Zagraj w Janusz casino PL i sprawdź lokalne kasyno online.
  • Flaga Ukrainy

„Pracujmy razem dla zbawienia dusz.
Mamy tylko nasze życie – jeden dzień – by je ratować.
Następnym dniem będzie wieczność”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Nowicjat to przyszłość Zgromadzenia

WSPOMNIENIE O MATCE BERNARDZIE NAKONOWSKIEJ

Od momentu założenia Zgromadzenia w 1936 roku do 2 października 1948 r. nowicjatu kanonicznie erygowanego nie było. Pierwsze członkinie Zgromadzenia składały profesję czasową po pewnym okresie próby, na podstawie dyspensy udzielonej ks. biskupowi Założycielowi przez św. Kongregację do Spraw Zakonników na okres 12 lat. Na tej podstawie siostry składały profesję wieczystą.

Od 6 października 1936 roku obowiązki przełożonej generalnej pełniła m. Maria Kubasiewicz. W krótkim okresie przedwojennym nie było możliwości zorganizowania domu nowicjatu. Sióstr było około 40. Żadna nie przeszła nowicjatu kanonicznego. Brakowało tez osoby na mistrzynię. Obowiązki te pełniła częściowo sama przełożona generalna.

Druga wojna światowa rozproszyła siostry i pozbawiła Zgromadzenie 7 domów na Wschodzie. Przewidziana Kapitula Generalna na 1942 rok nie mogła być przeprowadzona. Taki stan trwał do roku 1946.

Sędziwy Ojciec Założyciel wróciwszy z więzienia w Kijowie niepokoił się takim stanem. Dzięki Jego staraniom oraz innych księży biskupów, w których diecezjach znajdowały się nasze siostry, 30 grudnia 1947 roku odbyła się II Kapituła Generalna w Ścinawce Dolnej. Była ona szczególnie ważna w historii Zgromadzenia, gdyż na niej zapadła decyzja erekcji nowicjatu. Nowo wybrany Zarząd Zgromadzenia, a szczególnie m. Bernarda Nakonowska — człowiek głębokiej wiary, wielkiej dobroci i ogromnego serca, zdawała sobie sprawę z tego, że rozwój młodej i skołatanej wojną wspólnoty zależy od napływu nowych powołań i należytej formacji zakonnej.

Sytuacja materialna Zgromadzenia była ogromnie trudna. Istniało tylko kilka domów, które nie posiadały warunków na nowicjat. Największy dom mieścił się w Ścinawce Dolnej, w którym był sierociniec. Pierwotną myślą Matki Bernardy było umieszczenie w nim nowicjatu. Myśl ta nie doszła do skutku z niewiadomych przyczyn.

Matka Bernarda Nakonowska z całą swoją gorliwością troski o zbawienie dusz, zaczęła przygotowywać Rychnowo na dom nowicjatu.

Siostry profeski ograniczały swoje potrzeby materialne do minimum, aby tylko jak najszybciej wyremontować i bardzo ubogo urządzić dom dla nowicjuszek. Po wojnie siostry nie miały wynagrodzenia za swoją pracy, pracowały w większości bezinteresownie. Utrzymywały się z pracy na roli.

Matka Bernarda gorąco modliła się i zachęcała siostry do modlitwy, by św. Teresa od Dzieciątka Jezus, uprosiła Zgromadzeniu znalezienie dobrej mistrzyni nowicjatu. Kandydatki na mistrzynię we wspólnocie nie było. Pośrednictwa w szukaniu mistrzyni w innych zgromadzeniach zakonnych podjął się ks. biskup Założyciel, przebywający w Bierzgłowie k. Torunia. W tej sprawie zwracał się do różnych zgromadzeń zakonnych, ale bez skutku.

W Krzeszowie na Śląsku istniał klasztor Sióstr Benedyktynek przesiedlonych ze Lwowa. Siostry Benedyktynki pozytywnie odpowiedziały na prośbę ks. biskupa, użyczając czasowo m. Edytę Gawlikowską na mistrzynię nowicjatu.

Po przybyciu m. Edyty do Rychnowa i przygotowaniu kandydatek do nowicjatu, uroczyste rozpoczęcie nowicjatu wyznaczono na dzień 3 października 1948 roku, w uroczystość patronalną zgromadzenia. Ustnego zezwolenia na erekcję nowicjatu udzielił ks. biskup Teodor Bensch — Administrator Apostolski diecezji warmińskiej, który wielką troską otaczał siostry w Ostródzie i Rychnowie.

Nadszedł długo oczekiwany i upragniony dzień. Dnia 3 października 1948 roku 12 postulantek przywdziało habity i białe welony. Ksiądz biskup Założyciel nie mógł przybyć osobiście do Rychnowa, przystał więc swego przedstawiciela — Ks. Stanisława Kobyłeckiego, który przewodniczył obłóczynom i odczytał homilię własnoręcznie napisaną przez Założyciela.

Radość i wdzięczność Bogu Matki Bernardy i sióstr była ogromna. Siostry nowicjuszki z wielkim zapałem podjęły obowiązki życia zakonnego pod kierownictwem m. Edyty Gawlikowskiej, która zgodnie z duchem św. Teresy od Dzieciątka Jezus, ku wielkiemu zadowoleniu Matki i sióstr profesek, formowała przyszłe Terezjanki. Po roku 9 października 1949 roku 12 sióstr nowicjuszek złożyło profesję zakonną, a do nowicjatu wstąpiły nowe postulantki. Przyjęcie do nowicjatu odbywało się dwa razy w roku w lutym i w sierpniu.

