Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Paschalnie z Boliwii

„W Kościele jesteśmy misjonarzami nie w pojedynkę, ale jako wspólnota, a to oznacza, że spoczywa na nas wszystkich odpowiedzialność za dzieło misyjne”.

(Bp Jan Piotrowski, Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji
z komunikatu na II Niedziele Wielkiego Postu „AD GENTES” 2024)

Kochani Przyjaciele naszej Misji!

Przed nami kolejny czas głębokiej refleksji, którą daje nam Pascha. Można śmiało powiedzieć, że to właśnie Zmartwychwstanie jest tym wydarzeniem, gdzie zaczyna się przygoda naszej wiary, ale jednocześnie to dokładnie Zmartwychwstanie jest tym, czego oczekujemy, gdy przyjdzie zakończyć nam naszą „podróż”. Gdy jesteś na misjach i wciąż spotykasz ludzi, którzy nie znają Chrystusa, albo znają Go bardzo słabo, pragniesz, by byli uczestnikami tej przygody. Każdego dnia staramy się zabierać nasze dzieci w tę „podróż”, coraz częściej możemy zabierać ich rodziny, bo się znamy, bo nam ufają, że chcemy dla nich tego, co wieczne, chcemy, by wspomniana wcześniej Pascha była też ich udziałem.

I wszystko to, co robimy tutaj w Centrum, wszelka pomoc doczesna, jeśli nie służy wskazaniu drogi do wieczności, to wciąż wiele mamy do zrobienia. Z każdym dniem, kiedy życie konfrontuje cię z bezsilnością, wzrasta nasze większe zatroskanie, by głosić Ewangelię z jeszcze większą mocą, i dbać, by to co doczesne nie przysłoniło tego, co będzie na wieki. Bez wątpienia jesteście bardzo obecni i ważni w tej naszej posłudze, gdzie martwimy się o życie wieczne dla swoich podopiecznych. Coraz większa liczba dzieci już zdaje sobie sprawę, że nam pomagacie, że myślicie, że wspieracie duchowo i finansowo. Cieszymy się kiedy z inicjatywy dzieci płyną intencje modlitwy za Was. Nigdy nie zapomnę łez wzruszenia jednej z Mam, kiedy powiedzieliśmy jej, że jest rodzina, która o niej myśli, przejmuje się jej sytuacją. I choć minęły już prawie dwa lata od pierwszej informacji, prawie za każdym razem, wciąż z tym samym zdziwieniem, pyta czy ta rodzina im wciąż pomaga i że dla niej jest to trudno zrozumieć, że „obca” osoba z drugiej strony globu nią się interesuje. Lecz my dobrze wiemy, że w Chrystusie, który Zmartwychwstał dla każdego z nas, dla naszego zbawienia, bez wyjątku…nie jesteśmy sobie obcy.

My ze swojej strony również nieustannie modlimy się za Was, pamiętamy w comiesięcznej Eucharystii, gdyż bez Was nie mogłybyśmy iść do przodu i nie wypada by o tym nie mówić.

Ten rok mamy nadzieję, że przyniesie nam troszkę zmian. Bardzo chciałybyśmy by Centrum nie tylko służyło pomocą, zaopiekowaniem się ludnością ubogą i jak wiecie, głównie tą pomocą obejmujemy dzieci. Od początku roku szkolnego staramy się zdobyć status placówki edukacyjnej, tak by dzieci, które mają zaległości, trudności w opanowywaniu wiedzy, mogły je nadrobić. Uczymy się, szkolimy, przygotowujemy też nowych, młodych tutejszych ludzi, by oni później mogli służyć swoim współbraciom. Łatwo nie jest, ale liczymy na wasze modlitwy, tak by Dobry Bóg objawił nam w tym wszystkim swoją wolę i chwałę.

Polecamy Waszym modlitwom nasz rozwój, ale też sytuację ekonomiczną w Boliwii, która z rozpoczęciem roku bardzo się pogorszyła i niestety związane jest to z ogólną sytuacją polityczną i ekonomiczną świata, co pokazuje, że najmniejsi tego świata nie mają na to wpływu i też bardzo z tego powodu cierpią. W tym roku przyjmując nowe dzieci, prawie wszystkie są z zaległościami, lub – jak o sobie myślą – niezdolnością do nauki. Mamy pod opieką kilka rodzin i dwójkę dzieci niepełnosprawnych, a związanych z rodzinami naszych podopiecznych. To jest coś nowego w naszym Centrum, a w świecie pełnym zabobonów i klątw, prawie trudno jest zobaczyć osoby niepełnosprawne na ulicach. Chciałybyśmy by tu dla każdego było miejsce. Tak rozumiemy też realizację tej misji, by pomóc przygotować daną rodzinę na trudności z jakimi musi się zmierzyć, szczególnie nasze dzieci…

…ale Chrystus ZMARTWYCHWSTAŁ i niech ta prawda nigdy Wam nie umknie, bo jak mawiała św. Terenia, kiedy już skończy się nasza „podróż”, będziemy mogli zobaczyć ile sobie zawdzięczamy. Niech to życie, którym obdarza nasz Zbawiciel, tętni w Waszych i naszych sercach, tak byśmy umieli je dzielić z tymi, którzy wciąż przechodzą przez „dolinę śmierci”. Chrystus na nas liczy i potrzebuje nas, by inni mogli Go spotkać. Jezus żyje!

BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY!
RADOSNEGO ZMARTWYCHWSTANIA!

Życzą Siostry Terezjanki, Pracownicy
oraz Dzieci wraz ze swoimi Rodzinami

Podziel się: