Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Tylko MIŁOŚĆ mnie pociąga

siostra Bernarda Karasińska
od Miłości Bożej

Kiedy zbliżał się czas moich ślubów wieczystych stawało przede mną pytanie jaki predykat będę nosiła. Jaki sobie wybrać? I w ogóle zaczęło się rodzić we mnie pytanie: Co to jest predykat? Podświadomie czułam, że jego wybór jest ważny. I miałam rację. Już wtedy pojmowałam go jako coś, co mnie będzie określało, co wyznaczy mi drogę, którą pójdę. I tak się stało.

Zaczęłam stawiać sobie pytanie: „Boże, która z Tajemnic Twego Życia jest mi najbliższa? Którą pragnę głosić całym swym życiem?” Wszystkie były mi bliskie. Dlatego po pewnym czasie modlitw powtórzyłam za św. Teresą od Dzieciątka Jezus: „Wybieram wszystko”. TO musi być Predykat, który zawiera wszystko i mówi o wszystkim, co czuję i przeżywam. Jedyne określenie, jakie wtedy podpowiedziało mi serce było: MIŁOŚĆ BOŻA. Siostra Bernarda od Miłości Bożej. Jednocześnie przypomina mi się historia mojego powołania. Kiedy w swoim sercu zaczęłam czuć coraz większe przynaglenie do pójścia za Chrystusem – moim Oblubieńcem, drogą życia konsekrowanego, od razu pojawiło się pytanie w jakim Zgromadzeniu?

Mieszkałam wtedy w Łodzi, wcześniej w Warszawie. Wiedziałam, że istnieje tak wiele Zgromadzeń. Jak wybrać? Jak dowiedzieć się, że to właśnie jest moje miejsce? Zaczęłam się modlić. Tak często zwracałam się do Boga z tymi pytaniami, że w końcu zwróciłam uwagę, że gości w moim sercu świadomość, że kluczem do rozeznania drogi mojego powołania będzie MIŁOŚĆ. Pomyślałam przecież to nic konkretnego. Jest oczywistą sprawą, że mamy kochać Boga i bliźniego. Pomyślałam więc po swojemu, że Zgromadzenie musi mieć w nazwie słowo: MIŁOŚĆ. Pomyślałam: „Świetnie, przecież są Misjonarki Miłości”! Byłam jednak rozczarowana, gdy zobaczyłam, jak wiele znaków mojemu wstąpieniu do Nich przeczy. To nie moje miejsce, chociaż praca i świadectwo Sióstr ogromne. Tak samo, jak wcześniej, gdy w towarzystwie koleżanki jeździłam na rekolekcje powołaniowe do różnych przypadkowych Zgromadzeń powiedziałam: „Nie tędy moja droga”. Ostatecznie postanowiłam poczekać. Z perspektywy czasu zobaczyłam i zrozumiałam, że Pan Bóg sam zaczął działać. Trafiłam niby „przypadkiem” do Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus, którego hasłem jest: „SZERZYĆ MIŁOŚĆ DLA NAJWYŻSZEJ MIŁOŚCI”. Pojęłam, że Bóg mówił dobrze, tylko ja chciałam po swojemu przyspieszać.

Zrozumiałam też z czasem, że predykat, który noszę też jest nieprzypadkowy. Jest związany z całym moim życiem i imieniem zakonnym. Gdy przyjmowano mnie do Nowicjatu nadano mi imię siostra Bernarda. Otóż czuję, że mam od tego momentu dwóch patronów.
1) Św. Bernard z Clairvaux
2) Matka Bernarda – druga Przełożona Generalna, która zmarła w opinii świętości. Siostra ta miłość, ofiarność i szacunek wobec bliźniego uczyniła sensem swojego życia i drogą do Boga całkowicie zawierzając Bożej Miłości.

Ja też jestem Bogu wdzięczna za Jego Miłość, która podczas wypadku uratowała mi życie i uczy mnie na co dzień bardziej słuchać Jego, niż siebie.

s. Bernarda Karasińska CST

Podziel się: