Od narodzin noszę Jej imię a pierwszą modlitwą, z którą zwróciłam się do Niej mając niepełne 9 lat była prośba o dar bycia w przyszłości siostrą zakonną. O ten dar prosiłam niezmiennie ponad rok, nie rozumiejąc do końca, czym jest to powołanie. Będąc nastolatką próbowałam dowiedzieć się więcej o swojej Patronce. Wielkim zaskoczeniem było to, że na służbę Bogu poświęciły się również wszystkie Jej siostry.
Mając 15 lat postanowiłam konkretnie odpowiedzieć „tak” na dar powołania, który czułam w swoim sercu i napisałam prośbę do jednego Zgromadzenia zakonnego, od którego otrzymałam odpowiedź negatywną, „jesteś za młoda”. Nie byłam tak zdeterminowana jak Teresa i postanowiłam czekać. W liceum, w którym rozpoczęłam naukę poznałam koleżanki, które jeździły do naszego Zgromadzenia – Sióstr Św. Teresy od Dzieciątka Jezus na rekolekcje. Zabrały mnie ze sobą. Tu rozpoczął się kolejny etap poznawania mojej ukochanej Patronki i Jej małej drogi. Przez Nią zrozumiałam, że Bóg nie potrzebuje wielkich czynów, które nie jestem w stanie wykonać, lecz małych rzeczy czynionych z miłością. Zrozumiałam, że w życiu nie ma przypadków, że to „mała Święta” odpowiedziała na moją dziecięcą prośbę i zaprosiła mnie do służenia Bogu w Zgromadzeniu o Jej duchowości.
Potem następowały kolejne prośby do św. Teresy: o dar powołania do wyłącznej służby Bogu dla mojej młodszej siostry (wstąpiła do naszego Zgromadzenia 5 lat później), o przystąpienie do spowiedzi dla jednej osoby z rodziny, o możliwość głoszenia Dobrej Nowiny tak gdzie jej nie znają, (chociaż nie czułam się powołana na misje) i wiele innych. Jak mówiła sama św. Teresa, żadna z próśb, którą zanosiłam do Niej nie pozostała bez odpowiedzi.
Prawie dwadzieścia lat pracuję na Ukrainie, a Ona „mała, wielka Święta” wciąż mi towarzyszy w małych zadaniach wyznaczonych przez Boga i Zgromadzenie.
Niech Bóg będzie uwielbiony w Jej pięknym, krótkim życiu. Niech powoła wiele małych dusz jak dzieci ufających i kochających Boga jak Ojca.
s. Bonifacja Śliżewska CST
















