Nie wiadomo jak długo Maria Teresa ukrywała się w Knyszynie. Być może nadchodząca zima i siarczyste mrozy uniemożliwiły jej dłuższe przebywanie w zawilgoconych i zatęchłych podziemiach. Być może wszechobecne i po ludzku ulokowane NKWD natrafiło na jej ślad w Knyszynie i to zmusiło ją do zmiany kryjówki. W warunkach ścisłej konspiracji kobieta opuściła Knyszyn i znalazła schronienie w nieodległym Goniądzu, a jeszcze później w Mońkach.
Trudno przewidzieć, jak mogłyby potoczyć się losy Marii Teresy Olechno, gdyby ukrywała się w Knyszynie do końca sowieckiej okupacji. Być może podzieliłaby los młodziutkiego wikarego Edwarda Junga, który w dniu 24 czerwca 1941 roku został bestialsko zamordowany przez rozwścieczonych Sowietów zmuszonych do opuszczenia Knyszyna.
W czasie, gdy Maria Teresa ukrywała się najpierw przed Sowietami, a później przed Niemcami, w Wasilkowie ludzie bliscy jej sercu cierpieli straszne tragedie. Podczas radzieckiej okupacji miasteczka doświadczali gwałtów, grabieży i wreszcie deportacji w głąb azjatyckich republik Kraju Rad. Już 13 kwietnia 1940 roku Sowieci dokonali pierwszej wywózki wasilkowskich rodzin, głównie do Kazachstanu. Kolejna deportacja miała miejsce w czerwcu kolejnego roku. Łącznia na „nieludzką ziemię” trafiło kilkadziesiąt rodzin z Wasilkowa. Wielką stratą dla mieszkańców miasteczka, i to zarówno katolików, jak i dla prawosławnych, stało się zniszczenie kaplicy w Świętej Wodzie dokonane przez sowieckie wojsko.
22 czerwca 1941 roku Niemcy zaatakowały Związek Radziecki. Tym razem wojna dotarła na ulice Wasilkowa. Wycofujący się Sowieci wysadzili w powietrze zgromadzone zapasy amunicji i broni. Potężne wybuchy amunicji nie tylko wprawiały ludność w przerażenie, ale i spowodowały trudny do opanowania pożar obu krańców miasteczka. Do tego doszły stałe naloty niemieckich samolotów, z których ostrzeliwano uciekające wojsko sowieckie i tabory cywilów. W histerycznym popłochu rodziny sowieckich oficerów gubiły własne dzieci.
Rankiem 25 czerwca do miasteczka wkroczyło wojsko niemieckie. Po trzech tygodniach żołnierze Wehrmachtu wycofali się, pozostawiając jedynie posterunek żandarmerii składający się z sześciu niemieckich funkcjonariuszy. Miejsce sowieckiego „wojennowo bilieta” zajął „ausweis” ze znakiem orła trzymającego w szponach wieniec laurowy ze swastyką.
Marek Hyjek
Białostockie Studia Historyczno-Kościelne
















