Dla urzeczywistnienia swego marzenia, latem Maria pojechała do Wilna, aby tam u arcybiskupa Jałbrzykowskiego prosić o wyrażenie zgody na założenie nowego zgromadzenia. Wilno, które ujrzała w l934roku, było zupełnie inne od tego, jakie zapamiętała z czasów, gdy była dziewczęciem. Wtedy miasto zdało się jej szare, ponure, wzbudzające lęk. Teraz, w scenerii upalnego lata podziwiała schludne ulice, parki, kościoły, kamienice, a wszystko to spowite świeżą zielenią i ozłocone promieniami słońca. Mieszkańcy Wilna w niczym nie ustępowali najbardziej zacnym obywatelom amerykańskim. Eleganccy i uśmiechnięci, bez pośpiechu przechadzali się z dumnie wzniesionymi głowami.
Maria z bijącym sercem udała się na ulicę Zamkową do Kurii Metropolitalnej Wileńskiej. Tam w korytarzu, przed gabinetem arcybiskupa, tłoczyło się już około trzydziestu interesantów. Taka sytuacja powtarzała się prawie codziennie, o ile tylko arcybiskup przebywał w Wilnie. Powiadano, że dla tych, którzy chcieliby zobaczyć się z Jego Ekscelencją bez stania w kolejce w kurii, była dodatkowa możliwość, a mianowicie nawiedzenie katedry o szóstej rano, kiedy to arcybiskup zasiadał w konfesjonale i czekał na petentów. Kiedy wreszcie Maria stanęła przed pasterzem Kościoła wileńskiego, kiedy spojrzała w jego dobre, łagodne oczy, kiedy dojrzała serdeczny uśmiech na jego szlachetnej twarzy, poczuła, jakby ten człowiek z dawien dawna był jej serdecznym przyjacielem. Bez wahania wyjawiła mu cel swej wizyty. A jakaż mogła być odpowiedź księdza arcybiskupa? Zapewne metropolita wileński zaproponował jej wstąpienie do Stowarzyszenia Pracownic Katolickich pod wezwaniem Niepokalanej Maryi i świętej Teresy od Dzieciątka Jezus. Stowarzyszenie przez niego erygowane w dniu 6 listopada 1931 roku rozwijało się bardzo dynamicznie na terenie podległej mu archidiecezji. Inicjatorką jego powołania była Wanda Jente, która dzięki zaangażowaniu w te przedsięwzięcie księdza dziekana Tadeusza Makarewicza doprowadziła do formalnego powstania Pracownic Niepokalanej, jak powszechnie w skrócie nazywano Stowarzyszenie. Ksiądz Makarewicz był wówczas proboszczem w Kalwarii Wileńskiej i jednocześnie komisarzem kurialnym do spraw zakonnych. Do tych funkcji doszła jeszcze funkcja dyrektora Stowarzyszenia. Chociaż oficjalnie siedziba Pracownic Niepokalanej mieściła się w miejscu urzędowania księdza Makarewicz a, czyli w Kalwarii Wileńskiej, to jednak większość oddziałów Stowarzyszenia powołano na ziemi białostockiej. Maria nie tylko mogła zostać członkinią tego Stowarzyszenia, ale i mogła założyć kolejną jego placówkę. Jednak propozycja arcybiskupa nie do końca ją satysfakcjonowała. Stowarzyszenie nie było kongregacją zakonną, a jedynie diecezjalnym bractwem religijnym skupiającym niezamężne kobiety. Członkinie nie nosiły habitów i nie miały przywilejów przyznanych przez Stolicę Apostolską. Co prawda, Wanda Jente podjęła próby przekształcenia Stowarzyszenia w zgromadzenie zakonne, w wyniku czego w czerwcu 1934 roku otwarto w Wilnie dom nowicjatu Pracownic Niepokalanej, członkiniom umożliwiono składanie ślubów, a poprzez agregację do Trzeciego Zakonu św. Franciszka ojców Kapucynów w Warszawie Stowarzyszenie uzyskało kapucyńskie przywileje i odpusty. Ale to wszystko było jeszcze zbyt odległe od wyobrażeń Marii Olechno o własnym zgromadzeniu.
Marek Hyjek
Białostockie Studio Historyczno-Kościelne
















