W ślad za wszystkimi mistrzami życia duchowego, Teresa sugeruje i pozwala nam tego doświadczyć, że Jezus ze szczególną czułością spogląda na naszą nędzę i kocha ją, że z jej powodu cierpi w swoim człowieczeństwie bardziej dotkliwie niż my. On jedyny ma serce cielesne, podczas gdy my mamy serca kamienne. Teresa wzywa nas do solidarności z nędzą nie dlatego, że jej wizja jest bezlitosna, lecz że jest bardzo głęboka i uczy nas, za sprawą Ducha, odkrywać w ubóstwie oręż dający władzę nad miłosiernym Sercem Boga.
Jezus przyszedł do ubogich, chorych i grzesznych, inaczej mówiąc do wszystkich, którzy się źle mają. Jeżeli zaliczymy się do grona sprawiedliwych, bogatych, “porządnych”, nie będziemy potrzebowali miłosierdzia Jezusowego, licząc na własne siły. Bóg poszukuje ubogich sercem. Św. Teresa mówiła:
Im jesteśmy słabsi, tym bardziej jesteśmy gotowi na przyjęcie Jego pochłaniającej miłości.
Bóg jest gotów obdarzyć nas wszystkimi darami, jakimi ubogacił Teresę i innych świętych, jeżeli oddamy Jemu, tak jak ona, naszą nędzę. Bóg miłuje nas jako istoty niedoskonałe i dlatego Teresa ukochała nędzę, przedkładając ją pokornie Bogu. Zrozumiała, że Bóg chce się spotkać z nią w tej głębi, że tam na nią czeka ze swoim miłosierdziem.
W tym znaczeniu Teresa z Lisieux mówi, że trudno jest znaleźć prawdziwie ubogiego w duchu. Nie znajdzie się go w duszy pysznej, lecz jedynie w tej, która ma poczucie nędzy. Jeżeli nie zgłębiliśmy wystarczająco naszej nędzy, to nie możemy wołać do Boga o pomoc. Modlitwa zanoszona z głębokości zawsze jest wysłuchana. Odkrycie naszej nicości może być źródłem rozpaczy, jeśli spojrzymy na nią tylko po ludzku, albo źródłem wielkiej nadziei, gdy dostrzeżemy ją oczami miłosierdzia:
Chciejcie zrozumieć, że dla miłowania Jezusa, aby być ofiarą miłości, im jesteśmy słabsi, bez zasług, tym bardziej jesteśmy zdolni do przyjęcia Jego przeobrażającej i płomiennej miłości. Samo pragnienie, by być ofiarą, wystarczy, ale trzeba również zgodzić się na to, by zawsze pozostać ubogim i bezsilnym, co wcale nie jest łatwe, “gdzie bowiem – mówi psalmista znaleźć można ubogiego w duchu? Daleko trzeba go szukać”. Nie mówi, że trzeba takiego szukać wśród wielkich dusz, lecz “daleko”, to znaczy w uniżeniu, w niebycie. Ach, strońmy od wielkości, pokochajmy naszą małość, pokochajmy to, że jesteśmy niczym, wtedy będziemy ubodzy w duchu, wówczas Jezus do nas przyjdzie mimo naszego oddalenia i On nas przemieni w płomień miłości (…) Ach, gdybym mogła wyrazić to, co czuję! (…) Zawierzenie i tylko zawierzenie powinno nas wieść ku Miłości.
św. Teresa z Lisieux
Jean Lafrance
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus, upraszaj potrzebne nam łaski, abyśmy potrafili pokochać swoje ubóstwo. Pragniemy, by płomień Bożej miłości przemieniał nasze kamienne serca i uzdalniał do składania siebie w ofierze Bogu, który jest Miłością Miłosierną. Amen.
Św. Tereso od Dzieciątka Jezus – módl się za nami!
















