarzeniu w wieczór wigilijny, Teresa już nie była ta sama; Jezus przemienił jej serce! Teresa opisuje to wydarzenie: "W serce moje wstąpiła miłość połączona z pragnieniem zapomnienia o sobie, by innym sprawiać przyjemność, i od tej pory czułam się szczęśliwa”.