To dziecko nazywa się Teresa jak moja ostania mała; wszyscy mi mówią, że będzie piękna, już się śmieje. Spostrzegłam to po raz pierwszy we wtorek. Myślałam, że się pomyliłam, ale wczoraj zwątpienie nie było już możliwe; popatrzyła na mnie bardzo uważnie, potem posłała mi rozkoszny uśmiech. Kiedy ją nosiłam, zauważyłam coś, co nigdy mi się nie zdarzało z innymi moimi dziećmi: kiedy śpiewałam, ona śpiewała ze mną…
Zelia Marin
Z listu do bratowej, 16 stycznia 1873 r.
Historia narodzin każdego z nas jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Dobry Bóg powołał nas do istnienia w czasie i miejscu, najbardziej dogodnym dla realizacji naszej życiowej misji i powołania.
Bywa, że niektóre osoby mają trudniejszy początek życia, jednak każdy z nas jest umiłowanym dzieckiem Boga, upragnionym i wytęsknionym.
Miłosierny Bóg chce, abyśmy żyli pełnią życia i cieszyli się każdym dniem naszego istnienia. Nawet wtedy, gdy doświadczamy trudności. Nasze życie ma być chwałą Wszechmogącego Boga!
s. Bogumiła Ptasińska CST
