Matka Bernarda ciesząc się obecnością m. Edyty w nowicjacie, szukała w międzyczasie własnej mistrzyni nowicjatu. Upatrzona i przygotowywana przez M. Bernardę osoba na mistrzynię nowicjatu – s. Stefania Otorowska z dawnego Związku Terezjańskiego, nie zdecydowała się na pozostanie w Zgromadzeniu.

Dnia 15 października 1950 roku złożyła pierwszą profesję czasową s. Teresa Szafran — licząca 51 lat życia, osoba dojrzała. upatrzona kolejno przez Matki Bernardę i Ojca Założyciela na mistrzynię nowicjatu. Po dwuletnim pobycie m. Edyty Gawlikowskiej w nowicjacie, siostry z wielka wdzięcznością żegnały m. Edytę, z którą zżyły się serdecznie. Matka Edyta przez wiele lat utrzymywała łączność listowną ze Zgromadzeniem. Za specjalną dyspensą władzy kościelnej kierownictwo nowicjatem objęła s. Teresa Szafran.

Spadła liczba powołań w Polsce i w naszym Zgromadzeniu. Największą liczbę powołań notowano w latach 1945 – 1949. Nasze Zgromadzenie ledwie dotknęła wielka eksplozja powołań już w fazie końcowej. Co roku jednak było kilkanaście nowicjuszek, z czego serce Matki Bernardy cieszyło się najbardziej. Matka bardzo często odwiedzała Rychnowo. Dom główny mieścił się w Ostródzie przy ul. Limanowskiego 4. Matka Bernarda żywo interesowała się nowicjatem, każdą nowicjuszką z osobna, jej stanem zdrowia, jej ubiorem. Sama lub przez delegowane siostry, woziła je do lekarza do odległego Olsztyna. (…)

Często ze szczerym zaufaniem i głęboką ufnością mówiła Matka do sióstr profesek o nowicjuszkach „Oto przyszłość Zgromadzenia”. Tę swoją „przyszłość” darzyła ogromną miłością nadprzyrodzoną i macierzyńską. Nowicjuszki wyczuwały to intuicyjnie i darzyły Matkę swoją gorącą, młodzieńczą miłością. Miłość Matki Bernardy nie zamykała oczu na potrzeby roztropnej selekcji kandydatek. Jeśli doszła do przekonania, że nowicjuszka z powodu zdrowia lub innych przyczyn nie nadaj się do zgromadzenia, usuwała ją z całą delikatnością, lecz i ze stanowczością.

Wiele cennego czasu poświęcała na indywidualne rozmowy z nowicjuszkami. Zachęcała do gorliwej służby Chrystusowi, do pracy nad sobą. Była bardzo spostrzegawcza i inteligentna. Jeśli zauważyła, że nowicjuszka coś przeżywa, wzywała ją do siebie i starała się rozwiązać trudność. Robiła to z taką prostotą, szczerością i wdziękiem, że nie było sposobu ukrycia czegoś przed Matką.

Matka Bernarda, jak najlepsza z matek, pamiętał o imieninach każdej nowicjuszki. Jeśli nawet nie była w tym czasie w Rychnowie wręczała potem skromny obrazek z odpowiednim cytatem i podpisem „Matka”. Nic dziwnego, że na widok zjawiającej się w refektarzu Matki Bernardy nowicjuszki spontanicznie biegły na powitanie. Ona tuliła ich białe głowy mówiąc „moje aniołki, moje aniołki”. (…)

Po  świętach Bożego Narodzenia dnia 30 grudnia 1953 roku, odbyła się w domu nowicjatu w Rychnowie III Kapituła Generalna. Ku wielkiej radości nowicjuszek przełożoną generalną została obrana ponownie m. Bernarda Nakonowska, a Siostra Mistrzyni pierwszą radna generalną.

Były to lata bardzo trudne dla zgromadzeń zakonnych. W całej Polsce nasiliły się prześladowania Kościoła. Zgromadzenia zakonne przymusowo wywożono do tzw. „obozów pracy” i lokalizowano w nich różne wspólnoty. Liczba powołań bardzo zmalała. Matka Bernarda, nie chcąc ukrywać przed nowicjuszkami, co może je czekać w przyszłości zostawiła im wolność odnośnie składania pierwszej profesji. Nowicjuszki zdecydowały się na złożenie profesji. Mimo trudnych lat prześladowań, zabierania domów zakonnych, nowicjat nigdy nie był pusty. Zawsze było kilka nowicjuszek.

Nowicjat trwał 12 pełnych miesięcy, czasem był przedłużany o pół roku. Matka Bernarda była osobą w pełni oddaną Chrystusowi. Swoją gorliwością o zbawienie dusz i swoją żarliwą miłością, promieniowała na nowicjuszki. Modliła się gorąco indywidualnie i wspólnie o dobre powołania do Zgromadzenia.

s. Albina Wysocka CST

Archiwum Zgromadzenia Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Podziel się: