Jednym z moich ulubionych miejsc modlitwy jest bazylika św. Sebastiana. Znajduje się ona za Murami Rzymu, przy Via Appia Antica, w sąsiedztwie kościoła „Quo vadis”. Choć droga do tych miejsc jest dość długa i liczy około 8 kilometrów, można ją pokonać pieszo w niespełna dwie godziny lub dojechać autobusami nr 118 i 218.
Po raz pierwszy dotarłam do bazyliki św. Sebastiana w Roku Jubileuszowym, gdy należała ona do siedmiu kościołów stacyjnych Rzymu. Przybyłam tam pieszo, jako pielgrzym, idąc historyczną Via Appia Antica. Warto wiedzieć, że świątynia ta należy do najstarszych kościołów Wiecznego Miasta. Po wejściu do wnętrza, po lewej stronie, uwagę przykuwa przepiękna biała rzeźba przedstawiająca św. Sebastiana przeszytego licznymi strzałami, wykonana przez Antonia Giorgettiego, współpracownika Berniniego. Naprzeciw kaplicy św. Sebastiana znajduje się popiersie „Salvator Mundi” autorstwa Giovanniego Lorenza Berniniego – jedno z jego ostatnich dzieł.
Święty Sebastian pochodził z Mediolanu, o czym wspomina św. Ambroży. Był żołnierzem i należał do przybocznej straży cesarza Dioklecjana. Jego wrażliwość oraz chrześcijańskie wychowanie nie pozwalały mu pozostać obojętnym wobec okrucieństwa cesarza wobec chrześcijan. Na ile mógł, potajemnie ich ostrzegał, wspierał i niósł im pomoc. Został jednak zdemaskowany i skazany przez Dioklecjana na śmierć przez przeszycie strzałami. Żołnierze wykonali wyrok, sądząc, że Sebastian nie żyje, i odeszli. Na wpół martwego odnalazła kobieta imieniem Irena, która udzieliła mu pomocy. Po odzyskaniu sił i zdrowia Sebastian ponownie stanął przed cesarzem, prosząc go, by zaprzestał prześladowań chrześcijan. Tym razem Dioklecjan skazał go na śmierć przez pobicie maczugami, a jego ciało kazał wrzucić do Cloaca Maxima. Kobieta imieniem Lucyna wydobyła ciało męczennika i pochowała je z czcią w rzymskich katakumbach. W IV wieku cesarz Konstantyn Wielki wzniósł nad jego grobem kościół, który – po kilku przebudowach – istnieje w tym miejscu do dziś. Drugi kościół św. Sebastiana znajduje się na Palatynie, w miejscu jego męczeństwa. Kaplica pod jego wezwaniem znajduje się również w Watykanie, gdzie pod ołtarzem spoczywa papież św. Jan Paweł II.
Jako terezjanka nieustannie poszukuję nowych śladów obecności św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Rzymie. Jak dotąd nie posiadam żadnych informacji potwierdzających jej pobyt w bazylice św. Sebastiana. Wiem jednak, że była ona w Katakumbach Kaliksta, a bazylika znajduje się zaledwie kilkanaście metrów dalej. Trasę z Rzymu do katakumb w tamtych czasach pokonywano pieszo lub pojazdami konnymi. Jestem więc przekonana, że Tereska, jadąc Via Appia Antica, przejeżdżała obok kościoła „Quo vadis”, a być może także obok bazyliki św. Sebastiana. Choć nie wspomina o tym wydarzeniu, jedno jest pewne – bardzo ceniła spotkania ze świętymi męczennikami Rzymu, takimi jak św. Cecylia, Agnieszka czy Wiktoria.
W przeddzień liturgicznego wspomnienia św. Sebastiana, przypadającego 20 stycznia, udałyśmy się tam wspólnie z całą wspólnotą, aby modlić się przy jego relikwiach. Choć styczniowy dzień był chłodny, w naszych sercach gościła wielka radość i wdzięczność za wszystkich męczenników, których krew stała się posiewem nowych chrześcijan. Na zakończenie dodam, że św. Sebastian jest moim ulubionym świętym męczennikiem – zaraz po św. Agnieszce i św. Cecylii.
s. Agnieszka Jaworska CST



















