Teresa nie rezygnuje z pragnienia pójścia do nieba mimo dostrzeżenia swojej nędzy. I tu jawi się genialne odkrycie funkcji windy:
Żyjemy w epoce wynalazków; już nie potrzeba się trudzić wchodzeniem po schodach, bogaci ludzie korzystają z windy. Ja także chciałabym znaleźć windę unoszącą mnie aż do Jezusa. Jestem bowiem za słaba, by się mozolić na schodach doskonałości.
Wynalazek windy jest genialny, ale jest zrozumiały dopiero w zestawieniu z drugim członem porównania, którym jest „mozolić się na schodach doskonałości”. Teresa żyła w czasach, kiedy zalecany były schematy doskonałości. Dla wielu ascetycznych pisarzy droga do nieba i do doskonałości wiodła ułomnego i słabego człowieka po schodach. Między tymi dwoma biegunami potrzebny był pomost albo – jak mówi Teresa – schody. Doskonałość była często pojmowana i opisywana jako ciągły postęp, jak mniej lub bardziej uciążliwa wspinaczka, owoc ludzkiego trudu. Cała technika ascetyczna bazowała wiec na wielkoduszności. U kresu tej wspinaczki wysiłek przeobrażał się w wolność.
Teresa zrozumiał, do jakiego stopnia mozolne schody do doskonałości wyraźnie kontrastują z ewangeliczną świętością. Tę opozycje ukazał z mocą sam Jezus w krótkim zdaniu, które wciąż powraca w Ewangelii: Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony (Mt 23,12). Przypowieść o faryzeuszu i celniku dobrze obrazuje dwa rodzaje duchowej drogi.
Pierwsza z dróg przedstawia mozolne wchodzenie po schodach; człowiek pragnie osiągną doskonałość przy pomocy własnego wysiłku. Druga droga, której obrazem jest winda, ma charakter głęboko chrześcijański, bazuje bowiem na skrusze. Nie jest dziełem człowieka, lecz owocem darmowego wybrania, jest cudem miłosierdzia i łaski.
Teresa wpatrzona w niebo, zrozumiała, że nie ma takich schodów, po których mogłaby wznieść się wzwyż, lecz jest winda, za pomocą której sam Bóg zstępuje do człowieka. I dlatego trzeba czuwać, oczekiwać i wypatrywać zejścia windy. Teresa nie liczy na własne zasługi ascetyczne, lecz tylko na Boże Miłosierdzie, czego obrazem jest winda.
Jean Lafrance
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, pragniemy razem z Tobą osiągnąć szczyt świętości, opierając się nie na własnych zasługach, ale jedynie na łasce Miłosiernego Boga. Pomóż nam, wznosić się do nieba windą, którą są ramiona Jezusa. Amen.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus – módl się za nami!
















