Niekiedy, w chwilach tak wielkiej oschłości, że nie mogłam wydobyć z siebie ani jednej myśli, by zjednoczyć się z Bogiem, odmawiałam bardzo powoli Ojcze nasz, a potem Pozdrowienie Anielskie, i wówczas te modlitwy zachwycały mnie, karmiły moją duszę o wiele bardziej, niż gdybym je odmawiała szybko sto razy.
Co dzieje się, kiedy człowiek powoli wymawia słowa Modlitwy Pańskiej? One przenikają do serca i powodują, że Duch ukryty w głębi serca objawia się człowiekowi, nawet wtedy gdy on nie zdaje sobie z tego sprawy. Święty Paweł w Liście do Rzymian mówi: „Gdy nie wiemy, jak mamy się modlić, Duch wstawia się za nami wołaniem bez słów” (Rz 8,26).
Tym, którzy mają trudności z modlitwą, chcielibyśmy udzielić prostej rady Teresy. Przeznaczcie całą godzinę na rozważanie tekstu Modlitwy Pańskiej. Potrzeba nam dużo czasu, by się skupić i trwać na modlitwie, rozważając jedno słowo. Gdy już zamilkniesz, tak by Duch mógł zstąpić na ciebie dla ponowienia modlitwy, którą Jezus zanosił do Ojca, powiedz powoli: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie” i pozostań przy rozważaniu tego zdania tak długo, aż odnajdziesz jego znaczenie, smak i pociechy płynące z rozważania.
Nie chodzi o to, by medytować słowa Chrystusa, lecz by one przenikały do serca i stały się w nas błaganiem. Podczas tej modlitwy trzeba wpatrywać się w Chrystusa, skupić uwagę na wypowiadanych słowach, odrzucając inne obrazy lub myśli. Taki sposób modlitwy jest bardzo owocny dla zjednoczenia naszego życia z Bogiem.
Teresa doskonale to zrozumiała i kiedy zaczęła odmawiać Ojcze nasz, zatrzymywała się i nie mogła iść dalej, Zrozumiała to, co my ujrzymy dopiero w wieczności. Jednym słowem, już na ziemi kosztowała nieba i nie wyobrażała sobie, co więcej może czekać ją w niebie.
Pewnego dnia w swej celi Teresa odmawiała w wielkim skupieniu modlitwę Ojcze nasz. Wówczas łzy błyszczały w jej oczach. Celina zaświadczyła:
Ona kochała Pana Boga, tak jak dziecko kocha swego Ojca, zawracała się do Niego z niewysłowioną czułością. Podczas jej choroby zdarzało się, że kiedy mówiła o Bogu, nazywała Go Tatusiem. Wybuchnęłyśmy śmiechem, ale ona podjęła z wielkim wzruszeniem: „O tak! On jest naprawdę moim Tatusiem i jakże mi miło, że tym imieniem mogę się do Niego zwracać”.
Jean Lafrance
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, naucz nas modlić się Modlitwą Pańską w skupieniu i całkowitym oderwaniu od siebie samych. Spraw, abyśmy zawsze pamiętali, że Bóg jest naszym Ojcem, który bezgranicznie nas kocha i nieustannie się o nas troszczy Amen.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus – módl się za nami!
















