W moim życiu od lat towarzyszy mi Mała Tereska. Najpierw tak nieświadomie. W domu była obecna poprzez obraz. Wtedy nie wiele się modliłem przez Jej wstawiennictwo. Dopiero kiedy zacząłem studiować teologie poznałem Jej osobę. Zaczynałem poznawać Tereskę przez przeczytanie „Dziejów Duszy”. Tak zaczęła się znajomość. Dziś jest moją Siostrą w Niebie. Ona przez lata prowadziła mnie do Jezusa – pomimo trudności w wierze i w życiu codziennym. Częściej o Niej zapominałem a Ona pomimo to się przypominała. Relację ze Świętą buduje podobnie jak się buduje z żyjącym człowiekiem. Raz proszę o pomoc, raz dziękuje a jeszcze innym razem przepraszam bo za mało poświęcam Jej czas – po prostu opowiadam Jej o codziennym życiu.
Po latach odkrywam, że to święci wybierają nas a nie my ich. W 2005 r. byłem przy Jej relikwiach w Krakowie. Dziękuje Jej że przyjechała do mnie. Obecnie jestem mężem i mam dwójkę dzieci. Razem z żoną przez wstawiennictwo Tereski prosimy o ich dobre wychowanie. Dziękuje Jej za moją żonę, dzieci i niech nadal będzie złodziejką łask dla mnie – jak obiecała przed śmiercią.
Teresko, która prowadzisz prostą drogą,
niech życie przejdę suchą nogą.
Dzięki Tobie rozstępuje się Morze Czerwone,
kiedy zsyłasz róże na moje życie wzburzone.
W ciszy tabernakulum trwam na modlitwie z Tobą,
nawet gdy wszyscy ludzie zawiodą.
Bliskości Boga nie jestem pozbawiony,
bo w Twojej łasce trwam zanurzony.
Sama mnie znalazłaś, więc prowadź dalej
na tej drodze miłości Bożej, prostej i małej.
Andrzej Krzanowski
















