Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Pożegnanie z Ameryką

Blisko półroczny pobyt Marii za oceanem wiązał się głównie z dopełnieniem formalności związanych z jej pracą zawodową i filantropijną. Wdzięczna pracodawcy za lata serdeczniej nad nią opieki i dobrego traktowania, złożyła wymówienie. Podczas tego pobytu w Ameryce, Maria codziennie myślała o rozpoczętym przez siebie dziele w dalekiej Polsce. Założenie zgromadzenia i fundacja domu zakonnego wymagały wielkich nakładów finansowych. Co prawda, miała jeszcze niemałą kwotę pieniędzy, nad którą pieczę sprawowała rodzina Zygmunta, ale postanowiła zdobyć dodatkowe fundusze na ten zbożny cel. Za zgodą władz kościelnych kwestowała w Chicago i w okolicach miasta. Pomimo znacznego zubożenia amerykańskiego społeczeństwa spowodowanego przez wielki kryzys, Maria doświadczyła niezwykłej hojności darczyńców, dla których fundacja zakonu w odległej Polsce była nie mniej ważna niż chleb powszedni.

Na koniec pozostawało jej jeszcze zwolnić przez lata zajmowany przez nią dom, czyli obszerną, piętrową, drewnianą willę. Zgodnie z zapewnieniem jej właścicielki, owa elegancka budowla mogła stać się wyłączną i dożywotnią własnością Marii, o ile po założeniu w Polsce zakonu, na skutek niesprzyjających okoliczności, byłaby skłonna ze swoimi zakonnicami na zawsze osiąść w Ameryce. Póki co, Maria wierzyła, że z Bożą pomocą uda się jej wybudować dom w ojczyźnie.

Wiosną 1935 roku była już gotowa do opuszczenia Ameryki. Po raz ostatni w swoim życiu dotarła do nowojorskiego portu i po raz ostatni weszła na pokład statku. Oprócz dużej sumy pieniędzy i ogromu wspomnień, Maria wiozła do Polski coś jeszcze – ponad metrowej wielkości gipsową figurkę Niepokalanej.

Marek Hyjek

Białostockie Studia Historyczno-Kościelne

Podziel się: